Był jednym z najbardziej charakterystycznych jurorów „Tańca z gwiazdami” - błyskotliwy, wymagający i nieszczędzący ostrych słów. Dziś Piotr Galiński żyje zupełnie inaczej, niż mogliby przypuszczać widzowie, którzy pamiętają go zza jurorskiego stołu w TVN. Zamiast świateł studia wybrał mazurską wieś, gospodarstwo i hodowlę kur. Jak sam podkreśla, właśnie tam odnalazł spokój.

WIDEO

player placeholder

Piotr Galiński porzucił „Taniec z gwiazdami” i pracę w telewizji dla wsi

Przez trzynaście edycji Piotr Galiński oceniał taneczne zmagania gwiazd w „Tańcu z gwiazdami”, do którego trafił w 2005 roku. Razem z Iwoną Pavlović współtworzył charakter programu i szybko stał się jedną z jego najbarwniejszych postaci - surowy, konkretny i profesjonalny. Gdy format przeszedł do Polsatu, choreograf przestał w nim występować, a jego miejsce zajęli inni jurorzy.

Dziś, po niedawnych 67. urodzinach, były juror prowadzi spokojne życie z dala od medialnego zgiełku. Zamieszkał na Mazurach, gdzie skupił się na zupełnie innych pasjach niż kariera telewizyjna.

Zobacz także:

Nie jestem człowiekiem, który łączy przyszłość z telewizją. Absolutnie, to był bardzo miły epizod w moim życiu. Ja nie zabiegam jakoś specjalnie o popularność, wręcz odwrotnie, odmawiam - mówił w rozmowie z magazynem „Be Slow”.

Warto przypomnieć, że obecnie fani zastanawiają się, kto zostanie nowym jurorem „Tańca z gwiazdami”. Niedawno odejście Ewy Kasprzyk wywołało spore zamieszanie w mediach.

Piotr Galiński zajął się hodowlą kur na Mazurach

Głównym zajęciem Galińskiego stało się prowadzenie ekogospodarstwa pod Mrągowem, w mazurskiej wsi Sorkwity. Były juror jest dziś jednym z najbardziej znanych hodowców kur zielononóżek kuropatwianych na Mazurach. To ekologiczna rasa, ceniona za odporność i wartościowe jaja - zielononóżka znosi około 150 jaj w sezonie. Choć porzucił blask fleszy, choreograf przez lata potrafił łączyć oba światy.

Podobają mi się te dwa światy - tańca i wsi. O godzinie 9 pracuję jeszcze przy kurach, o 11 wsiadam w samochód, bo o 16 zaczynam próby w Warszawie. Możliwość łączenia tych dwóch światów to chyba moje szczęście. I czasami przekleństwo - opowiadał w „Dużym Formacie”.

Zanim całkowicie wycofał się z mediów, realizował też swoją kulinarną pasję. W 2013 roku poprowadził autorski program „Taniec z garami. Kuchnia na moją nutę”, a w 2016 roku wystąpił w „Top Chef. Gwiazdy od kuchni”, gdzie zajął 8. miejsce.

To kury, które znoszą mało jaj, bo 150 na jeden sezon, jedno jajo dziennie. Dlatego te jaja są takie drogie. Dobre jajo poznaje się już po zapachu, wystarczy ugotować takie jajo na miękko oraz jajo ze sklepu i powąchać. Jajo prawdę ci powie! - mówił później w „Dzień dobry TVN”.

Zobacz także:

Piotr Galiński był jurorem
Gałązka/AKPA