Reklama

Emilia z Ozorkowa, znana z 8. edycji "Sanatorium miłości", podgrzała atmosferę tuż przed wielkim finałem. Na swoim Facebooku pokazała zdjęcia z finałowego balu i zaprosiła obserwatorów do dyskusji. Internauci nie szczędzili komentarzy.

Finał "Sanatorium miłości". Emilia pokazała zdjęcia

Wpis Emilii z "Sanatorium miłości" to nie była zwykła galeria z eleganckiego wieczoru. Uczestniczka jasno dała do zrozumienia, że finał programu odbędzie się w najbliższą niedzielę, a telewidzowie już teraz mogą się przygotować na duże emocje. We wpisie towarzyszącemu zdjęciom Emilia zaznaczyła, że tak piękną przygodę trudno jest opisać w jednym zdaniu.

Siedzę i próbuję zebrać myśli, ale to naprawdę trudne. Tyle się wydarzyło… tyle emocji, rozmów, wzruszeń i momentów, które zostaną ze mną na długo. Ta przygoda była dla mnie czymś więcej niż programem. To były prawdziwe relacje, prawdziwe spojrzenia, śmiech, czasem łzy i odkrywanie siebie na nowo. Nie da się tego tak po prostu zamknąć w jednym zdaniu.

Podkreśliła też, jak ważny dla uczestników programu jest finał, a także spędzony po nim wspólnie czas na balu.

Lawina komentarzy ws. finału "Sanatorium miłości"

Na koniec swojego wpisu Emilia z "Sanatorium miłości" postanowiła zapytać swoich obserwatorów:

I powiedzcie mi szczerze… jak Wy myślicie, kto najbardziej zaskoczy w finale? (...) Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Wśród komentarzy wyjątkowo często pojawia się imię Lilli, co pokazuje, jak duża sympatią darzą uczestniczkę telewidzowie.

Lilla wygląda super.
Lilia tylko ona wyjątkowa kobieta o złotym sercu.
Pani Lila powinna być królową bardzo fajna subtelna kobieta.

Nie pominięto też wspomnienia o Teresie, która zmieniła się na oczach telewidzów w trakcie trwania programu.

A najbardziej zaskoczy chyba pani Teresa, która na początku była chłodna, a na koniec... cicha woda
czytamy w komentarzach.

Widzieliście już najnowszy zwiastun finału "Sanatorium miłości"?

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...