Filip Chajzer i Bianka Chajzer nie znikają z nagłówków po swoim głośnym ślubie w Krakowie. Tym razem małżonkowie sami postanowili sprawdzić, co na ich temat pisze kolorowa prasa. Na Instagramie prezentera pojawiło się nagranie, na którym siedzą razem w samochodzie i kartkują magazyny poświęcone ich relacji, ślubowi oraz rodzinnym perypetiom. Chajzer w ostatnich dniach postanowił też wykorzystać zainteresowanie ich podcastem w zupełnie innym celu - do promocji własnego biznesu gastronomicznego.
WIDEO…
Filip Chajzer i Bianka zrobili sobie "przegląd prasy"
Na InstaStories Filipa Chajzera pojawiła się relacja, w której świeżo upieczeni małżonkowie zasiedli w aucie z plikiem kolorowych magazynów. Zamiast przeglądać wiadomości o innych gwiazdach, skupili się przede wszystkim na sobie. Para zatrzymywała się przy kolejnych fotorelacjach ze ślubu i komentowała nagłówki dotyczące ceremonii, ich związku oraz życia rodzinnego. Bianka z entuzjazmem reagowała między innymi na zdjęcia księdza Rafała Główczyńskiego czy komentarze nt. tego, jak Zygmunt Chajzer zachowywał się na ślubie syna.
Nie zabrakło również tematu relacji z matką Bianki. Gdy w jednym z artykułów pojawił się nagłówek sugerujący, że "na pojednanie z teściową jest brak szans", Filip podszedł do sprawy z dystansem i zauważył, że zbliżają się święta, które jego zdaniem są "magicznym czasem". Małżonkowie wyraźnie bawili się sposobem, w jaki ich prywatne życie przedstawiane jest w tabloidach.
Zainteresowanie Chajzerami jeszcze wzrosło po ich pierwszym wspólnym podcaście opublikowanym kilka dni po ślubie. Para opowiedziała w nim między innymi o początkach znajomości, zaręczynach i ceremonii. Materiał szybko rozszedł się po sieci, a niektóre fragmenty zaczęły żyć własnym życiem w formie memów i parodii.
Filip Chajzer wykorzystał memy. Pizza z kebabem trafiła do oferty
Największym internetowym hitem okazała się rozmowa Filipa i Bianki o... pizzy z kebabem. Chajzer przekonywał żonę, że to wyjątkowo popularne danie w Szwecji, a krótka wymiana zdań błyskawicznie została podchwycona przez internautów. Powstały liczne parodie, a do żartów dołączyły nawet znane osoby i marki. Prezenter postanowił więc nie walczyć z wiralem, lecz wykorzystać go biznesowo.
Chajzer ogłosił, że w jego Kreuzberg Kraft Kebap pojawiła się pizza z kebabem i frytkami. Przy okazji przypomniał, że rozwija swój biznes także w modelu franczyzowym i ma do dyspozycji przyczepy gastronomiczne dla osób zainteresowanych prowadzeniem własnego punktu.
Opłata licencyjna to jest 15 tysięcy złotych, a potem stałe trzy tysiące złotych miesięcznie - podkreślił.
Chajzer żartował przy tym, że taka umowa - w przeciwieństwie do małżeństwa - nie wiąże na całe życie.
Umowa jest półroczna, tak więc nie wiążemy się małżeństwem, jak ja z moją cudowną żoną na całe życie, więc jeśli stwierdzicie, że ten biznes nie jest dla was, to po prostu rezygnujecie - dodał Chajzer.
Jego ruch pokazuje, że internetowy żart, z którego przez kilka dni śmiała się sieć, bardzo szybko stał się elementem marketingu jego gastronomicznej marki. Zamiast odcinać się od memów, były prezenter postanowił przekuć ich popularność w zainteresowanie nową pozycją w menu i swoją franczyzą.
Ostatnio Filip Chajzer zapowiedział kolejny podcast z żoną. Sprawdź szczegóły.
Zobacz także: