Książulo uderza w wielkanocny catering Gesslerów: "Skok na hajs"
Wielkanocny catering Magdy Gessler i Mateusza Gesslera trafił na kanał Książula. Youtuber zamówił świąteczne dania i porównał smak oraz ceny. Werdykt był bezlitosny: "nic tu nie powala". Nie przebierał w słowach.

Książulo, czyli Szymon Nyczke, w przedświątecznym okresie zamówił wielkanocne menu od Magdy Gessler i Mateusza Gesslera i sprawdził je w degustacji prowadzonej w swoim stylu: szybko, konkretnie i bez taryfy ulgowej. Na stole wylądowały tradycyjne klasyki: jajka faszerowane, pasztety, sałatka jarzynowa, gołąbki oraz wypieki. Tym razem jednak emocje nie wzięły się z zachwytu, tylko z rachunku i rozczarowania smakiem wielu pozycji.
Książulo ostro o wielkanocnych cateringach Magdy i Mateusza Gesslerów
Wielkanocny catering Gesslerów ponownie wywołuje dyskusję. Tuż przed świętami głośno było o wielkanocnych cenach posiłków u Magdy Gessler, gdzie sam litr żuru kosztował bagatela 79 złotych, 400 g pasztetu z dziczyzny 98 złotych. Świąteczne smaki gwiazdy "Kuchennych rewolucji" w porównaniu do ich cen postanowił przetestować jeden z najsłynniejszych polskich kulinarnych youtuberów. Książulo wziął na tapet nie tylko wielkanocny catering Magdy Gessler, ale też Mateusza Gellera.
Jako pierwsze pod lupę Książula trafiły faszerowane jajka. W ofercie Mateusza Gesslera jedno faszerowane jajko wychodziło około 11 złotych za sztukę; w zestawach pojawiały się też warianty 68 złotych za sześć jajek bez trufli i 82 złotych za wersję z truflą. U Magdy Gessler stawki były jeszcze wyższe: 16–17 złotych za sztukę, a w przeliczeniu na porcje pojawiał się też poziom ok. 39–42 złotych.
Nic tu nie powala, jedynie cena. Nie opłaca się! Wkurza mnie, że to nie jest ''naj''. Jest tylko najdroższe. Płacimy chore pieniądze za zwykłe jajka...
Książulo zwrócił uwagę na brak wyrazistego doprawienia jajek od Mateusza Gesslera podkreślając, że całość wypadała wyjątkowo blado jak na cenę i marketingowy blichtr. Wersje Magdy Gessler oceniał łagodniej, podkreślając, że były dla niego po prostu bardziej "do jedzenia" dzięki wyraźniejszej słoności, ale równocześnie zaznaczał, że to wciąż poziom, za który nie chciałby płacić z własnej woli.
Mam wrażenie, że Mateusz po prostu obrał jajka, ugotował je, zmienił, dodał łyżkę majonezu na te wszystkie sześć jajek i zapomniał przyprawić. (...) Jedne z najgorszych jajek, jakie jadłem!
Sałatka jarzynowa, czyli kolejny świąteczny klasyk, też się nie obroniła. U Mateusza Gesslera pół kilograma kosztowało 46 złotych i w ocenie youtubera wersja była zbyt sucha oraz mocno ziemniaczana. U Magdy Gessler za ok. 200–300 g trzeba było zapłacić 44 złote, a sałatka wypadła skrajnie inaczej: bardzo ciężka, z dominującym majonezem.
U Magdy jest najwięcej majonezu. Najbardziej kwaśna. Najbardziej zalana majonezem, aż za mokra. Mamy wrażenie, że jemy więcej majonezu niż warzyw.
Książulo nie zostawił na świątecznych potrawach od Magdy i Mateusza Gesslerów suchej nitki
W dalszej części degustacji pojawiły się pasztety, które w święta zwykle mają status pewnego numeru. U Magdy Gessler pasztet z dziczyzny wyceniano na ok. 200 złotych za kilogram, a u Mateusza Gesslera pasztet z kaczki na ok. 150 złotych za kilogram. Książulo docenił doprawienie, ale bez efektu, który uzasadniałby taki poziom cen. W przypadku pasztetu Mateusza Gesslera, u którego ceny świątecznego cateringu zawalają z nóg, padła też krótka, dosadna uwaga o suchości.
Prawdziwy zgrzyt wywołały gołąbki. Cenniki brzmiały jak zaproszenie do dyskusji: 68 zł za sześć sztuk u Mateusza Gesslera i 89 zł za cztery u Magdy Gessler. Książulo uznał te kwoty za oderwane od rzeczywistości, a propozycja jurorki "MasterChefa" zebrała szczególnie krytyczne uwagi.
Cenowo jedno i drugie chyba odrealnione, ale wiadomo. Jeśli chodzi o największe przeginanie z ceną. No to korona zostaje u Magdy, u Fukiera na starówce. Dla mnie żart nieśmieszny
Na deser przyszła pora na babki wielkanocne i mazurki. Babka Magdy kosztowała 91 złotych i została oceniona jako zbyt sucha w stosunku do ceny. Babka Mateusza, wyceniana na ok. 60 złotych, też nie zachwyciła Książula, choć jak przyznał, bakalie miały ją nieco ratować. Wśród słodkości znalazł się jednak moment oddechu: Książulo przyznał, że mazurek od Magdy zmienił jego nastawienie do tego wypieku.
Choć w tym porównaniu dominowały krytyczne noty, pojawił się wyraźny wyjątek. Największym pozytywnym zaskoczeniem okazały się policzki wołowe od Mateusza Gesslera za 68 złote, które Książulo ocenił jako najlepsze, jakie jadł w życiu. W tle przewinęły się też inne wielkanocne propozycje, m.in. żurek i kiełbasa, ale to właśnie policzki stały się najmocniejszym kontrapunktem dla całej listy rozczarowań.
Mam nadzieję, że u siebie na stołach mieliście coś ciekawszego, lepszego do jedzenia. Przepłaciłem, testując te cateringi
Zobacz także:
- Doda oblewała przechodniów wiadrami wody. Tak uczciła lany poniedziałek w Ciechanowie
- Tak wygląda Wielkanoc u Lewandowskich. Anna i Robert wylegują się z córkami w ogrodzie
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

