Legendarny Lionel Richie znów wystraszył fanów. Jak podają amerykańskie media, 77-letni wokalista po sobotnim koncercie (29 sierpnia 2026 r.) w The Muny w St. Louis trafił do szpitala, gdzie miał zostać przyjęty na oddział intensywnej terapii. Artysta zgłosił się na badania samodzielnie, po dolegliwościach, które odczuwał na scenie. To już kolejny incydent zdrowotny gwiazdora w ciągu ostatnich miesięcy.

WIDEO

player placeholder

Lionel Richie trafił do szpitala po koncercie

Informację jako pierwszy podał portal TMZ, według którego Richie miał znaleźć się na oddziale intensywnej terapii, a lekarze sprawdzali go między innymi pod kątem lekkiego odwodnienia. Wersję o hospitalizacji potwierdziły później kolejne redakcje, powołując się na osoby z otoczenia trasy koncertowej.

ABC News przekazało z kolei, że wokalista zdecydował się na wizytę w szpitalu "z ostrożności", by upewnić się, że jego stan zdrowia nie budzi zastrzeżeń. Źródła cytowane przez stację Fox 2 w St. Louis podkreślały, że artysta czuje się dobrze, a hospitalizacja miała charakter zapobiegawczy.

Zobacz także:

Lionel Richie osłabł na scenie i poprosił o krzesło

Uczestnicy koncertu zwracali uwagę, że pod koniec występu Richie wyglądał na wyraźnie zmęczonego. Ostatni utwór wieczoru, "All Night Long", wykonał już na siedząco, wcześniej sam prosząc o krzesło.

Na razie nie opublikowano oficjalnego komunikatu dotyczącego wyników badań ani dokładnych przyczyn pobytu artysty w szpitalu. Przedstawiciele muzyka nie skomentowali sprawy, a najbardziej ostrożne relacje wskazują, że chodziło o możliwe odwodnienie, a nie potwierdzone poważne zagrożenie zdrowia.

Warto przypomnieć, że w polskich mediach zamieszanie wywołała śmierć legendy. W poniedziałek, 7 września odbędzie się pogrzeb Jana Frycza.

Lionel Richie mierzy się z kolejnymi problemami zdrowotnymi

Hospitalizacja nastąpiła zaledwie kilka miesięcy po incydencie z inauguracji wspólnej trasy z zespołem Earth, Wind & Fire. 24 czerwca 2026 r. podczas koncertu w St. Paul w Minnesocie Richie poczuł się źle w trakcie wykonywania "Dancing on the Ceiling", usiadł na scenie i powiedział publiczności, że kręci mu się w głowie.

Artysta nie był w stanie dokończyć występu, a ratownicy przewieźli go do szpitala. Straż pożarna w St. Paul potwierdziła później, że tego dnia osoba z Grand Casino Arena została przetransportowana do miejscowego szpitala przez służby ratownicze. W następstwie tego wydarzenia Live Nation przełożyło kolejne dwa koncerty, w Chicago i Columbus, "za radą lekarzy". Po kilku dniach odpoczynku wokalista wrócił do formy i podziękował fanom za wsparcie.

Czuję się dobrze i jestem za was wszystkich bardzo wdzięczny - zapewnił za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Zgodnie z dotychczasowymi planami Richie ma jesienią występować w Las Vegas z programem "King of Hearts".

Zobacz także:

Lionel Richie trafił na intensywną terapię po koncercie
Rex Features/East News