Reklama

W niedzielę 19 kwietnia zmarł Patrick Muldoon, amerykański aktor i producent. Miał 57 lat. Informację o jego odejściu przekazał jego menedżer. Muldoon przez lata przewijał się przez głośne seriale i kino popularne, zostawiając po sobie role, które widzowie kojarzą do dziś.

Patrick Muldoon nie żyje. Ujawniono przyczynę śmierci 57-letniego aktora

Wiadomość o śmierci Patricka Muldoona rozeszła się błyskawicznie, bo dotyczyła twarzy dobrze znanej fanom telewizji i filmów z lat 90. i przełomu wieków. Media podają, że aktor odszedł nagle, a jako przyczynę wskazują zawał serca. To informacja, która w takich okolicznościach zawsze wybrzmiewa szczególnie mocno: 57 lat to wiek, w którym wielu artystów wciąż jest w zawodowym pędzie. Artysta zmarł nagle po zawale serca, jak poinformował portal Deadline.

Muldoon nie był aktorem jednego tytułu. Pracował zarówno na planach serialowych, jak i przy projektach filmowych, a część z nich współtworzył także od strony producenckiej. Ta podwójna rola – przed kamerą i za kulisami – sprawiała, że w branży funkcjonował nie tylko jako ekranowy bohater, ale też jako ktoś, kto potrafił dopiąć projekt od zaplecza.

Niedawno z powodu zatrzymania krążenia zmarł asystent polskiego selekcjonera kadry Polski w piłce nożnej. Jacek Magiera zmarł w wieku 49 lat.

Od oper mydlanych do dużego rozgłosu: role Patricka Muldoona, które przyniosły mu sławę

Dla wielu widzów nazwisko Muldoona na zawsze będzie sklejone z serialami. W "Dniach naszego życia" pojawiał się w latach 1992–1995, a później wrócił jeszcze w latach 2011–2012. Był też obecny w świecie "Melrose Place" – produkcji, która stała się jednym z symboli serialowej popkultury.

Rozpoznawalność przyniosła mu również rola w filmie "Żołnierze kosmosu" w reżyserii Paula Verhoevena. Ten tytuł do dziś ma status kultowego w swoim gatunku, a sam Muldoon – nawet jeśli nie był jedyną gwiazdą obsady – zyskał dzięki niemu dodatkowy rozgłos poza widownią serialową.

W ostatnich latach media wymieniały go także przy filmach takich jak "Detektyw Marlowe" (z Liamem Neesonem w roli głównej), "Impas", "Cwaniaki z Hollywood" czy "Arkansas". Przy "Arkansas" pojawił się dodatkowo w roli producenta, co podkreślało, że nie zamykał się wyłącznie w aktorstwie.

Plany zawodowe i prywatne życie, które nagle zostało przerwane

Obok pracy na ekranie Muldoon działał również producencko przy tytułach "Plemiona Palos Verdes", "Hazardzista" i "The Dreadful". Jednocześnie był w momencie, w którym – jak wynika z medialnych doniesień – wchodził w kolejny projekt: pracował nad filmem "Kockroach" Matta Rossa. W obsadzie mają się znaleźć m.in. Chris Hemsworth, Alec Baldwin i Taron Egerton, a aktor krótko przed śmiercią sygnalizował w mediach społecznościowych, że cieszy się z udziału w tym przedsięwzięciu.

W doniesieniach o jego odejściu pojawiają się też informacje z życia prywatnego. Muldoon pozostawił partnerkę Miriam Rothbart; media podawały, że w sierpniu para miałaby świętować trzecią rocznicę związku. Wspominani są również jego rodzice – Deanne i Patrick Muldoon senior – a także siostra i szwagier: Shane i Ahmet Zappa, oraz ich dzieci, Halo i Arrow. W tle jego historii wraca też wątek relacji sprzed lat: Muldoon spotykał się kiedyś z Denise Richards, a później – według medialnych informacji – utrzymywali, że łączy ich przyjaźń.

Kariera aktora zaczęła się od modelingu, a pierwsze telewizyjne kroki stawiał na początku lat 90. Później regularnie pojawiał się w kolejnych produkcjach, budując rozpoznawalność bez spektakularnych skandali – raczej pracą i konsekwencją. Dziś pozostaje po nim długa lista tytułów i świadomość, że to jedna z tych twarzy, które po prostu były częścią popkulturowego krajobrazu.

Zobacz także:

Patrick Muldoon nie żyje. Ujawniono przyczynę śmierci 57-letniego aktora
Patrick Muldoon nie żyje. Ujawniono przyczynę śmierci 57-letniego aktora, Fot. Patrick Muldoon nie żyje. Słynny aktor zmarł nagle w wieku 57 lat. Co się stało?, Fot. Media Punch/INSTARimages.com/Cover Images/East News
Reklama
Reklama
Reklama