Wczorajszy odcinek "Tańca z gwiazdami", który po raz pierwszy został wyemitowany w telewizji Polsat przyniósł kilka niespodzianek - nowa scenografia robi naprawdę ogromne wrażenie, podobnie jak forma jurorów - nie zastosowali w stosunku do uczestniczek żadnej taryfy ulgowej. Producenci zaliczyli też małą wpadkę pod koniec odcinka, która zdaniem widzów nie odbiła się na jakości programu. Przypomnijmy: Wpadka w "TzG": Widzowie poznali wyniki zanim ogłosił je Ibisz

Reklama

Show rozpoczęło się od wspólnego tańca tancerzy oraz jurorów. Po ich występie na scenę tradycyjnie wkroczyli prowadzący. Z tym, że tej pary nie spodziewał się nikt - zamiast Anny Głogowskiej i Krzysztofa Ibisza zobaczyliśmy Katarzynę Skrzynecką i Piotra Gąsowskiego, którzy prowadzili show za czasów emisji w TVN-ie. Oboje zachowywali się tak jak gdyby nigdy nic, powitali widzów i rozpoczęli program. Dopiero po chwili przyznali, że swoje stanowisko oddadzą za chwilę młodszym kolegom. Przy okazji zaprosili widzów na show "Twoja twarz brzmi znajomo" gdzie oboje występują. Trzeba przyznać, że pojawienie się tej pary przywołało na myśl początki programu w naszym kraju. Polsat zrobił miłą niespodziankę dla wszystkich fanów programu, którzy byli przyzwyczajeni do emisji show w konkurencyjnej stacji.

Chcielibyście powrotu Skrzyneckiej i Gąsowskiego do "TzG"?

Zobacz: Skrzynecka miała wypadek na planie show Polsatu

Zobacz także

Reklama

Pierwszy odcinek "Tańca z gwiazdami" w Polsacie:

Reklama
Reklama
Reklama