George Clooney i jego żona Amal znaleźli się w trudnej sytuacji po tym, jak pożary pustoszące Europę dotarły w okolice ich wiejskiej posiadłości we Francji. Para wraz z 9-letnimi bliźniakami, Alexandrem i Ellą, musiała opuścić swój dom w miejscowości Brignoles. 

WIDEO

player placeholder

George Clooney musiał się ewakuować razem z rodziną. Jego słowa rozdzierają serce

Ogień rozprzestrzeniający się we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Grecji zmusił tysiące mieszkańców do ewakuacji. Wśród osób, które musiały opuścić swoje domy, znaleźli się również Clooneyowie. Aktor i jego żona przekazali burmistrzowi Brignoles specjalny list, w którym opisali swoje obawy o ukochaną posiadłość Domaine de Canadel. 

W tym momencie nie mamy pojęcia, czy nasz piękny dom przetrwa ten straszny czas - napisali George i Amal Clooneyowie.

W dalszej części wiadomości para podkreśliła, że najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Clooneyowie zadeklarowali również, że pomogą w jego ewentualnej odbudowie. 

Zobacz także:

Mamy nadzieję, że wy i mieszkańcy naszego miasta jesteście bezpieczni. Chcemy też podkreślić, że niezależnie od tego, co stanie się z naszą wioską, pozostaniemy częścią tej społeczności i będziemy pomagać w jej odbudowie - dodali. 

Niedawno z powodów pożarów lasów przełożono debiut Roberta Lewandowskiego w Chicago fire.

To dlatego George Clooney wybrał Francję. Chodziło o dzieci. "Nie chciałem, żeby..."

Clooneyowie od lat traktują Francję jako swoje miejsce rodzinnego spokoju. To właśnie tam zdecydowali się wychowywać dzieci z dala od hollywoodzkiego zgiełku. George Clooney wielokrotnie mówił, że zależało mu, aby jego pociechy miały bardziej normalne dzieciństwo. W wywiadzie dla Esquire aktor przyznał, że obawiał się dorastania dzieci w Los Angeles, gdzie sława rodziców mogłaby wpłynąć na ich życie.

Nie chciałem, żeby chodziły po ulicy i martwiły się paparazzi. Nie chciałem, żeby były porównywane do innych sławnych dzieci - tłumaczył. 

Jeszcze kilka lat temu George Clooney nie przypuszczał, że wróci do życia blisko natury. Jak sam wspominał, dorastając w Kentucky, marzył o tym, by uciec od farmy. Dziś jednak uważa, że właśnie taki styl życia daje jego dzieciom największą szansę na normalność.

Nigdy nie wyobrażałem sobie, że wrócę do takiego życia. Jeżdżę traktorem i robię te wszystkie rzeczy. To najlepsza szansa na normalne życie - mówił aktor.

Zobacz też: