Ilona i Milena Krawczyńskie w ostatnich latach dały się poznać polskim telewidzom jako niezwykle charyzmatyczny duet prowadzących jednego z najpopularniejszych polskich reality-show ostatnich miesięcy, "Farma". Jak wiadomo, odcinki, które telewidzowie zobaczą w kolejnym sezonie, nagrywane są właśnie teraz. Jednak jaką tajemnicę skrywa produkcja? Okazuje się, że fani programu o tym nie wiedzieli.
WIDEO…
Prowadzące "Farmy" zdradziły kulisy nagrywania programu
Prowadzące "Farmę" siostry Krawczyńskie zabrały głos na Instagramie, komentując ostatnie reakcje swoich fanów na relację z planu programu. Jak przekazała Ilona Krawczyńska, jej siostra, Milena, wyjątkowo wzburzyła się jednym z komentarzy internautów, którzy zasugerowali, że prowadzące nie orientują się, w jaki dzień tygodnia nagrywają kolejne ujęcia do programu.
Słuchajcie, Milena do mnie mówi, że zaraz "ja po prostu coś tutaj strzelę i jakaś żyłka mi pęknie, jak jeszcze raz komuś odpowie, że ja się nie pomyliłam". Wiemy, że dzisiaj jest środa. Środa życiowa w normalnym życiu. Natomiast na farmie dzisiaj piątek graliśmy, gdyż my nagrywamy tygodnie, które trwają pięć dni.
W dalszej części wypowiedzi prowadząca "Farmy" wyjaśniła, że mimo emisji programu od poniedziałku do piątku, to farmerzy na planie nie mają przysłowiowego "wolnego" w weekend. Nagrywają kolejne dni spędzone w gospodarstwie bez przerwy.
W związku z tym, że my później lecimy w telewizji, to w weekendy „Farma” nie leci i to nie znaczy, że farmerzy w weekend mają wolne. Tylko jak my nagramy piątkowy odcinek, tak jak dzisiaj, to jutro nagrywamy już poniedziałkowy. Dlatego jutro mamy poniedziałek. Później kolejnego dnia mamy wtorek i jak znowu nagramy piątkowy odcinek, to kolejnego dnia znowu nagrywamy poniedziałkowy, więc to wszystko nam się przesuwa, bo u nas na farmie tydzień trwa pięć dni
- wytłumaczyła Ilona Krawczyńska.
Warto zaznaczyć, że siostry są ostatnio bardzo aktywne na Instagramie i tego samego dnia postanowiły ostro zareagować na jeden z krytykujących ich komentarz.
Siostry Krawczyńskie pokazały swoją hejterkę, nie gryzły się w język
Tego samego dnia na Instagramie sióstr fani zobaczyli profil internautki, która w jednym z komentarzy zdecydowała się nazwać prowadzące "Farmy" "lafiryndami". Te, w ramach lekcji dla niej oraz pozostałych internetowych hejterów, postanowiły upublicznić na InstaStories jej wizerunek. Co więcej, zapowiedziały też, że w przyszłości również nie zawahają się przed takim ruchem.
Zatem skoro są to komentarze na otwartych profilach, które możecie przeczytać, możecie wejść na profile tych ludzi, zobaczyć ich dzieci, zobaczyć rodzinę, to proszę bardzo, czasami będziemy wklejać takie kwiatki.
Mieszkająca w królestwie eklektyzmu Ilona Krawczyńska opowiedziała również, jak ostatnio potoczyła się historia pokazania ich hejterki szerszemu gronu ich obserwujących.
Tu się okazuje, że świat jest tak mały, że ostatnio jak wklejałyśmy kiedyś inną panią, to wiedziałyśmy, gdzie ona pracuje. Kilka osób, które ją osobiście znają, napisały do nas, (...) ",jaki wstyd”. Dosłownie to poczucie, które powinno się pojawić, to jest wstyd.
Zobacz także:
- Uczestniczka „Farmy” jest w ciąży. Właśnie zdradziła płeć dziecka
- „Farma Bagiego” zniknęła chwilę po premierze. Polsat zabrał głos ws. afery


















