Zdewastowano mieszkanie z „Naszego nowego domu”. Polsat zabrał głos
Historia wyremontowanego mieszkania przez ekipę programu „Nasz nowy dom” w Gołaszynie obiegła całą Polskę kilka dni temu. Nieruchomość, która została sprzedana, była w bardzo złym stanie. Polsat zabrał głos w tej kontrowersyjnej sprawie. Co tak naprawdę się wydarzyło?

W 2021 roku ekipa programu Polsatu „Nasz nowy dom”, z ówczesną prowadzącą Katarzyną Dowbor, pojawiła się w Gołaszynie w woj. lubelskim. Pomoc trafiła do pani Anny, jej mamy oraz czwórki dzieci. Rodzina żyła w bardzo trudnych warunkach, a w domu brakowało m.in. ciepłej wody i przestrzeni, która dawałaby dzieciom komfort na co dzień. Dodatkowym obciążeniem była sytuacja zdrowotna męża pani Anny, który przebywał w śpiączce po nagłym zasłabnięciu.
„Nasz nowy dom” i mieszkanie w Gołaszynie
Po zakończeniu prac rodzina mogła wprowadzić się do odświeżonego wnętrza. Dla dzieci przygotowano też dodatkowe wsparcie: każde z nich otrzymało tablet. Mama dostała telefon. Takie elementy wyposażenia miały ułatwić funkcjonowanie domowników i pomóc im złapać oddech po czasie, w którym najważniejsze było po prostu przetrwanie w skrajnie trudnych warunkach. Wizerunek tego miejsca, zapamiętany z programu, stał się dla wielu symbolem tego, jak szybko może zmienić się codzienność.
Jeśli śledzicie poruszające losy uczestników tego programu Polsatu, przypominamy, że nie tak dawno w „Naszym nowym domu” po raz pierwszy w historii ekipa zrobiła tak wielki gest wobec pani Martyny.
"Nasz nowy dom": Zdewastowany dom w Gołaszynie
Kilka dni temu w Internecie pojawiły się zdjęcia domu w Gołaszynie. Wszystko wskazuje na to, że nieruchomość została odsprzedana, a jej stan znacznie odbiega od tego, co widzowie pamiętają z remontu. To właśnie wtedy w sieci zaczęły krążyć pytania o kulisy: co wydarzyło się po zakończeniu programu i jak to możliwe, że wnętrza mają wyglądać tak źle. Wokół historii szybko narosły emocje, bo dla odbiorców to nie był „kolejny dom z telewizji”, tylko konkretna rodzina.
Według ustaleń Pudelka, rodzina „jakiś czas temu” wyjechała za granicę. Dom miał wtedy trafić pod opiekę kogoś z bliskich. To właśnie ta osoba – w relacji anonimowego źródła – miała zaniedbać nieruchomość, doprowadzając ją do stanu widocznego na zdjęciach. Jednocześnie w tej samej relacji podkreślono, że uczestnicy programu mieli dbać o dom i cieszyć się z remontu, a problem miał pojawić się dopiero w czasie, gdy przestali w nim mieszkać.
Jeśli chodzi o rodzinę, o której media rozpisują się od kilku dni, warto wspomnieć, że jakiś czas temu wyjechała ona za granicę, a dom został pod opieką kogoś z ich bliskich - i to właśnie ta osoba go zapuściła, doprowadzając do stanu widocznego na zdjęciach. Państwo, którzy brali udział w programie, to niezwykle poczciwi ludzie - byli wdzięczni za remont, cieszyli się nim i dbali o dom
Polsat komentuje zdewastowany dom z "Nasz nowy dom"
W odpowiedzi na pytania o to, jak wygląda kontakt po zakończeniu remontów, przekazano, że jest on utrzymywany z rodzinami, które tego chcą. Zwrócono też uwagę na skalę działań: w ciągu kilkunastu lat wyremontowano setki domów, więc - jak wskazano - stały kontakt ze wszystkimi nie jest prosty. Odniesiono się również do sprzedaży: umowy nie przewidują w tym zakresie żadnych zapisów, a uczestnicy mają zobowiązanie tylko do utrzymania domu w niezmienionym stanie przez 12 miesięcy.
Jest on utrzymywany z rodzinami, które tego chcą. W ciągu kilkunastu lat wyremontowano setki domów, więc trudno byłoby być w stałym kontakcie ze wszystkimi. Rodziny same często chwalą się sukcesami swoich dzieci, które na przykład otrzymały od stacji różne kursy. Czasami, gdy ekipa remontuje inny dom w pobliżu, zdarza się, że odwiedza dawnych uczestników
Umowy nie przewidują w tym zakresie żadnych zapisów. Uczestnicy zobowiązani są jedynie do utrzymania domu w niezmienionym stanie przez 12 miesięcy
Zobacz także:
- Andrzej z Plutycz jest zakochany? Zaskakujące słowa Gienka z "Rolnicy. Podlasie"
- Wielkie zmiany u Andrzeja z "Rolników. Podlasie". Tego nikt się nie spodziewał

