Reklama

Po nocy oczyszczenia atmosfera we wspólnym obozie wciąż była gęsta, a kością niezgody okazały się sojusze. Ania Sowińska i Dominika Rybak szybko oburzyły się zachowaniem Sofi, która mimo gorzkich słów usłyszanych od Karoliny Pajączkowskiej wieczór wcześniej, była w stanie z nią rozmawiać.

Albo w jedną stronę, albo w drugą. Albo się lubimy, albo się nie lubimy. A nie tak, że będziemy się dopasowywać tam, gdzie jest wygodnie
jasno powiedziała Dominika.

Choć Sofi wytłumaczyła się, że jej konwersacja z rywalką wynika wyłącznie z jej kultury osobistej, bynajmniej sympatii, to później przyznała, że "atak" dziewczyn w gronie innych był dla niej dużym zawodem. W takiej sytuacji oczekiwała od koleżanek z programu rozmowy sam na sam. Po wszystkim gorzko podsumowała Dominikę i Anię:

Mam wrażenie, że Dominika i Ania szukają cały czas konfliktów, cały czas przeciągają kogoś na swoją stronę.

Jeszcze wtedy dziewczyny nie wiedziały, że już niedługo czeka ich coś o wiele trudniejszego niż wzajemne wyrzuty.

Beztroska impreza w "Królowej przetrwania" zakończyła się eliminacją uczestniczek

Po konkurencji w poprzednim odcinku polegającej na bitwie na poduszki, siedząc na bali zawieszonej nad zbiornikiem z różowym płynem, imprezę nad ekskluzywnym basenem w dżungli wygrały Karolina Pajączkowska, Dominika Rybak, Sofi Sivokha, Nicol Pniewska i Agnieszka Grzelak. W trakcie oddawania się luksusom, w skromnym obozie pozostały Izabela Macudzińska, Ania Sowińska, Ilona Felicjańska, Natalisa i Monika Jarosińska. Choć nie miały one do dyspozycji basenu i drinków, to również spędziły miło czas, a nawet udało im się szczerze porozmawiać. O swoich trudnościach finansowych w przeszłości opowiedziała Ilona, która w pewnym momencie zwróciła uwagę na fakt, że bez Karoliny u boku atmosfera wśród uczestniczek staje się znacznie przyjemniejsza.

Zauważyłam, że jak nie ma Karoliny, to jest więcej przestrzeni i możliwości do kontaktu z dziewczynami. Ale nie chcę mówić, że cała wina jest w Karolinie. Ja czuję, że jest ona dla mnie wsparciem, i ja jestem dla niej wsparciem, ale właśnie dzięki tej przestrzeni mogę zbliżać się do dziewczyn
podsumowała Felicjańska.

Wygraną imprezę nad basenem w pewnym momencie popsuła Małgorzata Rozenek-Majdan, ogłaszając zgromadzonym tam dziewczynom, że wszystkie przegrane uczestniczki przebywające w obozie zostały właśnie nominowane do odpadnięcia. Co więcej, to właśnie wygrane miały zadecydować, kto opuści program, mogąc uratować jedynie jedną z piątki pozostałej w obozie. Kiedy wszystkie uczestniczki się spotkały, przeprowadzono głosowanie.

Nicol chciała ocalić Natalię, a Dominika Sofi i Agnieszka Anię. Kiedy przyszedł czas na przekazanie głosu Karolinie, dziennikarka zdecydowała na przemowę, w której nawiązała do żałoby po ojcu, choć wcześniej Pajączkowska usłyszała, że zasłania się śmiercią ojca. Następnie otwarcie zdecydowała się przebaczyć Ani oraz poprosić ją o to samo, po wielu wcześniejszych niesnaskach w programie.

Przyszłyśmy tutaj, żeby być szczere i otworzyć się. Prawda jest taka, że przez 18 ostatnich lat nie mogłam wybaczyć najbliższej osobie w moim życiu, czyli mojemu tacie. Nie zdążyłam wybaczyć mojemu tacie, bo on zmarł. Dlatego tak bardzo przeżywam jego odejście. Bo ostatnie miesiące szykowałam się, żeby się nauczyć wybaczać. Poległam. Przyszłam do tego programu i znowu nie byłam w stanie wybaczyć. I dzisiaj, teraz wiem, że tego miał mnie nauczyć ten program. Więc Aniu, wybaczam ci i proszę cię o wybaczenie. Zostawiam ciebie
powiedziała Karolina i uratowała Anię przed odpadnięciem z programu.

Ania momentalnie się wzruszyła i odpowiedziała krótkie, choć znaczące: "dziękuję". Później miała też okazję, by przytulić Karolinę i również powiedzieć jej szczere: "przebaczam".

Chwilę po zakończonym głosowaniu, kiedy cztery uczestniczki już pogodziły się z opuszczeniem programu, prowadząca nagle zmieniła kierunek gry.

Zaskakująca decyzja produkcji. Dwie uczestniczki opuściły "Królową przetrwania"

Kiedy już pewne było, że wszystkie przegrane dziewczyny oprócz Ani będą musiały opuścić dżunglę, Gosia przekazała, że ma dla nich propozycję. Wygrane mogą uratować całą przegraną piątkę, jeśli same wyeliminują dwie osoby spośród siebie samych. Dziewczyny zgodziły się na to rozwiązanie i po sprawnie przeprowadzonym głosowaniu okazało się, że z programem jednak pożegnają się Karolina oraz Nicol. Mimo to szybko okazało się, że to nie koniec zwrotów akcji.

Po drugim werdykcie tego wieczoru głos zabrała Izabela Macudzińska, która oddała swoje bezpiecznie miejsce w programie Sofi.

Ja przyszłam tutaj po super przygodę, a po prostu zaczęło być tu za dużo tego wszystkiego. Czuję presję, że muszę przyjąć jakąś stronę, a ja nie jestem taką osobą. Źle się z tym czuję, czuję napiętą atmosferę, męczy mnie to i poczułam, że to już chyba ten czas wracać
uzasadniła swoją decyzję Macudzińska.

Ostatecznie dżunglę tego wieczoru opuściła Izabela Macudzińska i Karolina Pajączkowska.

Kto będzie w finale "Królowej przetrwania"? Już wszystko jasne

Kolejnego dnia 8. uczestniczek "Królowej przetrwania" wybrało się na plantację lankijskiej herbaty, gdzie czekała na nich konkurencja. Ta, która zbierze do swojego kosza więcej dobrze wyselekcjonowanych liści herbaty, mogła wygrać złoty bilet gwarantujący miejsce finale oraz konieczność wyeliminowania dwóch kolejnych uczestniczek z gry.

Mimo sprytnego planu Ani, która dosypała swoje zbiory do kosza Dominiki, chcąc pomóc jej w wygraniu nagrody, ostatecznie konkurencję uczciwe wygrała Ilona, zdobywając tym samym pewne pierwsze miejsce w finale "Królowej przetrwania". Chwilę później zadecydowała, że dżunglę opuszczą Agnieszka Grzelak oraz Monika Jarosińska.

Aga przyjęła tę informację z niedużym zdziwieniem, wiedząc, że jej relacje z Iloną nie należała do najlepszych. Ostrym komentarzem po decyzji Ilony podzieliła się z kolei wyraźnie wzburzona Jarosińska.

Nie byłam zaskoczona, że Ilona mnie będzie nominować, bo Ilona była o mnie zazdrosna od początku. Jest niesamowitą manipulatorką i hipokrytką
skomentowała Jarosińska.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...