Reklama

W finale 9. edycji „The Voice Kids” emocje uderzyły z pełną siłą, gdy Cleo musiała przy publiczności i kamerach wybrać jedną osobę z trójki swoich podopiecznych do ostatecznej rozgrywki. Trenerka, obecna w programie od ośmiu lat, nie ukryła wzruszenia i w kluczowym momencie zalała się łzami. Jej reakcja natychmiast poruszyła także uczestników, którzy stanęli obok niej, czekając na decyzję.

Morze łez w finale 9. edycji „The Voice Kids”. Cleo się popłakała

Najpierw na scenie zaprezentowali się finaliści z drużyny Cleo: Ola Piłat, Leon Skorupski i Oliwia Johnson. To był ten etap programu, w którym stawka jest wyjątkowo wysoka, bo każdy występ może zadecydować o dalszych losach w finale. Cleo od początku dawała znać, że przeżywa ten wieczór intensywnie i że nie jest to dla niej kolejny standardowy odcinek.

Po występach nie kryła, jak bardzo przywiązała się do młodych wokalistów. Mówiła o ogromnym napięciu, które towarzyszy jej podczas finału, i o tym, że emocje dosłownie wchodzą jej w ręce tak, że trudno jej je opanować. W jej głosie słychać było, że to nie jest tylko stres związany z telewizją, ale przede wszystkim ciężar odpowiedzialności za dzieci, które włożyły w program ogrom pracy.

Do tej pory trzęsą mi się ręce, tak bardzo to wszystko przeżywam dzisiaj razem z wami. Przepraszam, ale tak bardzo się z nimi wszystkimi zżyłam
powiedziała.

Warto przypomnieć, że niedawno pokazywaliśmy występ, który przejdzie do historii „The Voice Kids”.

Cloe nie mogła przestać płakać w finale 9. edycji „The Voice Kids”. Wszystko przez tę decyzję

Kulminacja przyszła, gdy prowadząca Paulina Chylewska poprosiła Cleo o wskazanie jednej osoby z trójki finalistów, która przejdzie do ostatecznej rozgrywki. To właśnie ten moment od lat budzi w trenerce największe emocje. Podkreślała, że mimo ośmiu lat w obrotowym fotelu, ta chwila wcale nie staje się łatwiejsza.

To był dla mnie ogromny zaszczyt pracować z wami... Nie chciałabym, żebyście... zapamiętali mnie tylko jako trenerkę, ale jako takiego dobrego ducha... Pamiętajcie, że zawsze będę z wami, cokolwiek się teraz nie wydarzy... Ja jestem... Dobra, uspokój się
wyjaśniła.

Decyzja, która na papierze brzmi jak element formatu, w praktyce okazała się dla Cleo momentem granicznym. Trenerka rozpłakała się i długo walczyła o opanowanie, zanim była w stanie domknąć swoją wypowiedź. Zamiast chłodnego ogłoszenia werdyktu, pojawił się bardzo ludzki odruch: chęć, by zostawić młodym artystom coś więcej niż tylko wynik.

Cleo prosiła, by uczestnicy nie zapamiętali jej wyłącznie jako trenerki. Zależało jej, by została w ich historii jako ktoś wspierający, obecny i życzliwy - ktoś, kto będzie im kibicował niezależnie od tego, co wydarzy się za chwilę.

Jestem już osiem lat w tym programie i ta chwila... Ona niezmiennie jest najtrudniejsza ze wszystkich. Naprawdę przysięgam, to się nie zmienia z czasem
dodała.

Zobacz także:

Cleo nie mogła przestać płakać w finale "The Voice Kids". Mamy nagranie
Cleo nie mogła przestać płakać w finale "The Voice Kids". Mamy nagranie Fot. Artur Zawadzki/REPORTER
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...