Thomas Markle, ojciec Meghan i dziadek Archiego Meghan Markle i książę Harry Thomas Markle Meghan i Harry
Meghan Markle, książę Harry
Eastnews

Thomas Markle znów udzielił wywiadu, choć proszono go, aby nie kontaktował się z mediami. Zrobił to po tym, gdy dowiedział się, że Meghan i Harry pozwali jeden z brytyjskich tabloidów. Przypomnijmy, książęca para Sussex idzie do sądu, bo w gazecie opublikowano prywatny list Meghan. Ten trafił do mediów przez ojca Amerykanki, który teraz tłumaczy się ze swojego postępowania.

 Zobaczcie, co tym razem powiedział Thomas prasie. Myślicie, że Meghan mu odpowie? 

1/4
Thomas Markle, ojciec Meghan i dziadek Archiego
East News

Kontakty Meghan Markle z ojcem nie należą do najlepszych. Wszystko przez zamiłowanie Thomasa Markle do kolorowej prasy. Przypomnijmy, 75-latek udzielił mnóstwa wywiadów o córce i zięciu, które przysporzyły wielkich kłopotów królewskiej rodzinie. Jedna z jego rozmów zaowocowała obszernym artykułem do którego dołączono prywatny list Meghan Markle. W nim aktorka pisała jak bardzo kocha swojego ojca... 

- Tato, mam złamane serce. Kocham cię, mam jednego tatę. Proszę, nie rób ze mnie ofiary w mediach, to jeszcze odbudujemy relacje - pisała Meghan. 

Zobacz także: "Straciłem matkę, teraz patrzę jak moja żona stała się ofiarą". Książę Harry boi się o Meghan Markle!

2/4
Meghan Markle i książę Harry
EastNews

Minęło kilka miesięcy i książęca para zdecydowała się iść z treścią tego artykułu do sądu! Ostatnio książę Harry i Meghan opublikowali specjalne oświadczenie, w którym napisali, że pozywają "Mail on Sunday" za publikację, której się dopuścili. Thomas uznał to za idealną okazję, aby o sobie przypomnieć! Znów udzielił wywiadu, w którym wytłumaczył się dlaczego to zrobił... 

3/4
Thomas Markle
The Sun

Thomas zdecydował się na publikację, bo uznał, że list jest "ostatnim pożegnaniem". Meghan nie miała zamiaru się z nim pojednać. Tylko pragnęła zerwać kontakt raz na zawsze. 

-  Muszę się bronić! Pokazałem tylko części listu, ponieważ inne były bardzo bolesne. List nie był przyjazny, a wręcz uważam za smutny... Kiedy otwierałem kopertę miałem nadzieję, że zobaczę tam gałązkę oliwną* (symbol pojednania), za którą tęsknię. Niestety list był bardzo bolesny i nie miałem zamiaru nikomu go pokazywać. Zostałem zmuszony do pokazania listu po tym jak przyjaciele córki pisali do magazynu "People" - powiedział Thomas. 

4/4
Meghan i Harry
EastNews

Czy Thomas Markle naprawdę musiał się tak "bronić"? Coś nam się wydaje, że książęca para Sussex może nigdy już nie wybaczyć Thomasowi jego wywiadów.