Prowadząca "Farmy" ujawnia, dlaczego produkcja nie wkracza w konflikty uczestników
W 5. edycji "Farmy" nie brakowało konfliktów, kłótni, spięć, a raz niemal nie doszło do bójki. "Gdzie są prowadzące?" za każdym razem pytają internauci. Ilona Krawczyńska teraz wyjaśnia, dlaczego produkcja nie interweniuje w spory i kłótnie na "Farmie". Padły wymowne słowa na temat programu i hejterów.

5. edycja "Farmy" była zupełnie inna niż poprzednie. Po pierwsze był to najdłuższy sezon w historii programu, a po drugie takiej ilości kłótni nie było jeszcze nigdy dotąd, nawet w edycji z Amandą, jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek w historii. Po kolejnych sporach widzowie apelowali do produkcji "Farmy" o interwencje, a teraz prowadząca ujawnia, dlaczego nie reagowali na kłótnie uczestników.
Dlaczego produkcja nie wkracza w konflikty uczestników na "Farmie"?
Prowadząca "Farmy" Ilona Krawczyńska nie ukrywa, że razem z Mileną wywołują skrajne emocje wśród fanów "Farmy". Sądzą, że powodem może być ich surowa postawa w reality-show, ale to nie wszystko. Ilona Krawczyńska podkreśla, że często otrzymuje wiadomości od widzów, dlaczego ani produkcja ani prowadzące nie reagują wtedy, kiedy na "Farmie" wybuchają poważne konflikty. Jak wiadomo, takich sytuacji nie brakowało w 5. edycji, a raz niemal doszło do bójki Aksela z Henrykiem na "Farmie".
Czasami spotykamy się z komentarzami, gdzie są prowadzące, kiedy uczestnicy się kłócą, że powinnyśmy wtedy reagować.
Teraz prowadząca "Farmę" zabrała głos i ujawnia, że programy typu reality-show mają okazywać, jak faktycznie uczestnicy zachowują się w programie. Rolą prowadzących nie jest grożenie palcem uczestnikom.
Z jednej strony czasami się z tym godzę, a z drugiej strony reality to jest reality i my pokazujemy prawdziwe życie, prawdziwe relacje. I to tak jakby w życiu dorosłym, kiedy się z kimś pokłócicie, to jakby ktoś przychodził pomachał paluszkiem: 'Oj, oj, tak nie robimy'. - wyznała Ilona, a Milena dodała: To nie jest Od przedszkola do Opola.
Ilona Krawczyńska o kłótniach na "Farmie"
Co ciekawe, jedna z sióstr ADiHD podkreśla, że zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, a niektóre konflikty zaszły zdecydowanie za daleko, ale dodaje też, że ludzie czasem muszą się na co dzień zmierzyć z podobnymi zachowaniami w życiu codziennym, dlatego do tej pory nie było interwencji na "Farmie".
My wiemy, że czasami tam przeginają, ale to jest życie. To, co spotykamy między uczestnikami 'Farmy' to też mamy generalnie w życiu, gdzieś w pracy, w szkole, na ulicy, w sklepie.
Ilona Krawczyńska w nagraniu na Instastory poruszyła też temat hejtu w sieci i podkreśla, że hejterzy piszą o uczestnikach okropne słowa, siedząc w komfortowych warunkach w swoich domach, a jeśli uczestnicy się pokłócą to wylewają na nich okropną żółć. Jak wiadomo, uczestnicy "Farmy" często sa na skraju wytrzymałości i mierzą się z bardzo trudnymi sytuacjami, zmęczeniem i głodem.
Chodzi też w reality o to, że jest ten aspekt psychologiczny. Oglądamy sobie uczestników i myślimy, tego typu osobowości, sytuacje mogą mnie spotkać. Niesamowite jest to, jak hejterzy myślą, że są lepsi od naszych uczestników. Hejter ma prawo do skrajnie wrogiej opinii, ale jeśli jeden uczestnik do drugiego źle się odezwie, to on jest wredny, powinniśmy go wyrzucić. (..) Ważna rzecz, mamy też psychologa na planie, który jest dla uczestników na każde zawołanie.

Zobacz także:
- Dominika odpada z "Farmy". Agnieszka uderza w Karolinę w liście pożegnalnym
- Widzowie mają apel do produkcji ws. finału "Farmy". Tego jeszcze nie było
- Pilny komunikat produkcji ws. finału "Farmy". Tego w historii show jeszcze nie było
