Reklama

Trzeci odcinek „Tańca z gwiazdami” dostarczył ogromnych emocji i nie obyło się bez kontrowersji. Gorącą dyskusję wywołało przede wszystkim odpadnięcie Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino. Jeszcze do niedawna wydawało się, że aktorka - podobnie jak Magdalena Boczarska i Izabella Miko - jest w gronie faworytek do walki o Kryształową Kulę. Dzień po pożegnaniu z produkcją Komarnicka postanowiła opublikować obszerny post i rozliczyć się z krytyką.

Emilia Komarnicka odpadła z „Tańca z gwiazdami”. Przerwała milczenie po krytyce

Warto przypomnieć, że od początku udziału w „Tańcu z gwiazdami” Emilia Komarnicka miała grono krytyków. Ci wytykali aktorce, że od lat współpracuje ze Stefano Terrazzino, taniec nie jest jej obcy, co daje jej niesprawiedliwą przewagę nad pozostałymi uczestnikami show Polsatu. Podobne zarzuty słyszała też Izabella Miko.

W mediach po odpadnięciu Emilii Komarnickiej z „Tańca z gwiazdami” wybuchła burza. Dzień po pożegnaniu z produkcją aktorka opublikowała wpis na Instagramie, w którym odniosła się do słów krytyki na swój temat. Najpierw jednak podziękowała za wsparcie.

Spływają do mnie tysiące, setki tysięcy (...) waszych komentarzy. Pełnych emocji, poruszenia, zdziwienia, czasem gniewu i poczucia niesprawiedliwości. Czytam je z ogromnym wzruszeniem i wdzięcznością. Widzę, że przeżyliście tę historię razem ze mną
rozpoczęła.

W dalszej części zapewniła, że „Taniec z gwiazdami” to po prostu show i musi mieć pewną dramaturgię. A to może oznaczać, że nie zawsze sam taniec jest najważniejszy. Później wspomniała o fali krytyki w związku z jej znajomością ze Stefano Terrazino. Zwróciła też uwagę na to, że od początku była traktowana surowo także przez jury.

Ale chciałabym was uspokoić. „Taniec z gwiazdami” to telewizyjny show. Musi mieć swoją dramaturgię, napięcia i swoje - nawet jeśli są trudne do zrozumienia - zasady. Nie ma w tym nic złego, taka jest jego natura. Wzięłam udział w programie z pełną świadomością. Chciałam zmierzyć się z tzw. szeroką oceną
napisała aktorka.
Przez ostatnie lata nieustannie oceniałam samą siebie. Stawiałam sobie wysoką poprzeczkę, wymagałam perfekcji. Do programu weszłam »z przytupem«, ale jeszcze zanim zrobiłam pierwszy krok na parkiecie, odezwała się wstępna fala »utyskiwań« na temat naszej znajomości ze Stefano Terrazzino. Że się znamy, że jestem zawodową tancerką itd.
czytamy.

Wchodząc w dyskusję z zarzutami internautów, Emilia Komarnicka zaznaczyła, że nigdy nie był zawodową tancerką. Zapewniła, że nie ma warsztatu tanecznego i na każdy występ musiała bardzo ciężko pracować.

Tak - znamy się. Pracujemy wspólnie przy spektaklu, ale nigdy nie byłam zawodową tancerką. Nie mam warsztatu tanecznego, tylko większą wrażliwość na ruch i słyszenie muzyki. Podobnie zresztą jak wiele aktorek przede mną w historii tego programu. (...) Już w pierwszym odcinku programu padło zdanie: »Od ciebie będziemy wymagać więcej«. Byłam na to przygotowana, bo zawsze wymagałam od siebie najwięcej. Pracowaliśmy ze Stefano ze wszystkich sił, świadomi tego, jak odbiera nas publiczność. A potem - trzeci odcinek. Słaba ocena. I koniec
podsumowała.

Emilia Komarnicka zabrała głos po odpadnięciu z „Tańca z gwiazdami”. Czuje ulgę

Emilia Komarnicka przyznała, że bycie ocenianą w „Tańca z gwiazdami” wiele ją nauczyło. Choć odpadnięcie z programu tanecznego nie było łatwe, to obecnie aktorka czuje przede wszystkim ulgę. Doświadczenie związane z show bardzo ją wzmocniło.

Trudno to wytłumaczyć, ale wraz z tym pęknięciem poczułam absolutną, uwalniającą ulgę. Ulgę, która dała mi poczucie, że te wszystkie oceny nie są w stanie naruszyć mnie i mojego poczucia wartości. (...) Zrozumiałam, że już czas być dla siebie łagodniejszą. W sumie piękna lekcja - na oczach milionów widzów. (...) Pamiętaj, że czasami trzeba wiele wysiłku, aby umieć sobie powiedzieć: jestem wystarczająca
podsumowała.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama