Marta Nawrocka od momentu, gdy jej mąż Karol Nawrocki został prezydentem Polski, znalazła się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Jako pierwsza dama mierzy się z nowymi obowiązkami, jednocześnie pozostając blisko swojej rodziny. Nawrocka jest mamą trójki dzieci: Daniela, Antoniego i Katarzyny. Ostatnio była gościem podcastu Bogdana Rymanowskiego, gdzie udzieliła obszernego wywiadu. Rozmowa dotyczyła nie tylko jej roli pierwszej damy i związanych z nią obowiązków, ale także życia prywatnego oraz rodziny. Żona prezydenta opowiedziała między innymi o swoich dzieciach i o tym, jak radziły sobie na początku prezydentury Karola Nawrockiego. 

WIDEO

player placeholder

Marta Nawrocka zaskoczyła historią o Kasi

W podcaście Bogdana Rymanowskiego Nawrocka otwarła się m.in. na temat macierzyństwa i opowiedziała o wychowaniu swoich dzieci. Szczególnie interesująco zabrzmiała historia dotycząca jej córki. Marta Nawrocka zdradziła, że dziewczynka miała własny, dość nietypowy sposób na poradzenie sobie z zainteresowaniem, jakie pojawiło się wokół rodziny. 

Kasia miała tajny plan, jak poszła do I klasy, żeby udawać, że nie jest córką prezydenta. Wiedziała, że tata został prezydentem, ale ona do końca nie zdawała sobie sprawy, z czym wiąże się to wszystko, ta duża popularność taty, ale też mamy i jej, bo ludzie podchodzili do niej na ulicy, zaczepiali ją, mówili do niej po imieniu i ona mówi: "mamo, skąd ta pani wie, jak ja mam na imię?". Dziecko nie ogląda wiadomości, nie ma dostępu do internetu, więc nie wie, że były z nią różne sytuacje z nią związane w sieci. Była bardzo zdziwiona. Jak ludzie zaczepiają czasami, chcą zrobić zdjęcie, no to widać, że jest taka niespokojna, bo tu jej mama, tata, jesteśmy tutaj razem, a tutaj ktoś przeszkadza w czasie rodzinnym. Wymyśliła sobie, że jak pójdziemy na rozpoczęcie roku, to będziemy udawać, że tata nie jest prezydentem, ale tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec. Zaprzepaścił jej plany - opowiadała. 

Marta Nawrocka o dzieciach

W tej samej rozmowie Nawrocka zdradziła, jak wyglądały początki dzieci w nowych szkołach. Pociechy pary musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednocześnie mierząc się ze świadomością, że ich rodzina jest dziś znacznie bardziej rozpoznawalna.

Zobacz także:

Jeden syn poszedł do liceum, a Kasia i tak zmieniłaby przedszkole na szkołę, więc poszła do podstawówki. Odnalazły się, nasze dzieci są bardzo otwarte, towarzyskie. Kasia bardzo lubi towarzystwo swoich rówieśników, więc myślę, że się bardzo dobrze odnalazła jak na taką małą dziewczynkę w całkiem nowym mieście i w nowej roli jej rodziców, przede wszystkim taty - dodała. 

Zobacz też: