Reklama

Polskie "Love is Blind" ledwo co wystartowało, a już budzi ogromne emocje. Za nami pięć pierwszych odcinków, podczas których uczestnicy rozmawiali w ciemno, szukając po drugiej stronie kabin bratniej duszy. Tak powstało pięć par, które mają już za sobą pierwsze pocałunki, wymowne spojrzenia, a nawet spięcia. Widzowie Netflixa już szeroko komentują nie tylko dobór słów narzeczonych, ich zachowanie względem partnerów, ale też sam moment spotkania. Tuż obok zachwytów, nie zabrakło też ostrej krytyki.

Pierwsze spotkania uczestników po zaręczynach podzieliły widzów "Love is Blind Polska"

W tym formacie napięcie buduje się etapami. Najpierw rozmowy w kabinach, oświadczyny bez zobaczenia siebie nawzajem, a potem moment prawdy na żywo. W pierwszych odcinkach polskiej edycji miłosnego hitu Netflixa emocji nie brakowało. Były łzy, śmiech, przytulanie i pocałunki. Nie zabrakło też dystansu pomiędzy partnerami oraz pierwszych kłótni. Doszło też do tego, że uczestniczki polskiego "Love is Blind" ujawniły gorzką prawdę o show wyznając, że produkcja pominęła wiele wątków z ich udziałem, przez co zostały negatywnie odebrane przez sympatyków formatu.

Widzowie "Love is Blind Polska" postanowili bowiem gromko komentować nie tylko aparycję uczestników, czy ich sposób wypowiedzi, wskazując m.in. na kąśliwe komentarze Damiana, czy nagminne "Auuu" Jacka, które już teraz stało się viralem na Tik Toku. Niektórzy wskazują także na zachowanie narzeczonych podczas ich pierwszych spotkań tuż po wyjściu z kabin.

Powiedzcie drogie Panie czy tylko mnie tak strasznie irytuje zachowanie starego Jacy AUUUUUUU ... ?! Mentalnie ma chyba wciąż 15 lat.
Tak samo te jego jęki i stęki
- komentują widzowie ''Love is Blind Polska''.

Nie brakuje też zachwytów nad pierwszymi spotkaniami narzeczonych z "Love is Blind". W rozmowie z

Szczerze to jestem zachwycona. Obejrzałam każda edycje LiB z każdego kraju i naprawdę naszą póki co świetnie się ogląda! Jest trochę dramy, trochę wzruszających sytuacji i dużo śmiechu!
- piszą fani.

Ekspert od mowy ciała ocenia uczestników "Love is Blind Polska"

W rozmowie z mediami Maurycy Seweryn, autor książki "Mowa ciała mówcy", przyjrzał się pięciu parom w chwili ich pierwszego spotkania. Wskazał m.in. na drobne, krótkie reakcje twarzy, które pojawiają się "na ułamek sekundy", zanim wróci uśmiech. To właśnie te mikroreakcje i ustawienie ciała mają zdradzać, czy w danym momencie dominuje ciekawość, dystans, czy chęć zrobienia dobrego wrażenia.

W przypadku Julii i Kamila ekspert zwrócił uwagę na różnicę w nastawieniu już w pierwszych sekundach. U Julii pojawił się moment napięcia w mimice, po którym szybko wrócił uśmiech. W jej ustawieniu ciała miał być widoczny lekki dystans, nawet gdy doszło do przytulenia. Kamil z kolei miał reagować odwrotnie, próbował nie pokazywać, jak bardzo jest zadowolony, ale jego gesty przy przywitaniu zostały odczytane jako wyraźny sygnał chęci zbliżenia i budowania intymności.

Kiedy Julia zobaczyła Kamila, przez sekundę zmrużyła oczy. Świetnie to opanowała - zastąpiła uśmiechem element mimiczny świadczący o niezadowoleniu z tego, co widzi. Tę ''maskę'' stosowała aż do momentu spotkania z Kamilem. W czasie drogi pochyliła głowę. Mogłoby to być odczytane jako chęć spojrzenia pod nogi, żeby się nie wywrócić, ale w rzeczywistości była to powtórka tego samego zachowania. (...) Kamil, kiedy zobaczył swoją partnerkę, również pochylił głowę i wykonał gest delikatnego dotknięcia ręką ust. Można by to uznać za niechęć patrzenia na partnerkę, ale w rzeczywistości było to ukrycie prawdziwej emocji, jaką było silne zadowolenie z widoku. (..) To są sygnały oznaczające chęć budowania relacji intymnych.
- przyznał w rozmowie z Pudelkiem Maurycy Seweryn.

O chłodniejszej temperaturze emocji Seweryn mówił też przy Malice i Krzysztofie. Tu kluczowy był moment, gdy Krzysztof najpierw wyglądał na zaskoczonego, a dopiero po uśmiechu Maliki wyraźnie "podążył" za jej energią. Późniejszy gest dotknięcia twarzy i sposób powitania ekspert zinterpretował jako znak, że wrażenie wizualne nie musiało być w pełni zgodne z oczekiwaniami uczestnika.

Krzysztof na początku był zaskoczony. Dopiero kiedy zobaczył, jak słodko uśmiecha się Malika, odwzajemnił uśmiech, co rozładowało emocje i zachęciło go do dalszego okazywania reakcji. Kiedy szedł w stronę partnerki, cały czas się uśmiechał, ale w pewnym momencie wykonał gest dotknięcia twarzy, który zdradził jego prawdziwe emocje. W założeniu miał świadczyć o zachwycie wyglądem partnerki, jednak sposób dotknięcia nosa i zamknięcie oczu sugerowały, że to, co zobaczył, nie do końca mu się spodobało. (...) Malika od początku przyjęła elegancką, delikatną postawę. Kiedy zobaczyła Krzysztofa, wybuchła emocjami, co świadczyło o pozytywnym nastawieniu.
- podkreślił Maurycy Seweryn.

Jeszcze wyraźniej temat granic pojawił się przy Julicie i Jacku. Ekspert opisał układ, w którym Jacek trzymał się "ułożonego" scenariusza zachowań, a Julita częściej zdradzała naturalne napięcie. Wskazał m.in. na szybkie spuszczenie wzroku i uśmiech, który miał wynikać z sytuacyjnej grzeczności. Gdy pojawiła się próba bardziej romantycznego pocałunku, Julita miała go przyjąć, ale jednocześnie cofnąć głowę, co zostało odczytane jako brak gotowości na taką formę bliskości na tym etapie.

Jedna osoba, czyli Jacek, grała swoją rolę, a druga, czyli Julita, dosyć szczerze oddawała prawdziwe emocje związane z partnerem i całą sytuacją. Kiedy otworzyły się drzwi i zobaczyła partnera, nastąpiła mieszanka zachowań będących aktorstwem i próbą demonstracji tego, co publiczność ma zobaczyć, z rzeczywistymi emocjami (...) Z kolei Jacek traktował to spotkanie jak mecz. Zastosował zaplanowany wcześniej uśmiech i utrzymywał go aż do pocałunku. (...) Kiedy podszedł, sygnalizował, że za chwilę będzie dotykał twarzy swojej partnerki, zapowiadając pocałunek. Miało to być bardzo romantyczne, ale niestety Julita zareagowała nie tak, jak się spodziewał
- ocenia ekspert.

Najostrzejsza teza padła przy Marcie i Damianie. Seweryn ocenił ich powitanie jako starannie odegraną, romantyczną scenę nastawioną na efekt. Zwrócił uwagę na postawę Marty, jej złożone dłonie, pochylenie głowy i gesty mające budować wrażenie delikatności oraz onieśmielenia. Według eksperta to przejęcie mogło dotyczyć bardziej tego, czy "wyjdzie" dobrze przed kamerą, niż autentycznych emocji wobec partnera.

Ich powitanie to piękna, romantyczna gra emocji, która miała być zauważona przez publiczność. Gra aktorska pierwszej wody. Marta przyjęła pozycję osoby skromnej, grzecznej (...) Potwierdzeniem tego, że nie były to elementy związane z emocjami wobec partnera, tylko z tym, czy dobrze zagra, było pochylenie głowy. Kiedy partnerzy doszli do siebie, mamy ujęcie romantycznej sceny. Oboje się dotykają, obejmują, partnerka zaczyna obejmować twarz Dariusza jak w romantycznych filmach, po czym się przytula. To była czysta gra.

Z kolei w duecie Darii i Filipa według ekspetra najmocniej wybrzmiała różnica w odczuwaniu chwili. U Darii uśmiech miał na moment "zgasnąć", po czym wrócić, jakby sytuacja wymagała podtrzymania pozytywnej maski. Zanim doszło do przytulenia, jej pierwszym odruchem było podanie ręki, a późniejsze poklepywanie i masowanie podczas uścisku zostało określone jako gesty bliższe relacji koleżeńskiej. Filip natomiast miał być wyraźnie podekscytowany, a podniesienie Darii zostało opisane jako zaplanowany element podkreślający emocje, z tym zastrzeżeniem, że po jej stronie ekspert nie widział podobnego ładunku uczuć.

Po tym, jak Daria otworzyła drzwi i zobaczyła swojego partnera, jej uśmiech na chwilę zamarł. To był wyraz niezadowolenia z tego, co widzi, ale potem ponownie się uśmiechnęła, bo tak wypada. (...) Z jednej strony jest to bezpieczna pozycja, oznaczająca przyciąganie drugiej osoby do siebie i budowanie poczucia bezpieczeństwa. Towarzyszyło temu jednak masowanie i poklepywanie. To nie są wyrazy pozytywnych uczuć w znaczeniu relacji damsko-męskich (...) Z kolei Filip od początku był podekscytowany. Nie ukrywał tego, co zobaczył. Było to widać między innymi w jego oczach z powiększonymi źrenicami.

Zobacz także:

  1. Polskie "Love is Blind" ledwo co się zaczęło, a widzowie już mają dość Damiana. Nie szczędzą krytyki
  2. Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona opowiedzieli o „Love is Blind: Polska” i swoim związku
Pierwsze spotkania uczestników po zaręczynach podzieliły widzów "Love is Blind Polska"
Pierwsze spotkania uczestników po zaręczynach podzieliły widzów "Love is Blind Polska", Fot. materiały prasowe Netflix
Pierwsze spotkania uczestników po podzieliły widzów "Love is Blind Polska"
Pierwsze spotkania uczestników po podzieliły widzów "Love is Blind Polska", Fot. materiały prasowe Netflix
Pierwsze spotkania uczestników po podzieliły widzów polskiej edycji "Love is Blind"
Pierwsze spotkania uczestników po podzieliły widzów polskiej edycji "Love is Blind", Fot. materiały prasowe Netflix
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...