Mikołaj "Bagi" Bagiński nie zwalnia tempa. Popularny influencer, który swoją rozpoznawalność zbudował przede wszystkim w internecie, z powodzeniem rozwija kolejne obszary swojej działalności. Po sukcesach w telewizji i zwycięstwie w "Tańcu z Gwiazdami" przyszedł czas na kolejne duże wyzwanie. Influencer wpadł na pomysł stworzenia własnego boysbandu, a projekt szybko nabrał realnych kształtów. Po castingu wyłoniony został skład grupy, którą tworzą Bagi, Bartek, Szymek, Rudy i Jaś. Zespół ma już za sobą premierę debiutanckiego utworu "I AM FROM POLAND", który ukazał się wraz z teledyskiem. Teraz Bagi przekazał kolejne wieści, które z pewnością ucieszą jego fanów

WIDEO…

player placeholder

Mikołaj "Bagi" Bagiński wystąpi na PGE Narodowym. Influencer opowiedział o przygotowaniach 

Już 10 października Bagi wraz ze swoim boysbandem pojawi się na scenie podczas jubileuszowej, 10. edycji "Roztańczonego PGE Narodowego" w Warszawie. 

Jakby ktoś mi powiedział trzy miesiące temu, że będę Was zapraszał na swój pierwszy koncert i to na Stadionie Narodowym... A zresztą, już nic nie mówię. 10 października, sobota. Tańczymy, śpiewamy, wbijajcie! Będziemy mieli niespodziankę, nawet kilka - pisał ostatnio influencer na swoim kanale nadawczym na Instagramie. 

Do koncertu zostało już tylko kilka dni. Dla Bagiego i jego kolegów to czas intensywnej pracy. Występ na PGE Narodowym będzie wymagał nie tylko dobrego przygotowania wokalnego, ale również dopracowanej choreografii i odpowiedniej oprawy scenicznej. 5 października Bagi przekazał kolejną dobrą wiadomość. Wygląda na to, że wszystko idzie po jego myśli. Influencer dokłada wszelkich starań, żeby nie zawieść fanów. 

Zobacz także:

My serio się przygotowujemy, żeby nie było siary - napisał. 

Mikołaj "Bagi" Bagiński o ślubie z Magdą Tarnowską. Żadnego filmu nie będzie

Niedawno Bagi pojawił się w podcaście "Z bliska" prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek-Majdan. Tam opowiedział o tym, jak wyobraża sobie swój ślub. 

Dzisiaj to mówię o tym, że najfajniej by było i z takim największym smakiem byłoby zrobić sobie jedną fotkę śmieszną telefonem i może poprosić gości, żeby to nie było duże wydarzenie. Mam z czego zarabiać i mam też u fanów taką akceptację, że moje rzeczy prywatne są moimi rzeczami prywatnymi. (...) Wiadomo, że to by się super sprzedało, w ogóle zarobiłoby... Nie, myślę, że film kinowy nie - stwierdził.