Sylwia Bomba o początkach związku z Gregiem Collinsem. "Czułam od koleżanek z branży ogromną niechęć"
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins dziś uchodzą za jedną z najbardziej lubianych par w show-biznesie. Jak jednak przyznaje celebrytka, na początku ich relacji nie wszystko wyglądało tak idealnie, a ona sama nie miała poczucia dużej sympatii ze strony odbiorców. Jak przyznała - wiele osób źle im życzyło.
Sylwia Bomba udzieliła nam szczerego wywiadu, w którym opowiedziała między innymi o relacji z Grzegorzem Collinsem. Wspomniała o początkach ich znajomości, które - jak się okazuje - nie należały do najłatwiejszych. Celebrytka przyznała, że w tamtym czasie odczuwała sporą niechęć, zwłaszcza ze strony koleżanek z branży. Co jeszcze ujawniła?
Sylwia Bomba budzi sympatię?
Sylwia Bomba opowiedziała w rozmowie z naszą reporterką, czy dziś czuje się lubianą gwiazdą. Przyznała, że odbiór jej osoby na przestrzeni lat wyraźnie się zmieniał, a poziom sympatii ze strony fanów nie był stały. Na początku swojej medialnej drogi spotykała się z dużą życzliwością i pozytywnym odbiorem. Z czasem jednak zaczęła odczuwać zmianę nastrojów, o czym mówiła szerzej przed naszą kamerą.
Ja przeszłam przez bardzo wiele etapów. Pamiętam etap, kiedy byłam bardzo lubiana. (...) Potem dałam się wmanewrować w ilość sytuacji, gdzie montaż zrobił swoje i chęć zrobienia większej oglądalności moim kosztem spowodowała, że przestałam być lubiana. A teraz mam takie poczucie, że ci co chcieli mnie docenić albo mieli mnie lubić, są ze mną i jest fajnie
Trudny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa
Gwiazda nawiązała także do początków swojej relacji z Grzegorzem Collinsem, wracając wspomnieniami do pierwszych miesięcy ich związku. Choć dziś tworzą jedną z najbardziej lubianych par w rodzimym show-biznesie i planują nawet zaręczyny, nie zawsze ludzie z otoczenia darzyli ich sympatią. Jak przyznała, na początku ich relacja nie u wszystkich była odbierana pozytywnie i wzbudzała mieszane emocje wśród części odbiorców.
Pamiętam jeszcze taki etap był jak zaczęłam być z Grzesiem, że bardzo dużo ludzi bardzo źle nam życzyło i czułam, zwłaszcza od koleżanek z branży, ogromną niechęć w stosunku do siebie. A teraz już mam wrażenie, że jest taki etap, że po prostu ludzie ci co mnie mają lubić - lubią
Całą rozmowę z Sylwią Bombą znajdziesz TUTAJ.
Zobacz także: Sylwia Bomba wprost o zarabianiu na wizerunku córki: „Uważam, że to jest uczciwe”
