22 lipca 2026 roku Jessica Ziółek powitała na świecie swoje pierwsze dziecko. Przez pierwszy miesiąc celebrytka chroniła prywatność synka i nie pokazywała jego twarzy w mediach społecznościowych. Teraz postanowiła podzielić się z obserwatorami jego zdjęciem i po raz pierwszy zaprezentowała chłopca w pełnej okazałości. Przy okazji zdradziła również, jak go nazwała. Jej wybór zdecydowanie wyróżnia się na tle popularnych imion.
WIDEO…
Jessica Ziółek została mamą
Jessica Ziółek i jej narzeczony, piłkarz Miłosz Mleczko, w lipcu tego roku powitali na świecie swoje pierwsze dziecko. Para doczekała się syna, a radosną nowiną podzieliła się z obserwatorami w mediach społecznościowych. Początkowo rodzice nie zdradzali jednak wszystkich szczegółów dotyczących malca. Ziółek publikowała zdjęcia z pierwszych dni macierzyństwa, jednocześnie dbając o to, by twarz dziecka pozostawała niewidoczna.
Narodziny syna były dla influencerki początkiem zupełnie nowego etapu. Ziółek już wcześniej dzieliła się z internautami kolejnymi momentami ciąży, a po porodzie zaczęła pokazywać, jak wygląda jej codzienność w nowej roli.
Jessica Ziółek pokazała twarz synka. Ujawniła też imię
Miesiąc po narodzinach synka Jessica Ziółek zdecydowała się uchylić rąbka tajemnicy i po raz pierwszy pokazała twarz synka swoim obserwatorom. Celebrytka opublikowała zdjęcia, na których możemy zobaczyć chłopca w pełnej okazałości, dzieląc się z internautami jednym z bardziej osobistych momentów w swoim życiu. Przy okazji zdradziła również, jak zdecydowała się nazwać swoją pociechę. Okazuje się, że chłopiec otrzymał rzadko spotykane imię, które z pewnością wyróżnia go na tle rówieśników.
Cześć… Czas, żebym w końcu się przedstawił. Jestem TEO - czytamy pod serią rozczulających kadrów.
Pod opublikowanymi zdjęciami szybko zaroiło się od komentarzy. Obserwatorzy Jessiki Ziółek nie kryli zachwytu zarówno nad uroczym malcem, jak i nad oryginalnym wyborem jego imienia.
Prześliczny chlopak;
Cudny. Niech zdrowo rośnie;
Piękne imię! - czytamy w sekcji komentarzy.
Sprawdź również, co syn Andziaks dostał na chrzciny. Kocyk za kilka tysięcy to dopiero początek.
Zobacz także:

















