Reklama

Kacper "Jasper" Porębki to reprezentant internetowego świata w najnowszej, 18. edycji "Tańca z Gwiazdami". W rozmowie z nami otworzył się na temat niekomfortowych sytuacji, których doświadczył ze względu na swoich fanów. Dlaczego w pewnym momencie zdecydował się szybko zakończyć temat?

Jasper szczerze o niebezpiecznych sytuacjach z fanami

Kacper "Jasper" Porębski dał się poznać szerszej publiczności nie tylko jako influencer w mediach społecznościowych, lecz także jako uczestnik "Tańca z Gwiazdami", gdzie tworzy taneczną parę z tancerką Darią Sytą. Po ostatnim odcinku Jasper zrobił wszystko, by zostać w "Tańcu z Gwiazdami", nie ukrywał, że obawiał się, że jego przygoda mogła się skończyć. Na szczęście udało mu się awansować do kolejnego odcinka.

W rozmowie z nami Kacper Porębski został zapytany, czy ze względu na jego kilkumilionową grupę fanów, doświadczył w życiu niekomfortowych lub niebezpiecznych sytuacji związanych z jego obserwatorami. Niestety jego odpowiedź okazała się twierdząca. Zdradził, że największe niebezpieczeństwo powodowała informacja o jego miejscu zamieszkania, która trafiała w przeszłości do publicznej informacji.

Miałem, dużo. Główny problem był taki, że ktoś zna mój adres domu. (...) Ktoś pod domem na śniegu pisał nam 'Jasper...', jakieś tam rzeczy. (...) Ale to, że ktoś codziennie dzwoni do drzwi, chce czegoś. To było ciężkie
wyznał Jasper.

Influencer przyznał też, że po złych doświadczeniach wyciągnął wnioski i już nie popełnia błędów z przeszłości:

Trzeba strasznie pilnować adresu swojego domu, żeby nikt go nie znał. Więc nauczyłem się z tego i trzymam tę tajemnicę.

W rozmowie z nami Jasper zdradził też, na jakie środki bezpieczeństwa stawia w swoim obecnym mieszkaniu, by czuć się w pełni bezpiecznie i spokojnie. W pewnym momencie niespodziewanie przerwał rozmowę. Co się wydarzyło? Całą sytuację możecie ocenić w wideo powyżej.

Zobacz także:

Zdesperowany Jasper zrobił to, żeby zostać w "TzG". Nie miał wyboru
Zdesperowany Jasper zrobił to, żeby zostać w "TzG". Nie miał wyboru Wojciech Olkusnik/East News
Reklama
Reklama
Reklama