Kacper Kuszewski żegnał Witolda Pyrkosza

Kacper Kuszewski, serialowy syn Pyrkosza, pożegnał aktora "Nie krytykował nas, nie pouczał" PIĘKNE PRZEMÓWIENIE!

Kacper Kuszewski żegnał Witolda Pyrkosza

Kacper Kuszewski wygłosił poruszające przemówienie na pogrzebie Witolda Pyrkosza. Serialowy Marek, syn granego przez Pyrkosza, Lucjana Mostowiaka zabrał głos podczas uroczystości pożegnalnych aktora. Na pogrzebie w Górze Kalwarii pojawiło się mnóstwo gwiazd, w tym niemal pełna obsada serialu "M jak miłość": Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Cichopek, Barbara Lipowska oraz wiele innych znanych osób. Widać było, że odejście Witolda Pyrkosza to dla wszystkich wielka strata - najlepiej dał temu wyraz Kacper Kuszewski w swojej przemowie.

 

Zobacz też: ZDJĘCIA Z POGRZEBU WITOLDA PYRKOSZA: Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Żegnają go tłumy, w tym: Kożuchowska, Lipowska, Kurdej-Szatan... ZDJĘCIA

 

Kacper Kuszewski na pogrzebie Witolda Pyrkosza

To naprawdę rzadko się zdarza, żeby aktor zyskał sobie tak bezsprzeczną sympatię tak ogromnej rzeczy ludzi, tylu pokoleń. Myślę, że to też coś o panu Witku mówi. Jeśli chodzi o nas, to przypuszczam, że w oczach milionów widzów, sympatyków serialu "M jak miłość", też  byliśmy dla niego czymś w rodzaju rodziny - mówił Kuszewski.

 

Muszę przyznać, że jego odejście bardzo głęboko nas poruszyło. Że dziś żegnamy nie tylko wybitnego aktora, wspaniałego artystę i cudownego kolegę z pracy, ale, że żegnamy też kogoś trochę więcej. Ponieważ miałem dziś mówić w imieniu całej ekipy, porozmawiałem i popytałem moich kolegów, jak będą pamiętać pana Witolda.

 

Nie zaskoczyło mnie, że większość z nich w pierwszej kolejności wymieniała specyficzne, cudowne poczucie humoru pana Witka. Jego gotowość do żartów, uszczypliwych uwag, którą zawsze w sobie miał, którą wnosił, jak tylko pojawił się na planie. A nawet wcześniej, jak pojawiał się w drzwiach hali zdjęciowej. Było w tym coś bardzo młodzieńczego, co powodowało, że mimo wieku traktowaliśmy go jako człowieka młodego duchem.

 

Wszyscy, którzy znali pana Witka, bądź z nim współpracowali, świetnie wiedzą, że większość z tych żartów nie nadawałaby się do zacytowania podczas dzisiejszej uroczystości. Sprawiało mu ogromną frajdę, takie balansowanie na granicy i sprawdzanie, jak daleko może się posunąć z tymi żartami, zwłaszcza w stosunku do pań. Uwielbialiśmy go za to! Robił to z ogromnym wdziękiem i był z tym mistrzem. Wiele żartów, które w ustach kogo innego uznane by już zostały za niestosowne, w jego wydaniu ciągle nas bawiło.

 

I chociaż te żartu były zawsze bardzo ironiczne, pełne uszczypliwości, sarkazmu, czasem nawet szyderstwa. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek poczuł się kiedyś dotknięty, bo po tym wszystkim czuć było serdeczność. A poza tym pan Witek z taką samą ironią i sarkazmem, żartował z nas, co z siebie samego. Druga rzecz, na którą wszyscy zwrócili uwagę, to stosunek pana Witka do pracy w filmie i do ludzi, z którymi pracował. Myślę, że ze wszystkich nas, aktorów tego serialu, on w największym stopniu mógłby zasługiwać na miano gwiazdy, ale nigdy tak o sobie nie myślał. Nigdy tak się nie zachowywał. I na pewno nie chciał, żeby tak o nim mówiono. Ponieważ pan Witold uważał, że praca w filmie, to jest praca w zespole, że ekipa filmowa to jest zespół, w którym każdy jest tak samo ważny. Pierwszy raz stawałem przed kamerą obok niego. Byłem rok po szkole teatralnej, nie umiałem nic, byłem nikim, a on był Witoldem Pyrkoszem. I nigdy ani mnie, ani żadnemu z moich młodych kolegów nie dał tego odczuć. Nie przyjmował pozycji mentora, nie krytykował nas, nie pouczał, jak mamy grać. Traktował nas po partnersku. I w takim sam sposób traktował wszystkich w ekipie, z którym pracował: od reżyserów, scenografów, dźwiękowców, oświetleniowców, garderobę, charakteryzację, po operatorów kamer, asystentów, dyżurnego planu i kierowców, wszystkich. Dla każdego miał tyle samo szacunku i tyle samo cierpkiej ironii. I wreszcie trzecia rzecz. Zawsze wydawało mi się, że pan Witek jest osobą taką mało wylewną. On nie lubił patosu, sentymentalizmu, zawsze się zżymał, kiedy miał zbyt słodkie sceny do zagrania. Traktował wszystkich bardzo otwarcie i bardzo życzliwie - mówił Kacper Kuszewski.

Polecamy: Jest decyzja w sprawie powrotu Koroniewskiej do "M jak miłość"! Pożegna serialowego ojca?

 

Kacper Kuszewski wygłosił piękne przemówienie na pogrzebie Witolda Pyrkosza.

Kacper Kuszewski, serial M jak Miłość
MTL Maxfilm

Witold Pyrkosz zmarł 22 kwietnia w wieku 90 lat.

Odcinek 1298 M jak Miłość z Witoldem Pyrkoszem

 

Przeładuj

Tak wygląda grób Pawła Królikowskiego rok po śmierci. Rodzina jest bezsilna. Chcą postawić mu pomnik, ale jest problem

zobacz 00:43