Reklama

Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opublikował na swoim profilu na Instagramie nowe zdjęcia i wpis, w którym poruszył temat swojej choroby. Były uczestnik programu TVN zwrócił się do internautów i opisał, jak wygląda dziś jego życie.

Adrian Szymaniak szczerze o codzienności walki z glejakiem IV stopnia - nie każdą chorobę widać

Adrian Szymaniak, który zyskał popularność dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia", już od kilku miesięcy zmaga się z dramatyczną diagnozą - glejakiem IV stopnia. Mimo tak potężnego ciosu nie zamierza się poddawać, a swoje przeżycia oraz realia życia z nowotworem relacjonuje w mediach społecznościowych. Niedawno, Adrian ze "Ślubu" w dniu swoich urodzin ujawnił, jak się czuje, a teraz opublikował nowy wpis w mediach społecznościowych.

Adrian Szymaniak zwrócił się do internautów z apelem o empatię i zrozumienie, bo - jak podkreśla - "nie każdą chorobę widać".

Nie każdą chorobę widać. Być może jesteś chory. Być może ktoś z Twojej rodziny, albo bliskiego otoczenia zmaga się z ciężką chorobą, z nowotworem.Możliwe, że dziś minąłeś kilka takich osób – i nawet o tym nie wiesz. Bo przecież trzeba funkcjonować. Uśmiechać się. Żyć
rozpoczął swój wpis.

Problemy z refundacją leczenia - brutalna rzeczywistość chorych na nowotwory

W relacjach Adriana Szymaniaka często pojawia się wątek dramatycznych trudności, z jakimi muszą mierzyć się osoby zmagające się z chorobą nowotworową. Chociaż wielu pacjentów przez lata płaci składki zdrowotne, w rzeczywistości leczenie nie zawsze jest refundowane.

Wiele osób żyje z diagnozą przez lata. Walczy po cichu, albo całkiem głośno. Czasem nie mają wyboru – leczenie nie jest refundowane, mimo lat odprowadzania składek. Muszą prosić o pomoc, jak ja, choć to wcale nie jest łatwe. Dzielę się swoją historią, bo nie mam innych możliwości, ale też dlatego, że wierzę, że może dać komuś nadzieję. Zamiast codziennego smutku i żalu- wybieram wdzięczność za każdy dzień..

Pomimo druzgocącej diagnozy Adrian Szymaniak nie zamierza się poddawać.

Zamiast pogrążać się w bezsilności – wybieram walkę i plany na przyszłość. To one są dla mnie mostami do niej. Mam marzenia. Nie zamykam się w czterech ścianach. Swoim doświadczeniem dzielę się z innymi – w rozmowach, spotkaniach, relacjach, umiem żartować sam z siebie. Diagnoza to nie wyrok — dopóki sami nie uznamy jej za wyrok.

Przejmujący apel Adriana Szymaniaka

Adrian Szymaniak w swoim najnowszym wpisie otwarcie mówi, że nie każdy szpital i nie każdy lekarz są sobie równi, a warto być otwartym na zmiany i stale poszukiwać najlepszych rozwiązań.

Medycyna się rozwija. Daje nadzieję. Warto szukać możliwości, dobrych specjalistów, kolejnych drzwi.

Adrian zwrócił się również do internautów z ważnym apelem.

Gdybyś dziś zobaczył mnie na spacerze z rodziną, prawdopodobnie nie powiedziałbyś, że zmagam się z jednym z najgorszych nowotworów. Dlatego nie oceniajmy. Nie zakładajmy. Jednego dnia mam mnóstwo sił. Innego — nie mam ich wcale. Tak wygląda choroba. To nie tylko leżenie w łóżku, to też śmiech i radość, czasem nawet z dużo mniejszych rzeczy niż dawniej. Normalizujmy to. Nie dajmy sobie wmówić, jak ''powinna'' wyglądać osoba chora.

Pod przejmującym wpisem Adriana pojawiły się jego zdjęcia ze wspólnego wyjścia z dziećmi i ze szpitala. Zobaczcie sami.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama