Reklama

W świecie popkultury czasem wystarczy jedno krótkie hasło, by zrobiło się głośno. Susan Boyle, która dla wielu wciąż pozostaje symbolem przełomu z 2009 roku i występu w „Britain’s Got Talent”, w środę wrzuciła na Instagram serię nowych ujęć. Jednocześnie dała jasny sygnał: zaczyna się dla niej „nowa era”.

Co słychać u Susan Boyle z "Mam Talent"?

Z profilu Susan Boyle zniknęły wcześniejsze publikacje, co w świecie mediów społecznościowych zawsze działa jak alarm dla fanów i branży. Taki ruch zwykle oznacza reset, nowy rozdział albo uporządkowanie wizerunku pod kolejny etap kariery.

Susan Boyle nie doprecyzowała, co dokładnie stoi za zapowiedzią, ale zdjęcia podpowiadają kierunek. Część kadrów wygląda na wykonane w studiu nagraniowym, a to natychmiast podgrzało atmosferę wokół ewentualnych nowych utworów. W przypadku wokalistki, która już raz zaskoczyła świat siłą głosu i konsekwencją w działaniu, wystarczy tyle, by spekulacje ruszyły pełną parą.

Tak wygląda dziś Susan Boyle

Nowe fotografie pokazują Susan Boyle z "Mam Talent" w wyraźnie odświeżonym wydaniu. 65-letnia wokalistka pozuje m.in. w brązowym, welurowym dresie, a na części zdjęć dorzuca bardziej wyrazisty akcent: futro i okulary przeciwsłoneczne. Do tego blond włosy i fryzura na boba.

Ten zestaw detali sprawił, że internet szybko zaczął mówić o metamorfozie. Warto jednak pamiętać, że u gwiazd taka zmiana często idzie w parze z nowymi planami zawodowymi, a nie z potrzebą „udowadniania” czegokolwiek.

Susan Boyle odkryciem brytyjskiego "Mam Talent"

Historia Susan Boyle jest dobrze znana, ale wciąż robi wrażenie, bo nie przypomina typowej bajki o „szybkiej sławie”. W 2009 roku pojawiła się na castingu do „Britain’s Got Talent” i wykonała „I Dreamed a Dream” z musicalu „Les Misérables”. Nie wygrała programu, ale popularność przyszła natychmiast, a jeszcze w tym samym roku wydała debiutancki album i rozpoczęła koncertowanie. W źródłowych szacunkach jej majątek miał przekroczyć 20 milionów funtów.

Z czasem artystka mocniej wycofała się z medialnego obiegu, a w tle były kwestie zdrowotne: cukrzyca typu 2 oraz udar, który przeszła cztery lata temu. Tym bardziej obecny ruch na Instagramie i sygnały ze studia są odbierane jako powrót z energią, ale bez presji ciągłego bycia „na widoku”. Jeśli „nowa era” faktycznie oznacza nową muzykę, Boyle właśnie ustawiła scenę w swoim stylu: krótko, konkretnie i tak, by wszyscy chcieli usłyszeć ciąg dalszy.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...