Ilona Krawczyńska w najnowszym wywiadzie zaskoczyła szczerym wyznaniem ws. "Tańca z Gwiazdami". Gwiazda programu "Farma" kilka lat po zwyciestwie w tanecznym show ujawniła kulisy produkcji. Okazuje się, że nie wszystkim była zachwycona. 

WIDEO

player placeholder

Ilona Krawczyńska zdradza, co działo się za kulisami "Tańca z Gwiazdami"

Jesienia 2022 roku odbyła się 13. edycja "Tańca z Gwiazdami". W programie wzięła udział m.in. prowadząca "Farmy" i to właśnie ona najlepiej poradziła sobie w programie i zdobyła Kryształową Kulę. W finale "Tańca z Gwiazdami" Ilona Krawczyńska zalała się łzami i cieszyła się ze zwyciestwa. 

Teraz, kilka lat po tamtych wydarzeniach, Ilona Krawczyńska w rozmowie z VOX FM wspomina udział w show i dzieli się gorzkim wyznaniem. Powrót do tamtej edycji nie jest dla Ilony Krawczyńskiej tylko wspomnieniem o Kryształowej Kuli. To także historia o tym, jak wygląda telewizja od środka, gdy program żyje nie tylko tańcem, ale też emocjami. Prezenterka przyznaje, że na planie zdarzały się momenty tarcia z reżyserią i produkcją, bo jej podejście do udziału w show było inne niż oczekiwania ekipy.

Zobacz także:

"Taniec z gwiazdami" pokazał mi też telewizję od środka. Nie ze wszystkim byłam w stanie się zgodzić. Niejednokrotnie byłam na bakier z reżyserią, bo miałam świadomość, że telewizja karmi się emocjami. Były momenty, kiedy produkcja chciała pokazać widzom mnie od trochę bardziej osobistej strony, a ja chronię swoje życie prywatne, nie wszystkim chcę się dzielić z widzami - są rzeczy, które są po prostu tylko dla mnie i moich bliskich- powiedziała dla VOX FM.

Krawczyńska szczerze o "Tańcu z Gwiazdami"

Najważniejsze w tej opowieści jest to, że napięcia nie zdominowały jej doświadczenia. Krawczyńska mówi, że z czasem udało się znaleźć balans i złoty środek. To słowa, które brzmią jak ulga po tygodniach intensywnej pracy: gdy z jednej strony jest presja formatu, a z drugiej potrzeba stawiania granic.

Wiem, że widzów bardziej poruszają łzy rozpaczy od łez szczęścia, jednak ja wolę się dzielić dobrą, pozytywną energią. Finalnie udało nam się znaleźć balans - wspólnymi siłami i chęciami znaleźliśmy złoty środek- podsumowała w wywiadzie. 

Co istotne, mimo trudniejszych momentów, prezenterka nie odcina się od ludzi, których spotkała na planie. Deklaruje, że do dziś utrzymuje kontakt z tancerzami, gwiazdami i osobami współtworzącymi program. 

Krawczyńska nie żałuje udziału w show Polsatu. Dziś mówi wprost

Krawczyńska przypomina też, że jej udział w 13. edycji miał bardzo konkretny cel: chciała nauczyć się tańca towarzyskiego. Wspomina o około trzech miesiącach treningów, odbywanych przez kilka godzin dziennie, co w dorosłym życiu jest logistycznym wyzwaniem samym w sobie. W tym kontekście program jawi się nie tylko jako telewizyjne widowisko, ale też jako intensywny kurs na najwyższym poziomie.

Finał tej drogi jest dobrze znany widzom: Ilona Krawczyńska wygrała 13. edycję „Tańca z gwiazdami” w parze z Robertem Rowińskim i sięgnęła po Kryształową Kulę.

Poszłam tam po to, by nauczyć się tańca towarzyskiego, bo zawsze było to moim marzeniem. Nie oszukujmy się - kto w dorosłym życiu może pozwolić sobie na trzy miesiące treningów po kilka godzin dziennie? To był kurs tańca na najwyższym poziomie. Jestem przeszczęśliwa, że zakończyłam tę przygodę z Kryształową Kulą- podsumowała w rozmowie z VOX FM. 

Oglądaliście 13. edycję "Tańca z Gwiazdami" z Iloną Krawczyńską?

Zobacz także:

 

Ilona Krawczyńska i Robert Rowiński wygrali Taniec z Gwiazdami