Reklama

Choć wielki finał "Farmy" już za nami, emocje związane z show nadal nie opadły. Wieku widzów wciąż "rozkłada na czynniki pierwsze" pojedynki i spory w programie. Inni wracają pamięcią do momentu, kiedy próg "Farmy" przekroczyli bliscy graczy, w tym Rafał, mąż Karoliny. I choć ten odpadł z show niedługo przed finałem, co poruszyło część sympatyków formatu, inni zarzucili jego żonie, że mężczyzna był przez nią zmyślnie sterowany. W rozmowie z naszą reporterką Karolina postanowiła odnieść się do tych zarzutów.

Karolina z "Farmy" manipulowała w programie Rafałem? Przerwała milczenie

Po odejściu Henryka z "Farmy", to Karolina podjęła próbę sterowania sytuacją. Jej zmyślne taktyki szybko zostały gorzko ocenione przez widzów, którzy nie kryli, że najchętniej widzieliby ją w pojedynku z najbliższą uczestniczce osobą - jej mężem Rafałem. Ku zaskoczeniu wielu, niedługo później Rafał został wyeliminowany z "Farmy", a w sieci zawrzało.

Ta sytuacja sprawiła, że Karolina zamiast się poddawać zrobiła wszystko, by dotrzeć jak najdalej w kolejnych rozgrywkach. Udało się, Karolina dotarła aż do wielkiego finału, który ostatecznie wygrał Aksel. Teraz w rozmowie z naszą reporterką Karolina odniosła się do wydarzeń z "Farmy". Odniosła się też do komentarzy widzów, jakoby w show sterowała własnym mężem.

Słuchajcie, jaki jest mój mąż, to jest cicha woda. Jesteśmy w dwudziestoletnim związku, mamy dwoje pięknych dzieci, zbudowaliśmy swoje życie od zera i po prostu rozumiemy się bez słów.
- przyznała Karolina z ''Farmy'' w rozmowie z Party.pl.

Odpowiedziała też na zarzuty widzów, którzy zarzucali jej brak czułości okazywanych mężowi.

Ja nie przyszłam do ''Love Island'' czy innego programu, żeby tutaj się obściskiwać i nie wiadomo co wyczyniać
- dodała.

W rozmowie z naszą reporterką Karolina z "Farmy" zdradziła też kulisy swojego małżeństwa z Rafałem i ujawniła, czy mąż był zazdrosny o jej relację z Akselem. Więcej zobaczycie w naszym wideo.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...