Odcinek "Kuchennych rewolucji" z Wejherowa miał być jednym z tych z happy endem, ale widzowie szybko wychwycili, że coś się nie zgadza. Restauracja, którą Magda Gessler zamieniła w "Tawernę Spod Znaku Ryby", zniknęła spod dawnego adresu, a w sieci zawrzało od pytań i domysłów.

WIDEO…

player placeholder

Restauracja po "Kuchennych rewolucjach" nagle zniknęła

W czwartym odcinku 33. sezonu "Kuchennych rewolucji", który TVN wyemitował 24 września, Magda Gessler odwiedziła restaurację "Deptak" w Wejherowie, prowadzoną przez Małgorzatę i Łukasza. Po kulinarnej metamorfozie lokal zyskał nową nazwę: "Tawerna Spod Znaku Ryby". Finał programu sugerował, że rewolucja się udała, a po siedmiu tygodniach restauratorka ponownie odwiedziła miejsce i również nie kryła zadowolenia. Problem w tym, że tuż po emisji widzowie zauważyli, że restauracji nie da się już znaleźć pod dotychczasowym adresem w Wejherowie. W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się pytania o powody zniknięcia lokalu, a część internautów zaczęła łączyć zmianę adresu z domniemanymi problemami finansowymi.

Zamieszanie po "Kuchennych rewolucjach". Właściciele lokalu zabrali głos

Właściciele postanowili uciąć spekulacje. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych wyjaśnili, że restauracja wciąż działa, tyle że została przeniesiona do Redy. Według doniesień prasowych nowy adres to ulica Gdańska 42.

Zobacz także:

Po emisji naszego odcinka "Kuchennych rewolucji" pojawiło się wiele pytań i komentarzy dotyczących naszego nowego miejsca. Dlatego chcemy powiedzieć to jasno: nie zamknęliśmy się i jesteśmy w Redzie. To właśnie tutaj nowe życie dostała Tawerna, nowe miejsce, nowa energia, ale z tym wszystkim, co pani Magda zostawiła u nas podczas "Kuchennych rewolucji" - przekazali.

W rozmowie z Plotkiem restauratorzy zaznaczyli, że zdjęcia do programu realizowano jeszcze w marcu, a w kolejnych miesiącach ich sytuacja zawodowa uległa zmianie. Na wybór nowej lokalizacji złożyło się kilka powodów.

Decyzja o zmianie lokalizacji była trudna, ale konieczna. Złożyło się na nią kilka kluczowych czynników, w tym m.in. konflikt z właścicielem poprzedniego lokalu, który utrudniał nam bieżące funkcjonowanie oraz samą organizację nagrań z udziałem pani Magdy Gessler (o czym produkcja programu była na bieżąco informowana). Dodatkowo w sieci pojawiło się wiele fałszywych, oczerniających nas pomówień - czytamy.

W sprawę lokalu z "Kuchennych rewolucji" zaangażowano prawnika

Małgorzata i Łukasz przyznali, że nie mogą obecnie mówić publicznie o wszystkich okolicznościach zmiany lokalu, bo część spraw pozostaje w rękach ich adwokata. Wspomnieli też, że cała sytuacja odbiła się na frekwencji, a mniejsza liczba gości utrudniała funkcjonowanie pod dotychczasowym adresem.

Z uwagi na fakt, że sprawą zajmuje się obecnie nasz adwokat, nie możemy zdradzać szczegółów tych działań. Te wszystkie okoliczności wpłynęły negatywnie na liczbę gości, co postawiło nas pod ścianą i zmusiło do podjęcia radykalnych kroków - przekazali.

Restauratorzy stanowczo podkreślili, że przeniesienie lokalu nie oznaczało zamknięcia biznesu ani bankructwa. Jak przekazali, przeprowadzka do Redy przyniosła oczekiwane rezultaty, a "Tawerna" działa dalej w nowym miejscu.

Stanowczo zaprzeczamy wszelkim spekulacjom i plotkom, jakoby nasza restauracja została zamknięta lub zbankrutowała. Nie poddajemy się, walczymy dalej, bo gastronomia to nasza miłość - podsumowali. 

Głos w sprawie na Facebooku zabrała także sama Magda Gessler, która potwierdziła informacje przekazane przez właścicieli lokalu. 

ZOBACZ TAKŻE: