Za nami pierwsza polska edycja programu "Love is Blind". Uwielbiany hit Netfliksa od razu stał się hitem, a uczestnicy formatu zyskali ogromną rozpoznawalność. Widzowie z zapartym tchem śledzili, jak przechodzili przez wszystkie etapy eksperymentu. Jedną z par, które powiedziały sobie "tak" na ślubnym kobiercu, tworzyli Marta i Damian. To właśnie oni zdobyli serca widzów, dlatego tak sporym zaskoczeniem była ich nieobecność w odcinku specjalnym Reunion. Niedługo później na jaw wyszło, że para zmaga się z kryzysem w małżeństwie. Ostatecznie nie udało im się uratować relacji, o czym wspomniał Damian w podcaście "W Ciemno". Nowa publikacja Marty rzuca nowe światło na sprawę.

WIDEO

player placeholder

Marta z "Love is Blind: Polska" wprost o swoim samopoczuciu po rozstaniu

20 lipca pisaliśmy o tym, że Marta z "Love is Blind: Polska" poszła na randkę. Szybko okazało się jednak, że nie chodziło o spotkanie z drugą osobą. Wybrała się samotnie do kina i określiła ten moment mianem randki z samą sobą. Teraz uczestniczka uwielbianego formatu opublikowała na swoim instagramowym profilu nagranie z wakacji, a w sekcji komentarzy nie brakło głosów od internautów, którzy zauważyli, że w jej oczach widać dawny blask i radość.

Nareszcie wróciła twoja energia - napisała jedna z użytkowniczek.

Odgrzebuję ją - odparła Marta w sekcji komentarzy.

Słowa uczestniczki "Love is Blind: Polska" wskazują na to, że krok po kroku wraca do równowagi i zostawia najtrudniejsze chwile za sobą.

Zobacz także:

Marta z "Love is Blind: Polska" o rozstaniu z Damianem. To dlatego od niego odeszła

Na początku lipca Marta z "Love is Blind: Polska" przerwała milczenie. W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych wyjawiła, dlaczego odeszła od męża. Wspomniała o braku poczucia bezpieczeństwa.

Powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku, spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia. A przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie. I to nie jest niczyja wina, tak po prostu jest - komentowała na nagraniu.

Zobacz także: