Reklama

Śmierć Łukasza Litewki to przykry temat, który dominuje polskie media od czwartku, 23 kwietnia. Dzień po wypadku, na początku programu „Kropka nad i” Monika Olejnik wróciła do informacji o tragicznej śmierci posła Lewicy, a zaproszeni goście - Robert Biedroń i Grzegorz Schetyna - mówili o nim w tonie rzadko spotykanej, ponadpolitycznej zgody.

Monika Olejnik zabrała głos po śmierci Łukasza Litewki

W otwarciu programu prowadząca skupiła się na tym, jak Łukasz Litewka był postrzegany przez ludzi: jako osoba zaangażowana i bliska codziennym sprawom. Zwróciła uwagę na jego wrażliwość na los zwierząt i potrzebujących oraz na to, że pomoc innym nie była dla niego jednorazowym gestem, tylko stałym sposobem działania. W tym kontekście przywołano też wyborcze hasło, które towarzyszyło mu w kampanii i dobrze oddawało jego styl pracy.

Tragiczna historia. Zginął Łukasz Litewka, poseł Lewicy, bardzo dobry człowiek. Wszyscy się o nim tak wypowiadają. Człowiek, który kochał zwierzęta, który kochał pomagać ludziom. (...) Tak jak widzieliśmy na plakacie Łukasza Litewki: ostatni na liście, ale pierwszy w działaniu. (...) Wspaniały człowiek
powiedziała Monika Olejnik.

Robert Biedroń i Grzegorz Schetyna o śmierci Łukasza Litewki

W podobnym duchu wypowiedział się Robert Biedroń. Podkreślił, że to trudny wieczór dla wielu osób, bo Litewka nie mieścił się w sztywnych politycznych ramach. Wspominano go jako kogoś, kto nie zabiegał o kamery i nie żył rytmem sejmowych korytarzy, tylko - gdy tylko mógł - wracał do spraw, które na co dzień dotykają ludzi.

To zły wieczór dla nas wszystkich. (...) Wymykał się ze wszystkich politycznych ram. Był chłopakiem z sąsiedztwa, nie polityk. (...) On unikał kamer, uciekał z tych parlamentarnych korytarzy. (...) Gdy kończyło się posiedzenie, wracał do ludzkich spraw. Myślę, że przez to jest dzisiaj pamiętany ponad różnego rodzaju podziałami politycznymi. Będzie nam go bardzo brakowało
przekazał Robert Biedroń.
To jest bardzo smutne. Tacy ludzie, którzy otwierają tę przestrzeń parlamentarną, szukają spraw społecznych, ludzkich.
stwierdził Grzegorz Schetyna.

Martyna Wojciechowska pożegnała Łukasza Litewkę. „Wielka pustka”

Po śmierci Łukasza Litewki w mediach społecznościowych wybrzmiał też głos Martyny Wojciechowskiej. Dziennikarka zwróciła uwagę na coś, co w takich momentach często wraca jak bumerang: ogromna energia, którą ktoś zostawia po sobie, nagle zderza się z brutalnym poczuciem pustki. Jej wpis nie skupiał się na formalnych pożegnaniach, ale na tym, co w życiu Litewki miało realny ciężar: konsekwentne działania i mobilizowanie ludzi do pomocy.

W swoim pożegnaniu Martyna Wojciechowska podkreśliła, że Łukasz Litewka przez lata działał tak, by rzeczywiście zmieniać rzeczywistość na lepszą. Wskazała, że nagłaśniał sprawy, które zbyt często były spychane na margines i łatwo zamiatane pod dywan. Zaznaczyła też, że umiał być głosem tych, którzy go nie mają, a to w przestrzeni publicznej wciąż należy do najtrudniejszych ról.

Wczoraj w tragicznym wypadku zginął człowiek, który od lat realnie zmieniał świat na lepsze. Polityk, który reprezentował sprawy tak często zamiatane pod dywan, był głosem tych, którzy go nie mają. Społecznik, który poruszał serca milionów ludzi i pokazywał jak pięknie potrafimy się jednoczyć i nieść pomoc. Jego zbiórki osiągały cele w zawrotnym tempie, spełniał marzenia, dawał nadzieję. Tak wiele dobra nie miałoby szansy się wydarzyć, gdyby nie jego działania. Walczył o ludzi. Walczył o zwierzęta, przywracał im godność
napisała Wojciechowska.
36 lat to nie jest czas na umieranie. Została wielka pustka po Łukaszu. Pamiętajmy jego działania i kontynuujmy to, co zapoczątkował. Łukasza już nie ma, ale dobro, które robił wciąż tu jest, dbajmy o nie w jego imieniu. W najbliższą niedzielę w Warszawie miał się odbyć marsz w imieniu zwierząt. Ten marsz odbędzie się w hołdzie dla Łukasza. 26 kwietnia, godz. 12.00, Sejm RP. Rodzinie Łukasza składam szczere kondolencje.
dodała.

Łukasz Litewka nie żyje. Polityk zginął w wypadku

W materiale przypomniano okoliczności wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Do zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia, około godziny 13.00 w Dąbrowie Górniczej. Według ustaleń śledczych poseł jechał rowerem i zderzył się z samochodem osobowym, który miał nagle zjechać na przeciwległy pas ruchu.

Następnego dnia pojawiły się informacje po sekcji zwłok Łukasza Litewki przekazane przez rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Wskazano, że doszło do uszkodzenia kluczowych arterii, zwłaszcza w obrębie kończyny dolnej, co doprowadziło do masywnego krwotoku zakończonego zgonem.

Zobacz także:

Monika Olejnik zabrała głos po śmierci Łukasza Litewki. Poruszające słowa
Monika Olejnik zabrała głos po śmierci Łukasza Litewki. Poruszające słowa Beata Zawrzel/REPORTER
Reklama
Reklama
Reklama