Reklama

Joanna Kołaczkowska została uhonorowana podczas Polsat Hit Festiwalu w Operze Leśnej w Sopocie. Zanim ruszył „Sopocki Hit Kabaretowy”, Polsat pokazał specjalny materiał „Niepożegnalna Joanna Kołaczkowska” z archiwaliami i głosami przyjaciół. To pierwszy sopocki festiwal po jej śmierci.

Polsat Hit Festiwal. Uczcili pamięć Joanny Kołaczkowskiej

Trzeci dzień Polsat Hit Festiwalu tradycyjnie należy do kabaretów, ale tym razem scenariusz wieczoru został ułożony inaczej. Zanim w Operze Leśnej pojawiły się skecze i tempo typowe dla kabaretonu, widzowie dostali moment zatrzymania. Na ekranach wyemitowano materiał wspomnieniowy pod tytułem „Niepożegnalna Joanna Kołaczkowska”, przygotowany specjalnie przed rozpoczęciem „Sopockiego Hitu Kabaretowego”. Ten gest miał szczególny ciężar, bo tegoroczna edycja była pierwszym sopockim festiwalem po śmierci artystki. Joanna Kołaczkowska zmarła 22 czerwca 2025 r. po ciężkiej walce z chorobą, a jej nieobecność wciąż jest wyczuwalna dla publiczności, która przez lata kojarzyła ją z energią, błyskiem i charakterystycznym poczuciem humoru. Warto przypomnieć, że tego dnia inne wydarzenie także wywołało emocje widzów. Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru po chorobie wrócił na scenę i wystąpił z nowym repertuarem. Na początku roku jego grupa odwołała spektakle ze względu na jego problemy zdrowotne, co mocno zaniepokoiło fanów.

Tak wspominano Kołaczkowską w Sopocie

W „Niepożegnalnej…” wybrzmiało to, co w przypadku Kołaczkowskiej było najbliższe widzom: jej sceniczna charyzma i pamiętne fragmenty występów. Polsat sięgnął po archiwalne materiały ze skeczami i scenami, które przez lata rozśmieszały publiczność i budowały jej status jednej z najbardziej lubianych postaci polskiej sceny kabaretowej.

Wspomnienie nie ograniczyło się jednak do samych nagrań. W materiale pojawiły się także głosy osób ze środowiska, które znały Kołaczkowską z pracy i scenicznej codzienności. Wśród wymienianych osób znaleźli się m.in. Maciej Stuhr i Artur Andrus, a także przedstawiciele środowiska kabaretowego, w tym osoby związane z Kabaretem Ani Mru-Mru. Taki zestaw wypowiedzi i archiwaliów układał się w opowieść, która na chwilę przykryła festiwalowy gwar.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...