Reklama

Władimir Semirunnij, reprezentujący Polskę od 2025 roku, zdobył srebrny medal w biegu na 10 000 metrów podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie-Cortinie. Młody panczenista rozpoczął swój bieg w trzeciej parze, od razu narzucając niesamowite tempo. Przez pierwszą połowę dystansu utrzymywał wszystkie okrążenia poniżej 30 sekund, pokazując rywalom, że jest gotów na wielkie rzeczy.

Po wyczerpujących 25 okrążeniach i potężnym wysiłku Semirunnij osiągnął czas 12:39,08. Do samego końca nie było pewności, czy to wystarczy do medalu. Gdy okazało się, że szybszy był tylko Metodej Jilek z Czech, w polskim obozie wybuchły niesamowite emocje!

Pierwsze słowa Władimira Semirunnija po zdobyciu medalu wzruszają do łez

Władimir Semirunnij urodził się w Rosji i tam zaczynał swoją karierę sportową, ale po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku zdecydował się na wyjazd do Polski. Nową ojczyznę znalazł w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie trenuje w klubie Pilica. Polskie obywatelstwo otrzymał w sierpniu 2025 roku. Decyzja o przeprowadzce do Polski była dla niego ratunkiem przed sportowym wykluczeniem i otworzyła drogę do największych sukcesów.

W barwach Polski Semirunnij błyskawicznie zaczął zdobywać laury. W 2025 roku podczas mistrzostw świata w norweskim Hamar sięgnął po srebro na 10 000 m oraz brąz na 5 000 m. W styczniu 2026 roku triumfował na 5 000 m i zajął drugie miejsce na 1 500 m podczas mistrzostw Europy w Tomaszowie Mazowieckim. Jego rekord Polski na 10 000 m to 12:28,05, ustanowiony 6 grudnia 2025 w Heerenveen stał się trzecim najlepszym wynikiem w historii tej konkurencji.

Tuż po zdobyciu medalu Władimir wypowiedział się na antenie TVP Sport, w poruszający słowach dziękując też polskiemu trenerowi.

Oddałem wszystko, co mogłem, ale nie wiedziałem, czy to wystarczy. Wystarczyło. Muszę dalej pracować. Ten medal jest bardzo ciężki, muszę trzymać go obiema rękami. Bardziej stresowałem się przed startem, zawsze jest taki stres, który mnie pobudza, a tutaj była wata w nogach. (...) Każdy musi wierzyć w siebie, w swoje cele i marzenia. Ja pokazałem, wierzyłem i osiągnąłem to. Przy okazji chciałem podziękować trenerom, chciałbym podziękować 'polskiemu tacie' Konradowi Niedźwiedzkiemu
powiedział Semirunnij.

Władimir Semirunnij bohaterem polskich kibiców

Bieg na 10 000 m był dla Władimira Semirunnija prawdziwym wyzwaniem fizycznym i emocjonalnym. Po uzyskaniu rewelacyjnego czasu, Polak wraz z całym sztabem trenerskim przez ponad godzinę śledził kolejne starty i walczył z własnymi nerwami. Gdy po zakończeniu rywalizacji ostatnich zawodników stało się jasne, że Polak zdobył srebro, w hali w Mediolanie rozległ się szok i eksplozja radości.

To drugi medal dla Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Pierwszy zdobył Kacper Tomasiak w skokach narciarskich na normalnej skoczni. Srebro Semirunnija to także 25. medal olimpijski w historii polskich startów na zimowych igrzyskach. To pierwszy krążek w łyżwiarstwie szybkim od czasów złota Zbigniewa Bródki na 1 500 m w Soczi w 2014 roku.

Zobacz także:

Vladimir Semirunniy
Vladimir Semirunniy, fot. Rex Features/East News
Reklama
Reklama
Reklama