Kacper Kuszewski jako Missy Elliot w Twoja Twarz Brzmi Znajomo Rafał Mroczek i Olga Frycz w "M jak Miłość"
Kacper Kuszewski jako Missy Elliot w Twoja Twarz Brzmi Znajomo
1/4
Kacper Kuszewski jako Missy Elliot w Twoja Twarz Brzmi Znajomo

Kacper Kuszewski stał się ostatnio bohaterem głośnej afery. Aktor ogłosił, że po ponad 18 latach żegna się z serialem "M jak miłość". Jednak nie to wzbudziło największe kontrowersje. Dopiero jego wypowiedź dla serwisu Plejada wywołała zamieszanie. Kacper Kuszewski zdradził, że nie do końca podoba mu się to, na jakich zasadach musi pracować ekipa serialu.

Ludzie w ekipie filmowej są albo zatrudnieni na umowy o dzieło albo mają własną działalność gospodarczą, co powoduje, że prawo pracy ich nie obejmuje. Dzień pracy ekipy trwa 12 godzin, często zdjęcia są w sobotę, a nawet zdarza się, że w niedzielę, więc te sześć dni po 12 godzin. Z czego dzień zdjęciowy liczy się od rozpoczęcia zdjęć do momentu zakończenia. Zdjęcia mamy często poza Warszawą, trzeba liczyć jeszcze spakowanie się czy charakteryzację, ale też na dojazd na plan, skąd niektórzy muszą jeszcze wrócić do domu... (...) Wielu członków ekipy jest wynagradzanych za dzień pracy, czyli jeśli nie przyjdą do pracy, bo np. zachorują, to nie dostaną pieniędzy - mówił aktor w rozmowie z portalem.

 

Jego słowa rozzłościły Ilonę Łepkowską, która stała za sukcesem serialu "M jak miłość". Scenarzystka wyznała, że zawiodła się na aktorze. Teraz Kacper Kuszewski postanowił jej odpowiedzieć. Co zawarł aktor w swoim oświadczeniu na Facebooku? Dowiesz się tego z naszej galerii!

 

POLECAMY: "Dałeś nam skrzydła..." Małgorzata Socha w poruszającym wpisie żegna swojego tatę

 

Korzystasz z Facebook Messengera? Od dziś możesz otrzymywać od Party najważniejsze informacje ze świata showbiznesu! Kliknij - to zajmie Ci minutę.

 

 

2/4
East News

Ilona Łepkowska nie kryje swojego rozgoryczenia słowami Kacpra Kuszewskiego na temat pracy na planie "M jak miłość". Scenarzystka skomentowała je na łamach "Faktu".

 

Postawa pana Kacpra Kuszewskiego mnie zdziwiła. To nieeleganckie i nie fair w stosunku do ludzi, z którymi pracowało się aż 18 lat. Przez tyle czasu nie był taki krytyczny, a dopiero po odejściu wypowiada się w tym tonie? Zawiodłam się na nim - stwierdza Ilona Łepkowska.

 

Ilona Łepkowska zaznaczyła, że takie warunki panują wszędzie, nie tylko na planie "M jak miłość" i nie jest to niczym wyjątkowym.

 

Zarabiamy więcej niż przeciętni ludzie, więc nie dziwmy się, że musimy ciężej pracować. Ten serial jest już tyle lat na antenie i dzięki niemu aktorzy mają stabilną, stałą pracę, więc chyba warto się z tego cieszyć - zaznacza Ilona Łepkowska.

 

Co odpowiedział jej Kacper Kuszewski? Odpowiedź na następnej stronie!

3/4
MTL Maxfilm

Kacper Kuszewski po raz kolejny poczuł się wywołany do tablicy. Aby uciąć wszelkie plotki i niejasności, postanowił zamieścić obszerny wpis na Facebooku, w którym tłumaczy, co miał na myśli komentując pracę na planie "M jak miłość".

 

I tu uwaga: mówiąc o ekipie filmowej absolutnie NIE MIAŁEM NA MYŚLI AKTORÓW, którzy pracują na zupełnie innych zasadach, za dużo wyższe stawki i przede wszystkim nie codziennie, a tylko kilka dni w miesiącu. Ja miałem na myśli EKIPĘ, czyli operatorów kamer, dźwiękowców, oświetlaczy, garderobiane, charakteryzatorki, rekwizytorów, obsługę planu, kierowców i jeszcze wielu innych ludzi, którzy pracują na planie codziennie, 5-6 dni w tygodniu, po 12 godzin i więcej, na mrozie, w deszczu i w upale, często wstają o 4:30 rano i wracają do domu o 21:00. Pracują na ogół na umowę o dzieło, nie dostają więc pieniędzy, gdy chorują lub gdy ogłaszany jest urlop, ZUS muszą płacić sami a zwolnić ich można bez żadnej odprawy z dnia na dzień. Zabrałem głos w ICH sprawie, a nie w swojej - tłumaczy Kacper Kuszewski.

 

Aktor zaznaczył również, że zawsze był zadowolony z pracy na planie "M jak miłość". Kuszewski zdaje sobie sprawę, że to właśnie temu serialowi zyskał największą popularność. Aktor przy okazji zdementował również plotki dotyczące jego zarobków. Kacper Kuszewski podkreślił, że nie zarabiał 3 tysięcy złotych dziennie, jak twierdzono w mediach.

 

 

Pamiętacie jeszcze, od czego zaczęła się całą afera? Odpowiedź na następnej stronie!

 

4/4
Rafał Mroczek i Olga Frycz w "M jak Miłość"
mat. pras.

Całe zamieszanie wywołał wywiad, jakiego udzieliła Olga Frycz. Aktorka na łamach "Twojego Stylu" poskarżyła się, że na planie "M jak miłość" dochodziło do dantejskich scen!

 

Ludzie przychodzili do pracy sfrustrowani, nienawidzili jej, ale bali się odejść, bo dziecko i kredyt. Dostosowywałam się, (...) ale uwierała mnie ta sytuacja. Miałam 30 lat i byłam sfrustrowana. Straciłam radość z grania. W pewnym momencie poczułam, że dostosowywanie się ma granice. Nie mogę tego robić w nieskończoność, bo tracę szacunek do siebie - stwierdziła Olga Frycz.

 

Komu wierzycie?

 

POLECAMY: Olga Frycz o pracy na planie "M jak miłość". "Nikt nikogo nie szanował!" Co na to Kasia Cichopek? Było aż tak źle?