Trzeci odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami" przyniósł nieoczekiwany werdykt. Z programem pożegnali się Matteo Brunetti i Izabela Skierska, którzy zatańczyli tego wieczoru cha chę. Para otrzymała łącznie 30 punktów, z czego aż dwóch jurorów przyznało im po zaledwie 4 punkty. W rozmowie z naszą reporterką, tuż po zakończeniu odcinka, kucharz zabrał głos, nie kryjąc żalu. Przyznał bez ogródek, że nie było łatwo mu rywalizować z uczestnikami, dla których nie było to pierwsze zetknięcie z tańcem.
Matteo Brunetti gorzko o ocenach jurorów i innych uczestnikach "Tańca z gwiazdami"
Na zakulisowych wywiadach po "Tańcu z gwiazdami" Matteo Brunetti nieoczekiwanie pojawił się sam. Przyjęło się, że pary, szczególnie te, które właśnie opuściły program, wspólnie udzielają wywiadów. Tymczasem Izabeli Skierskiej zabrakło u boku kucharza, jednak jak podkreślił w rozmowie z naszą reporterką, nie ma do niej żalu.
O wiele większy żal towarzyszył mu w związku z samą porażką i niskimi notami od jurorów. Brunetti przyznał bez ogródek, że dało odczuć się, iż niektóre duety zyskały o wiele większą sympatię jurorów.
Kucharz odniósł się do tanecznego doświadczenia niektórych uczestników. Jak wiadomo, Dominik Rupiński swego czasu brał nawet udział w turniejach, a Mandaryna regularnie wplata taneczne wstawki na swoich koncertach. Choć oboje nie mieli wcześniej do czynienia z tańcem klasycznym, nabyta już świadomość własnego ciała niewątpliwie działa dla nich na korzyć.
Okazało się, że było to dla Matteo trudne do zaakceptowania, ponieważ już na starcie znajdował się na dalszej pozycji, niż jego koledzy z programu.
Czuję w sobie taką niesprawiedliwość i to nie da się ukryć. Ja startuję totalnie od zera. (Niektóre osoby - przyp. red.) nie tylko tańczyły, ale były też w turniejach tanecznych, więc to jest tak trochę nie fair. A dla mnie, osoby, która wychodzi z tej kuchni, z tych mediów gotujących i naprawdę ma taką pierwszą styczność z tańcem i wkładam w to jeszcze więcej godzin niż inni...
Matteo Brunetti podkreślił, że włożył w przygotowania do programu ogrom pracy, która niekiedy spędzała mu sen z powiek.
Czuję, że musiałem dogonić innych, wkładając w to więcej pracy
Co jeszcze powiedział nam Matteo Brunetti? Obejrzyj wideo, żeby się przekonać!
Zobacz także;

















