Marchewka na kiju
© tomsaga/Fotolia.com

Sposobem na słomiany zapał może być metoda nagród za zrealizowanie swojego planu, a także odpowiednie nastawienie. Słomiany zapał można nazwać nagłym wybuchem motywacji, który po pewnym czasie cichnie.

 

Wprowadzanie zmiany w życiu nie jest proste, szczególnie gdy jest ona duża i wymaga sporego wysiłku. Często na początku towarzyszą nam szczere chęci i dużo zapału, szczególnie gdy mamy wizję końcowego efektu powziętych postanowień. Jednak z czasem jest coraz trudniej.

Kij i marchewka – jak podsycać słomiany zapał

1. Nagrody – wyznacz sobie małe nagrody za to, że udało ci się wykonać coś zgodnie z planem. Oczywiście nie może być tak, że chcesz schudnąć, według zamysłu masz chodzić na zumbę 2 razy w tygodniu, a w nagrodę idziesz później na ciastko. Nagroda powinna być przyjemna, ale nie może torpedować celu. Obejrzenie ulubionego serialu, kawa z przyjaciółką, zdrowa sałatka owocowa – w porządku, ale nic, co zniweczy twój trud.

 

2. Kumulacja – oprócz małych nagród ustal sobie także coś ekstra. Chcesz się nauczyć hiszpańskiego w pół roku? Może więc po opanowaniu założonego materiału warto sprawdzić język w praktyce i wybrać się na urlop np. do Madrytu?

 

3. Ogłoś światu postanowienie – no dobrze, jeśli nie całemu światu, to może przynajmniej bliskiej osobie, która będzie cię dopingowała i co jakiś czas sprawdzała czy aby na pewno jeszcze trwasz w postanowieniu.

 

4. Kij – nie zachęcam do samobiczowania się, ale raczej do wyciągania konsekwencji ze swoich działań lub też ich braku. Brak nagrody także jest karą, dlatego jeśli na zakończenie kursu językowego chciałeś wybrać się za granicę, a potem przestałeś chodzić na zajęcia, po prostu nie zasłużyłeś na wycieczkę. Jeśli już ją kupiłeś, a chcesz być w porządku wobec siebie – odwołaj rezerwację, odsprzedaj bilet lub oddaj jako prezent komuś bliskiemu. Trochę przykro? Takie właśnie są konsekwencje.

 

5. Nastawienie – gdy będziesz powtarzać cały czas, że coś się nie uda, to z pewnością tak będzie. Gdy inni będą cię pytać, jak idzie wytrwanie w postanowieniach, nie zaczynaj od narzekań na zakwasy, zmęczenie, stojącą wagę czy instruktorki bez sensu. W końcu tak mocno w to uwierzysz, że naprawdę nie będziesz widzieć nic pozytywnego w działaniach. Jeśli natomiast będziesz mówić o pozytywnych aspektach, np. że już wchodzisz na drugie piętro do pracy bez zadyszki czy też legginsy już tak mocno cię nie cisną to... też w to uwierzysz. Jeśli robisz coś z zaangażowaniem i pozytywnym nastawieniem, zawsze jesteś skuteczniejszy.

Czy to słomiany zapał, czy może złe cele?

Jeśli słomiany zapał nie występuje u ciebie zawsze, a tylko przy niektórych działaniach, być może część problemu leży w nieodpowiednim doborze celu. Często podążamy za modą, owczym pędem i kiedy wszyscy zaczynają ćwiczyć z Chodakowską lub jadać tylko bezglutenowo (mimo, że nie musimy), my też to robimy. Może to twoja podświadomość, działająca 24 godziny na dobę, wie doskonale, że nauka gry na djembe nigdy w życiu ci się nie przyda.

 

Zamiast zmuszać się do rzeczy, które są na czasie, lepiej zastanów się, czego ty tak naprawdę chcesz i potrzebujesz. I za tym podążaj.