Reklama

Marcin Prokop przekazał niedawno, że po dwóch dekadach związku z żoną, Marią Prażuch-Prokop, wspólnie podjęli decyzję o rozstaniu. Informacja ta wywołała spore poruszenie wśród opinii publicznej, a dodatkowo emocje podsyciły pojawiające się w mediach plotki o rzekomym romansie dziennikarza z Mery Spolsky. Wobec narastających spekulacji Prokop zdecydował się odnieść do sprawy.

Marcin Prokop zabrał głos po rozstaniu z żoną

Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop byli razem ponad 20 lat, a na ślubnym kobiercu stanęli w 2011 roku. Informację o rozstaniu przekazali publicznie po dwóch dekadach wspólnego życia, co dla wielu było sporym zaskoczeniem, ponieważ przez lata uchodzili za zgraną, stroniącą od skandali i chroniącą swoją prywatność parę.

Wiadomość szybko odbiła się szerokim echem w mediach i wśród internautów, wywołując liczne komentarze i spekulacje na temat przyczyn ich decyzji. Teraz głos w sprawie postanowił zabrać sam dziennikarz, publikując w sieci wyczerpujący wpis.

Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak Viva! Najpiękniejsi) oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears, ale nigdy nikt nie interesował się mną nawet w połowie tak bardzo, jak w momencie kiedy zmieniłem stan cywilny
zaczął dziennikarz.

Marcin Prokop o rzekomym romansie z Mery Spolsky

Tuż po ogłoszeniu rozstania Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop w mediach pojawiło się wiele spekulacji dotyczących przyczyn zakończenia ich małżeństwa. Jedna z najgłośniejszych dotyczyła rzekomej relacji jurora "Mam talent!" z popularną wokalistką Mery Spolsky.

Artystka szybko odniosła się do tych doniesień, zdecydowanie ucinając plotki. Zabrała głos za pośrednictwem TikToka, publikując nagranie, w którym rozwiała pojawiające się wątpliwości. Teraz do sprawy odniósł się również Marcin Prokop, który pokazał w sieci zdjęcie z podbitym okiem i - w charakterystycznym dla siebie, pełnym dystansu stylu - skomentował całe zamieszanie.

A oko? No cóż. Maria Prokop wróciła do polski i usłyszała od Grażyny w zieleniaku o Mery Spolsky.
skwitował.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama