Wiktoria Gąsiewska i Jakub Zdrójkowski
Mat. prasowe

"Kowalscy kontra Kowalscy": Wiktoria Gąsiewska i Kuba Zdrójkowski we wspólnym wywiadzie! Na co wydają pieniądze?

Wiktoria Gąsiewska i Jakub Zdrójkowski
Mat. prasowe

Poznali się, gdy byli dziećmi. Polubili, kiedy Wiktoria Gąsiewska zaczęła się spotykać z bratem Kuby Zdrójkowskiego. Teraz grają parę w nowym serialu Telewizji Polsat „Kowalscy kontra Kowalscy”. I mają jedno wspólne marzenie… Ona jest aktorką już 15 lat. Zaczynała u największych: Jana Jakuba Kolskiego i Andrzeja Wajdy. Prawdziwą rozpoznawalność przyniósł jednak Wiktorii Gąsiewskiej (22) ukochany serial Polaków „Rodzinka.pl”. On porzucił aktorstwo, gdy był nastolatkiem. Teraz Kuba Zdrójkowski (20) wraca na plan – razem z Wiktorią zobaczymy go w serialu Polsatu „Kowalscy kontra Kowalscy”. Trzeba przyznać, że ma niełatwe zadanie: to jego brata bliźniaka, Adama Zdrójkowskiego, lepiej znają widzowie. Co więcej, Adam prywatnie jest partnerem Wiktorii. Czy trudno grać pod taką presją?

Muszę zadać to pytanie: Wiktorio, z kim ci się lepiej gra? Z Adamem czy Kubą?

Wiktoria Gąsiewska: Trudno ich porównywać, bo Kuba i Adam ogromnie się różnią. Są jak ogień i woda. Adam ma mnóstwo energii, wszędzie go pełno. Kuba jest jego przeciwieństwem – spokojny, wyważony. W inny sposób mówią, inaczej gestykulują. Moim zdaniem różnią się nawet wyglądem! Z oboma gra się świetnie. Mamy podobne doświadczenia, razem wcześnie zaczynaliśmy.

Kuba Zdrójkowski: Poznaliśmy się z Wiktorią na castingu, gdy mieliśmy mniej więcej cztery lata.

Cztery lata? Naprawdę wcześnie zaczynaliście.

Wiktoria: Ja wcześniej! Pierwszą reklamę nakręciłam, kiedy miałam trzy latka. To był spot telefonii komórkowej.

Kuba: Przebiję cię! Ja jeszcze wcześniej (śmiech). Ten prężący mięśnie kudłaty dzieciak z reklamy syropu to byłem ja! A z Wiktorią tak naprawdę poznaliśmy się, gdy zaczęła się spotykać z moim bratem Adamem.

Wiktoria: Z Adasiem po raz pierwszy spotkaliśmy się na planie „Rodzinki.pl”, ale potem miałam krótką przerwę w graniu. Do produkcji wróciłam, gdy miałam 15 lat, i chwilę później między nami zaiskrzyło.

Kuba: Na planie nowego serialu Polsatu „Kowalscy kontra Kowalscy” mamy okazję grać razem po raz pierwszy. Pierwsze sceny mamy już za sobą, ja jestem zadowolony, ale widzę krzywy uśmieszek u Wiktorii…

Wiktorio, czyżby Kuba nie był tak dobrym aktorem jak jego brat bliźniak?

Wiktoria: Absolutnie nie! Jest świetny i miałam już okazję poznać jego metody podrywu (śmiech). A właściwie nie ja, tylko grana przeze mnie bohaterka. Ela pochodzi z bogatego domu i jest z zupełnie innego świata niż Nikodem, którego gra Kuba.

Kuba: Nikodem pochodzi z ubogiej i wyjątkowo pechowej rodziny. Jego ojciec czegokolwiek się tknie, obraca to w ruinę. Mój bohater robi więc wszystko, by wyrwać się z tego środowiska. Dobrze się uczy, jest ambitny, ale ma trochę kompleksów, co sprawia, że jest nieco sztywny. Zamyka się w świecie komputerów – to jego konik i odskocznia.

Wiktoria: Jest przeciwieństwem Eli, ambitnej i przebojowej dziewczyny. Ela ma poczucie humoru, kilka grzeszków na sumieniu i… lubi, gdy w jej życiu dużo się dzieje. Chce być inna niż jej rodzice, dla których priorytetem są pieniądze i opływanie w luksusy. Ela, zaintrygowana Nikodemem, stara się zwrócić na siebie jego uwagę. Skutecznie. Ale w jej życiu jest jeszcze jeden chłopak…

Wiktoria: Janek, przyjaciel Eli, który skrycie się w niej podkochuje. Kiedy widzi, że Elę Nikodema zaczyna coś łączyć, postanawia działać. Zrobi wszystko, żeby wyeliminować konkurenta i zawalczyć o swoją miłość.

Wy musieliście kiedyś walczyć o miłość? Macie za sobą burzliwe związki?

Wiktoria: Jestem dość stała w uczuciach. Pozdrawiam Sebastiana, mojego pierwszego chłopaka, z którym spotykałam się przez całe gimnazjum. Potem obiecałam sobie, że nie będę miała chłopaka ze szkoły, więc znalazłam go… w pracy. Za chwilę będziemy świętować z Adamem czwartą rocznicę.

Kuba: Uwielbiam towarzystwo kobiet, ale nie jestem podrywaczem i łatwo się nie zakochuję. Mam za sobą jeden, dość burzliwy, dłuższy związek, kilka krótszych uczuciowych epizodów, ale stażem przebiłem Wiktorię – z moją pierwszą miłością byłem cztery lata. Teraz jestem szczęśliwym singlem, otwartym na nową relację.

Cztery lata w związkach – trafiliście na ideały czy jesteście tak tolerancyjni? Jest coś, czego nie moglibyście znieść u partnera?

Wiktoria: Toleruję bałaganiarstwo, muchy w nosie. Jestem tolerancyjna i potrafię wiele znieść. Nie umiałabym wybaczyć zdrady.

Kuba: Nadmiernej zazdrości i wybujałej wyobraźni. To najgorsze połączenie.

A gwiazdorzenie? Poczuliście kiedyś smak sławy i woda sodowa uderzyła wam do głowy?

Wiktoria: Nie, w domu nigdy nikt mnie nie traktował jak gwiazdy. Sprzątałam, pomagałam rodzicom, opiekowałam się młodszym rodzeństwem. I tak jest do dziś. Jestem za skromna, żeby gwiazdorzyć. Zadzieranie nosa i wywyższanie się zawsze mnie odpychało i nie chciałabym stać się taką osobą.

Kuba: Wiktoria jest jedną z najbardziej skromnych dziewczyn, jakie znam. Niewiele zmieniła się przez ostatnie lata, poza tym, że wypiękniała. Podobnie jak ja! (śmiech) Szczerze? Na sodówkę nie było czasu. Jako 15-latek świadomie zrezygnowałem z pracy w show-biznesie, bo poczułem, że to nie dla mnie. Bycie ciągle ocenianym nie jest łatwe, a jest niestety wpisane w ten zawód. Wiktorio, a ty nigdy nie chciałaś rzucić show-biznesu i zająć się czymś innym?

Wiktoria: Nigdy, może dlatego, że długo trzymałam się z dala od sławy. Późno zaczęłam prowadzić Instagram, nie bywałam na imprezach. Kocham moją pracę i nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego. Oczywiście aktorstwo to niepewny zawód, na razie jednak pozwala mi godnie żyć i być sobą w stu procentach.

Twoje rodzeństwo nie chce iść w ślady siostry? Przykład Kuby i Adama pokazuje, że warto.

Wiktoria: Każde z nas ma inne zainteresowania, choć i Nicole, i Oskarek mieli już okazję zagrać w reklamach. Jeśli tylko kiedyś będą chcieli spróbować swoich sił w aktorstwie, na pewno będę ich w tym wspierać. Nicole ma 15 lat i uwielbia grać na ukulele, a Oskar osiem i najbardziej na świecie kocha pistolety. Jest moim obrońcą i groźnym kowbojem, który najchętniej śpi właśnie ze mną! (śmiech) Oczywiście z pistoletem pod poduszką, żebym się czuła bezpiecznie.

Twój starszy brat Mateusz, który też jest początkującym aktorem, wygląda jak trzeci bliźniak Zdrójkowski! To nie może być przypadek!

Wiktoria: Zwłaszcza że cała trójka ma teraz identyczne fryzury! Mogą rywalizować o to, który wygląda najlepiej.

Kuba: To prawda! Często, gdy Wiktoria wrzuca wspólne zdjęcie z bratem, internauci mylą go z Adamem

Nigdy nie rywalizowałeś z Adamem?

Kuba: Nigdy. Jestem tym przystojniejszym i zdolniejszym bliźniakiem (śmiech). Szczerze? Nigdy nie rywalizowaliśmy. Jesteśmy podobni z wyglądu, ale charakterami kompletnie się różnimy. Każdy z nas robił swoje i nie wzorował się na drugim.

Zaczęliście grać w wieku trzech lat. To rodzice w pewnym stopniu wybrali wam zawód.

Kuba: Gdyby nie oni, nie byłbym tu, gdzie dziś jestem. Rodzice oddali nam swój czas. Kiedy ja i Adam byliśmy mali, jeździli z nami na castingi i godzinami cierpliwie czekali na naszą kolej. Zawsze nam kibicowali, gdy występowaliśmy, ale też pilnowali, żebyśmy nie mieli zaległości w szkole.

Wiktoria: Moja mama, widząc, jak wielką radość sprawia mi granie i jak się w tym spełniam, nigdy nie oczekiwała, żebym przynosiła ze szkoły piątki. Zawsze mówiła: „Ważne, żebyś umiała”. Gdy zdarzyło mi się dostać gorszą ocenę, nie miałam o to awantur. To dało mi olbrzymi komfort psychiczny. Wielu moich znajomych czuło ze strony rodziców presję, że muszą być najlepsi. We wszystkim.

Opłaciło się! Jesteś znaną aktorką i dobrze zarabiasz. Zdradzisz, na co wydajesz honoraria?

Wiktoria: Zawsze byłam oszczędna. Najdroższą rzeczą, jaką sobie do tej pory zafundowałam, jest samochód. W grudniu zdałam egzamin na prawo jazdy i w prezencie kupiłam sobie pierwsze auto: białego peugeota 2008.

Kuba: Ja z kolei wydaję na studia, dokładniej – zarabiam na ewentualne poprawki…

Nie wydajecie na żadne przyjemności?

Wiktoria: Uwielbiam podróżować i nigdy nie żałuję pieniędzy na wakacje. Sporo wydaję też na jedzenie, bo kocham nowe smaki.

Kuba: Na razie oszczędzam. Jeśli będę mógł, wyjadę na relaks do hotelu.

Wiktoria: Zabierzesz mnie ze sobą? Adam lubi zwiedzać, a ja marzę, żeby spokojnie poleżeć na plaży (śmiech). Może się uda, bo w marcu wyjeżdżamy na urlop nad ocean. To będą moje pierwsze wakacje od dwóch lat i zarazem prezent urodzinowy.

Czego sobie życzysz na urodziny?

Wiktoria: Niech serial „Kowalscy kontra Kowalscy” podbije serca widzów. Oby ludzie polubili nasze postaci. Marzę, by życie towarzyskie wróciło do normy. To najlepsze lata, żeby spotykać się ze znajomymi, chodzić na imprezy, a jest to niemożliwe.

Kuba: To prawda. Życzę nam wszystkim, żebyśmy nie stracili umiejętności obcowania z drugim człowiekiem i żebyśmy odzyskali komfort psychiczny, który został nam odebrany. Wierzę, że tak będzie.

Wiktoria Gąsiewska w serialu "Kowalscy kontra Kowalscy"
Mat. prasowe

 

Przeładuj

Rafał Brzozowski rzeczywiście romansował z Izabellą Krzan? Gwiazdor TVP odniósł się do sensacyjnych spekulacji

zobacz 01:03