Reklama

Cała Polska śledziła walkę Tomasza Jakubiaka z chorobą nowotworową. Szef kuchni znany z takich programów jak „MasterChef” oraz „MasterChef Junior” cierpiał na rzadką i niezwykle agresywną odmianę raka. W związku z niezwykle kosztowną terapią, która mogła dać restauratorowi nadzieję, Jakubiak i jego żona założyli zbiórkę pieniędzy. Niestety pod koniec kwietnia ubiegłego roku gwiazdor związany z TVN zmarł w klinice w Grecji. Miał jedynie 41 lat. Rok po tragedii Anastazja Jakubiak opowiedziała, jak to koszmarne doświadczenie zmieniło jej życie.

Wdowa po Tomaszu Jakubiaku o chorobie męża: „To był najtrudniejszy proces”

Anastazja Jakubiak udzieliła wywiadu w podcaście Anny Marii Siekluckiej na antenie RMF FM. W programie „P.S. I LOVE YOU by Ama” opowiedziała o wspieraniu umierającego męża, ale także o tym, jak wygląda jej życie po śmierci Tomasza Jakubiaka. Wdowa po szefie kuchni przyznała, że za nią najtrudniejsze doświadczenie.

To był najtrudniejszy proces mojego życia, ale też ogromna lekcja. Niestety nie udało się tak, jak chcieliśmy - Tomka już z nami nie ma
stwierdziła.

W dalszej części odniosła się do publicznego pokazywania chorującego gwiazdora TVN. Zdaniem Anastazji Jakubiak była to dobra decyzja. Jej zdaniem małżeństwo w uczciwy sposób przedstawiło obraz choroby, ale też dawało nadzieję innym osobom, zmagającym się z podobnym problemem. Niełatwe było też założenie zbiórki na leczenie.

To było trudne. Proszenie o pieniądze na leczenie bywa upokarzające, choć jednocześnie wymaga odwagi
powiedziała.
Dziś wiem, że to była dobra decyzja. Pokazywaliśmy prawdziwy obraz choroby i dawaliśmy nadzieję innym rodzinom
dodała.

Wdowa po Tomaszu Jakubiaku przyznała, że w trakcie choroby zbliżyli się do siebie z mężem. Ten trudny czas przypomniał im o tym, co jest najważniejsze w relacjach. Była to bardzo brutalna, ale jednocześnie cenna i wartościowa lekcja.

Tak, przede wszystkim emocjonalnie. Zrozumieliśmy, jak ważny jest czas i jak istotna jest szczerość oraz prawdziwa bliskość
wyjaśniła.

W rozmowie Anastazja Jakubiak nie ukrywała, że pojawiały się też bardzo trudne momenty. W kryzysowych sytuacjach oboje z mężem czuli bezsilność. Bywało tak, że dominowało zmęczenie. Małżeństwo nie uciekało jednak od tych uczuć.

Oczywiście. Było dużo płaczu, bezradności i zmęczenia, dlatego ważne jest, by pozwolić sobie na emocje
stwierdziła.

Anastazja Jakubiak o tym, jak jej syn przeżył śmierć ojca: „Nic przed nim nie ukrywaliśmy”

Tomasz Jakubiak osierocił zaledwie czteroletniego synka. Szef kuchni podkreślał, że dziecko wie o jego chorobie. Nie brał pod uwagi okłamywanie chłopca w tak delikatnej kwestii. Anastazja Jakubiak w rozmowie z Anną Marią Sieklucką przyznała, że nigdy nie dawali też synowi złudnych nadziei. Teraz obserwuje w nim cechy jego taty.

Nic przed nim nie ukrywaliśmy. Nie obiecywaliśmy, że tata wyzdrowieje - mówiliśmy tylko, że robimy wszystko, co możliwe
wyjaśniła Jakubiak.
Tak, widzę w nim wiele cech Tomka i daje mi to radość oraz motywację do działania
przyznała.

Anastazja Jakubiak przekazała, że śmierć Tomasza Jakubiaka budzi w jej synu różne emocje. Wciąż nie jest to łatwe do zaakceptowania. Najważniejsze jednak jest to, by dziecko miało prawo wyrazić swoje uczucia. Odejście taty nie jest tematem tabu w jej domu.

Ma różne emocje, ale nie robimy z tego tematu tabu. Rozmawiamy o Tomku i wracamy do wspomnień
powiedziała.

Anastazja Jakubiak o gotowości na miłość po stracie męża: „Tomek mówił mi, żebym żyła dalej”

Niedawno wdowa po Tomaszu Jakubiaku ujawniła, że nie była przy nim w momencie śmierci. Jej partner poprosił, by nie oglądała go w ostatnich chwilach. Gdy umierał w klinice w Grecji, Anastazja Jakubiak przebywała w Polsce.

Tomek mówił mi przed odejściem, żebym żyła dalej i nie była sama. (…) Nie wykluczam jej, ale teraz nie czuję gotowości. Nie byłoby to fair wobec drugiej osoby. (…) Nie zamykam się, ale na pewno teraz nie jestem na to gotowa. Co przyniesie życie - zobaczymy
przekazała.

W podcaście zdradziła też, że ukochany powiedział jej, by nie była sama. Obecnie jednak nie myśli o miłości.

Myślę, że byliśmy w tym bardzo życiowi. Mam dopiero trzydzieści kilka lat, więc nie chcę niczego definitywnie przesądzać. (…) Może kiedyś kogoś poznam, a może będę sama - przyjmuję to z pokorą
dodała.

Zobacz także:

Anastazja Jakubiak rok po śmierci Tomasza Jakubiaka. Poruszające słowa
Anastazja Jakubiak rok po śmierci Tomasza Jakubiaka. Poruszające słowa Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News
Reklama
Reklama
Reklama