W show "Rolnik szuka żony" zasłynęła rzęsami "jak u krowy"! Teraz pokazała, jak wygląda bez nich! Zdziwicie się!

Materiały prasowe

Materiały prasowe
Ten widok może zaskoczyć wielbicieli programu "Rolnik szuka żony"! Katarzyna Rybska, była kandydatka do serca rolnika Piotra z czwartej edycji show, pokazała swoje zdjęcie bez makijażu oraz bez... słynnych sztucznych rzęs. Kobieta zasłynęła w programie niezwykle długimi, gęstymi, doklejonymi rzęsami, które mama Piotra skomentowała, że wyglądają "jak u krowy". Ponętne rzęsy stały się znakiem rozpoznawczym Kasi, która dostrzegła w nich nawet potencjał na dalszą karierę w show-biznesie. W jednym z wywiadów Kasia zdradziła, że chciałaby wystąpić w reklamie sztucznych rzęs. Jednak zanim to nastąpi, mamy okazje zobaczyć kobietę w wydaniu sauté.
Zobacz też: Kasia z "Rolnik szuka żony 4" ma pomysł na karierę w show-biznesie! Chodzi o jej słynne rzęsy
Jak Kasia z "Rolnik szuka żony 4" wygląda bez sztucznych rzęs? Zobaczcie na następnej stronie!
Polecamy: Czy sztuczne rzęsy „jak u krowy” Kasi z „Rolnika” to rzeczywiście wpadka? Zdziwicie się!

Facebook/Katarzyna z "Rolnik szuka żony 4"
Choć czwarta edycja programu "Rolnik szuka żony" zakończyła się już jakiś czas temu, Kasia nadal pozostaje aktywna na swoich oficjalnym profilu na Facebooku. Była kandydatka Piotra pokazała najnowsze zdjęcie, na którym widzimy ją tuż po wstaniu z łóżka, bez makijażu oraz słynnych rzęs.
- Tak wyglądam po wstaniu z łóżka i bez makijażu, bez rzęs - napisała Kasia.
Pod fotografią pojawiły się komentarze fanów, którzy są zaskoczeni wyglądem Kasi. Co piszą?

- Bez wachlarza rzęs zdecydowanie lepiej.
- 1000 razy lepiej niż w tych " krowich rzęsach " w programie.
- Nie do poznania - piszą internauci.
A Wam jak się podoba Kasia w wydaniu naturalnym?

Facebook/Katarzyna z "Rolnik szuka żony 4"
Kasia lubi zainteresowanie fanów i mediów. Na jej profilu często pojawiają się zdjęcia stylizacji.

Facebook/Katarzyna z "Rolnik szuka żony 4"
Myślicie, że Kasia ma szansę, by kontynuować karierę w show-biznesie?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.