Reklama

Magdalena Majtyka zaginęła 4 marca, a dwa dni później jej ciało odnaleziono w lesie w Biskupicach Oławskich. Okoliczności śmierci wyjaśnia prokuratura. 17 marca odbył się pogrzeb aktorki, podczas którego padły poruszające słowa i wspomnienia. Mistrz ceremonii przybliżył także kilka faktów o Majtyce, które do tej pory nie były znane opinii publicznej.

Magdalena Majtyka nie żyje

41‑letnia aktorka teatralna i serialowa Magdalena Majtyka zmarła na początku marca, a jej nagłe zniknięcie oraz tragiczną śmierć szeroko komentowały media w Polsce. Majtyka była znana z ról w takich produkcjach jak "Na Wspólnej" czy "Pierwsza miłość", a także występów na scenie Teatru Capitol we Wrocławiu. Jej zaginięcie 4 marca oraz odnalezienie ciała kilka dni później w lesie na terenie Biskupic Oławskich wstrząsnęły opinią publiczną, a prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie okoliczności śmierci aktorki, które wciąż nie są do końca wyjaśnione.

Tragiczne wieści o odejściu Majtyki dotarły do fanów i środowiska artystycznego już kilka dni po tym, jak wrocławska policja potwierdziła informacje o jej śmierci. Ciało aktorki znaleziono niedaleko uszkodzonego samochodu, a wcześniejsze poszukiwania prowadzone przez służby nie przyniosły szczęśliwego finału. Jej bliscy oraz współpracownicy wspominają ją jako osobę pełną pasji i zaangażowania w pracę, a pogrążona w smutku branża filmowa oraz widzowie opłakują jej stratę.

Mistrz ceremonii ujawnił nieznane fakty o Magdalenie Majtyce

17 marca we Wrocławiu odbył się pogrzeb Magdaleny Majtyki, podczas którego rodzina, przyjaciele i współpracownicy pożegnali aktorkę w atmosferze wzruszenia i wspomnień o jej życiu oraz twórczości. Mistrz ceremonii przybliżył zebranym mało znane fakty z życia Majtyki, ukazując jej pasje i codzienne radości, które rzadko wychodziły poza krąg najbliższych. Jego słowa rzucają zupełnie nowe światło na to, jaka aktorka była poza kamerami.

Często wojowała rano z mamą, bo miała własny pomysł na to, co ubierze. Przy minus dziesięciu stopniach uparła się, aby iść do szkoły w fioletowych getrach, które wtedy były jej ulubionym ciuchem
przytoczył Super Express.

Mistrz ceremonii w swoim poruszającym przemówieniu tak wspominał Magdalenę Majtykę:

Żegnamy dziś kobietę renesansu (...) Kochała śpiewać. Pięknie śpiewała. Była też instruktorką tańca, nauczycielką. Kobietę, która pracowała po kolei na różnych stanowiskach. Od asystenta po kierownika. Kobietę, która kochała ludzi. Która miała ten dar, że ich do siebie przyciągała. A oni otrzymywali od niej radość, siłę
opowiadał.

Zobacz także:

Przejmujące słowa na pogrzebie Magdaleny Majtyki. Trudno powstrzymać łzy
Przejmujące słowa na pogrzebie Magdaleny Majtyki. Trudno powstrzymać łzy fot. Instagram @majtykamagda
Reklama
Reklama
Reklama