Adrian ze "ŚOPW" o wznowie guza. Pokazał horrendalnie wysokie faktury za leczenie i apeluje
Ostatnie dni przyniosły Adrianowi Szymaniakowi dramatyczne wieści. Mężczyzna ma wznowę nowotworu. Walczący z glejakiem były uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdradził szczegóły swoich operacji i leczenia i nie kryjąc żalu punktuje szpital, w którym początkowo go leczono.

Życie Adriana i Anity ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w połowie lipca br. diametralnie się zmieniło. Po licznych zawrotach głowy uczestnik matrymonialnego hitu TVN zgłosił się do szpitala na rutynową kontrolę. Po niemal dwóch tygodniach oczekiwania, usłyszał druzgocącą diagnozę, to glejak IV stopnia, czyli najbardziej agresywny nowotworem mózgu. Po dwóch operacjach usunięcia guza mózgu, Adrian Szymaniak przeszedł przez radio i chemioterapię. Niestety, po kilku tygodniach od zakończenia zabiegów, zanotowano u niego wznowę nowotworu. Teraz w emocjonalnym nagraniu opowiedział nie tylko o przebiegu choroby, ale też odniósł się do kwestii finansowania leczenia. Nie krył też żalu do Ministerstwa Zdrowia i szpitala, w którym początkowo leczył glejaka.
Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o wznowie glejaka. Zdradził szczegóły
Pierwszą operację usunięcia guza mózgu Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przeszedł w sierpniu 2025 roku, niestety, walka o zdrowie nie zakończyła się na tym etapie. Zaledwie siedem tygodni po pierwszej operacji, badania wskazały, że guz nie tylko odrósł, ale też osiągnął większy rozmiar niż pierwotnie, co wymagało kolejnej operacji. Wtedy rodzina podjęła poważne kroki. Adrian Szymaniak wraz żoną i dziećmi przeprowadził się do Bydgoszczy, gdzie podjął leczenie glejaka mózgu poddając się m.in. radio i chemioterapii.
Początkowo po zakończeniu terapii mężczyzna był zachwycony efektami. Co więcej, udało mu się spełnić jedno ze swoich największych marzeń. Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wzięli ślub kościelny, a o ich bajkowym weselu mówiła cała Polska. Niestety, wśród licznych gratulacji i zachwytów nad polepszającym się stanem zdrowia mężczyzny, nie zabrakło również kąśliwych komentarzy i zarzutów, że Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wykorzystał prowadzoną przez siebie zbiórkę pieniędzy na leczenie, na organizację wystawnego przyjęcia weselnego. Po tym, jak małżonków zalała fala hejtu, głos w sprawie postanowiła zabrać Anita.
Zaledwie kilka dni temu Anita ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w dramatycznych słowach opowiedziała o wznowie choroby męża, zapowiadając jednocześnie, że wraz z ukochanym przedstawią w sieci dokumentację faktur za leczenie Adriana. Jak zapowiedzieli, tak też zrobili. W czwartek, 15 stycznia 2026 roku, w godzinach wieczornych, dokładnie w dniu swoich urodzin, Adrian Szymaniak opublikował w sieci obszerne oświadczenie, w którym opowiedział o poszczególnych etapach swojej hospitalizacji, wypunktował poprzedni szpital, w którym był poddany leczeniu, przedstawił faktury, a także zaapelował do Ministerstwa Zdrowia.
Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o wznowie guza i leczeniu glejaka
Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" kilka tygodniu temu wzięli ślub kościelny. 12 grudnia 2025 roku, para ponownie stanęła na ślubnym kobiercu, jednak jak się później okazało, ich radość szybko przerwały dramatyczne wieści. U Adriana Szymaniaka stwierdzono wznowę guza zaledwie miesiąc po drugim ślubie z Anitą. Teraz w emocjonalnym nagraniu mężczyzna mówi wprost:
Chciałbym poruszyć kilka tematów, które od pół roku siedzą w mojej głowie, moich obserwacji. (...) Po operacji w Bydgoszczy, praktycznie oczekując na rozpoczęcie radio i chemioterapii, cały rezonans był czysty, wszystko szło fajnie, pięknie, radio i chemio terapia sześciotygodniowa w Bydgoszczy również przebiegała sprawnie, faktycznie w drugim tygodniu całej radio i chemioterapii miałem gorszy okres czasu, że byłem bardziej ospały, miałem mdłości
Jak podkreślił, kolejne badania, w tym krwi, również były znakomite: "Patrząc na wyniki, okaz zdrowia" - podkreślił Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". W dniu jego urodzin 39. urodzin mięło dokładnie sześć tygodni od zakończenia terapii.
Pod koniec tego leczenia pojawiła się możliwość, że będę mógł przystąpić projektu badań klinicznych i do tej pory wszystkie warunki zostały spełnione z punktu zdrowotnego. Natomiast w poniedziałek, miałem 12 stycznia stycznia kontrolny rezonans głowy, który jednak pokazał, że w miejscu wycięcia guza pojawia się mała aktywność guza. Mówię mała, bo mówimy tu o jakiejś dwu, trzymilimetrowej zmianie, natomiast wykluczyło mnie to całkowicie z wzięcia udziału w tym badaniu klinicznym.
Jak podkreślił Adrian Szymaniak, badanie kliniczne, do którego pragnął dołączyć, jednak jego stan mu na to nie pozwala, obejmuje pacjentów z pierwotną zmianą glejaka IV stopnia. Badanie opiera się na immunoterapii, chemioterapii i użyciu urządzenia TTF (ang. Tumor Treating Fields), będącego innowacyjną metodą leczenia nowotworów mózgu, polegającą na zastosowaniu pól elektrycznych, które zakłócają podział komórek nowotworowych. Jak zaznaczył Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia", obecnie przygotowywane są także projekty badań klinicznych dla pacjentów ze wznową guza, jednak obejmują one inne warunki i specyfikę leczenia.
Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" pokazuje faktury za leczenie i mówi wprost o terapii
Zgodnie z zapowiedziami, Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zdecydował się na ujawnienie faktur za leczenie glejaka IV stopnia. Za pośrednictwem InstaStories opublikował fragment jednej z nich, jednocześnie dziękując wszystkim za wsparcie finansowe swojego horrendalnie drogiego leczenia.
Mam za sobą sześć tygodni radio i chemioterapii, teraz idę w systemie dalszej chemioterapii Temodalem (lek przeciwnowotworowy stosowany u pacjentów z glejakiem złośliwym, przyp. red.) przez najbliższe sześć miesięcy. Oczywiście uruchamiam też TTF komercyjnie, w stu procentach odpłatnie i dziękuję wam za wasze wsparcie, bo to dzięki wam jest to możliwe. Właśnie dokonałem płatności w dniu wczorajszym na początek, żeby zacząć tę terapię wpłacie 240 tys. złotych. Później 120 tys. złotych miesięcznie za użytkowanie tego sprzętu TTF, po weekendzie powinienem go otrzymać.
Leczenie ma za zadanie blokowanie podziału komórek nowotworowych. Po trzech miesiącach od rozpoczęcia terapii, Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zostanie poddany kolejnym badaniom. "Na ten moment ta zmiana nie jest na tyle duża, mówimy tu o jakiś dwóch, trzech milimetrach, więc nawet nie jest to operacyjne. Oczywiście chemia i TTF też może to zatrzymać, może też cofnąć, za co trzymam kciuki" - przyznał.
Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o tym, jak wygląda początek choroby nowotworowej mózgu.
W opublikowanym w dniu 39. urodzin nagraniu, Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" mówi krótko o swoim stanie zdrowia: "Najważniejsze, że jestem w dobrej formie psychicznej, przede wszystkim fizycznej również", jednocześnie podkreślił, że chciałby zwrócić szczególną uwagę na to, jak wyglądają początki walki z glejakiem IV stopnia, rozpoznania i wznowy nowotworu. "Tu czas gra ogromną rolę" - podkreśla.
Kluczowa jest rola, jak te pierwsze etapy przebiegają i gdzie też ta operacja jest wykonywana, przynajmniej to jest moje zdanie. Mamy w Polsce kilkoro świetnych lekarzy, którzy znają się na operacji guzów mózgu. Natomiast kilkoro, nie oznacza, że każdy szpital posiadający oddział neurochirugii w Polsce, specjalizuje się w operacji guzów mózgu. Ja jestem tego idealnym przykładem.
Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie kryje żalu do szpitala, zaznaczył, że choć początkowo czuł się bardzo zaopiekowany przez specjalistów z Krakowa, to operacje, jakie zostały tam przeprowadzone nie przyniosły zadowalających rezultatów.
Zobacz także: