Kolejny dramat Pawła w "M jak miłość". Wielki cios po śmierci Franki
Los przyniesie Pawłowi Zduńskiemu w "M jak miłość" kolejny cios po śmierci Franki. Na tablecie ma ostatnie wideo żony, ale sprzęt zaczyna się psuć i odzyskanie pliku nie będzie proste. Zdesperowany Paweł ruszy po pomoc, a potem w Grabinie spróbuje zmierzyć się z pożegnaniem.

Kolejny dramat Pawła w "M jak miłość" wydarzy się już w poniedziałek 18 maja. To wtedy Zduński zostanie postawiony pod ścianą. Po śmierci Franki ma w rękach coś, co dla niego waży więcej niż jakiekolwiek słowa, bo to ostatnie nagranie żony zapisane na tablecie. Problem w tym, że sprzęt zaczyna odmawiać posłuszeństwa, a wraz z nim znika poczucie, że ta jedna, najważniejsza pamiątka jest bezpieczna.
Los znów uderza w Pawła w "M jak miłość"
Paweł dowiaduje się, że istnieje jeszcze jedno wideo od Franki. To nagranie ma szczególny status nie tylko przez to, co zawiera, ale też przez moment, w którym miało wybrzmieć. Zgodnie z wolą Franki film miał zostać odtworzony dopiero po upływie pół roku od jej śmierci. Dla Pawła to miała być granica, która pozwoli mu uporządkować emocje i przygotować się na kolejne pożegnanie.
Tyle że życie nie nie zna litości, a elektronika nie daje gwarancji. Tablet, na którym znajduje się plik, zaczyna szwankować i odzyskanie nagrania przestaje być formalnością. Dla Pawła to nie jest drobna usterka do ogarnięcia, a w jednej chwili wracają napięcie i lęk, że straci coś bezpowrotnie. W jego sytuacji to nie jest tylko kwestia danych. To ostatnia rozmowa, której już nigdy nie da się powtórzyć.
Paweł znów się załamie po odtworzeniu nowego nagrania Franki?
Zduński nie ryzykuje. Z uszkodzonym tabletem jedzie osobiście do informatyka, bo zależy mu na odzyskaniu jednego konkretnego pliku wideo. Tu nie ma miejsca na zwlekanie, odkładanie decyzji czy liczenie, że urządzenie "samo się naprawi". Paweł chce ratować nagranie natychmiast, zanim będzie za późno.
Ta determinacja ma też drugie dno. Paweł nie pierwszy raz konfrontuje się z filmami pozostawionymi przez Frankę. Część z nich obejrzał już wcześniej i właśnie wtedy jego świat rozsypał się na dobre. Odciął się od bliskich i próbował popełnić samobójstwo, ale w ostatniej chwili pomoc brata i matki uratowała mu życie.
W odcinku 1934, który zostanie wyemitowany 18 maja, Zduński podejdzie do tego inaczej niż poprzednio, ale stawka pozostaje ta sama i nie chodzi wyłącznie o to, czy uda się odzyskać plik, tylko czy on sam udźwignie to, co usłyszy.
Ostatnie wideo od Franki będzie przełomem dla Pawła w "M jak miłość"
Gdy plik zostaje odzyskany, Paweł wraca do Grabiny. Wybiera miejsce, w którym łatwiej o ciszę i oddech, a przede wszystkim o obecność najbliższych. Przy Zduńskim są Marysia i Barbara, czyli dwie osoby, które potrafią być obok bez narzucania się i bez presji, gdy emocje wciąż są zbyt świeże.
Paweł nie chce już uciekać ani udawać, że da się zagłuszyć żałobę codziennością. Decyduje się zobaczyć ostatnie wideo Franki w spokojniejszych warunkach, ale nie po to, by rozdrapywać rany, tylko by spróbować zamknąć etap, który do tej pory nie dawał mu wytchnienia. To będzie dla niego przełomowy moment.
Pamiętaj o tym, co mieliśmy… To więcej, niż niektórzy dostają przez całe życie. Pawełku, ja wiem, że jesteś silny. I będziesz… dla mnie i dla Antosia. Ale nie musisz być silny cały czas…

Zobacz także:
- Potwierdziły się wieści ws. Dominiki Ostałowskiej. Latami próbowała tego uniknąć
- "M jak miłość" znika z anteny. Wiemy, co wydarzy się na koniec

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.