Michał Wójcik z Ani Mru-Mru walczył z chorobą. Wrócił na scenę na festiwalu w Sopocie
Na początku roku kabaret Ani Mru-Mru odwołał zaplanowane występy. Powodem były problemy zdrowotne Michała Wójcika. Choć aktor nie ujawnił szczegółów, wszystko wskazywało na to, że sytuacja była poważna. Po kilku miesiącach przerwy gwiazdor wraz z grupą wrócili na scenę przy okazji Polsat Hit Festiwalu w Sopocie. Fani przywitali ich brawami.

Ani Mru-Mru na Polsat Hit Festiwalu pojawili się po przerwie w występach, którą na początku 2026 r. wymusiły problemy zdrowotne Michała Wójcika. W Operze Leśnej kabareciarze pokazali premierowy skecz „Flet” o wizycie u lekarza. Publiczność żywo zareagowała i chwaliła, że tym razem bez polityki.
Michał Wójcik z Ani Mru-Mru wrócił na scenę na festiwalu w Sopocie
Na początku 2026 r. Ani Mru-Mru niespodziewanie wcisnęli hamulec i zawiesili sceniczną działalność. W połowie stycznia poszła informacja o odwołaniu wszystkich zaplanowanych występów, a przerwa miała potrwać co najmniej do końca lutego. Tłem były problemy zdrowotne Michała Wójcika, o których fani szybko zaczęli mówić głośniej niż o samych terminach i biletach. Po tym zniknięciu głos zabrała córka Wójcika, która poprosiła o uszanowanie trudnego czasu w jej rodzinie.
Grupa wróciła do grania pod koniec marca 2026 r. W niedzielę Ani Mru-Mru weszli do programu Polsat Hit Festiwalu w Operze Leśnej, a na widowni dało się wyczuć coś więcej niż zwykłą ciekawość. Po takiej pauzie każdy żart brzmi jak sprawdzian formy, a każde wejście na scenę ma dodatkowy ciężar.
Warto przypomnieć, że w 2023 roku zmarła ukochana Michała Wójcika. Trzy lata wcześniej kobieta dowiedziała się, że ma raka. Aktor kabaretowy bardzo przeżył osobistą tragedię, ale podkreślił, że chce żyć dalej i walczyć o siebie.
Fani z entuzjazmem przyjęli powrót kabaretu Ani Mru-Mru
Na festiwalu kabaret postawił na premierę skeczu „Flet”. Punkt wyjścia jest prosty i aż za dobrze znany: wizyta u lekarza, w której pacjent nie jest anonimowym przypadkiem, tylko człowiekiem z konkretnym zawodem i własnym bagażem stresów. Bohaterem jest nauczyciel muzyki, który trafia do specjalisty z problemami układu trawiennego, a sytuacja szybko się komplikuje, bo okazuje się, że córka doktora uczy się właśnie u niego.
Ten szczegół uruchamia całą serię nieporozumień i nerwowych skojarzeń. Zamiast spokojnej konsultacji dostajemy rozmowę o szkolnych ocenach, o tym, jak wygląda nauczanie muzyki i jak cienka bywa granica między zawodową rozmową a prywatnym rozliczeniem. W pewnym momencie temat schodzi nawet na lęk pacjenta, że lekarz może chcieć wyrównać rachunku podczas badań.
„Mistrzowie”, „Jeden z nielicznych dobrych kabaretów na tym politycznym, słabym spektaklu”, „Świetnie się bawiłam”, czytamy w komentarzach.
Zobacz także:
- Kabaret Ani Mru-Mru nagle odwołuje występy. Chodzi o zdrowie Michała Wójcika
- Lawina komentarzy po oświadczeniu kabaretu Ani Mru-Mru. Menedżer zabrał głos w sprawie

