Reklama

Chociaż związek Nicol Pniewskiej i Allana Krupy zakończył się już jakiś czas temu, a influencerka zdążyła związać się z nowym partnerem, temat wraca jak boomerang. W najnowszym wywiadzie 20-latka zdobyła się na szczere wyznanie, wspominając po raz pierwszy, czego doświadczyła po ujawnieniu związku z synem znanej wokalistki. Nie był to dla niej łatwy czas.

Nicol Pniewska wspomina związek z Allanem Krupą

Nicol i Allan rozstali się na początku 2025 roku, czemu przyświecała niemała afera. Informację o zakończeniu ich półtorarocznego związku potwierdził bowiem ojciec influencerki, Bartosz Pniewski. W cieniu rozstania pary zaczęły pojawiać się zarzuty pod adresem Edyty Górniak i jej syna, a afera eskalowała w zatrważającym tempie. Do dziś emocje zdążyły opaść, a Nicol nie ukrywa, że znów jest szczęśliwie zakochana. Wzięła nawet udział w programie "Królowa przetrwania".

Mimo to, w najnowszym wywiadzie dla Newseria zdecydowała się raz jeszcze wrócić pamięcią do relacji z Krupą. Jak sama podkreśla, zaczęła działać w mediach społecznościowych bardzo wcześnie, jeszcze jako nastolatka, i długo funkcjonowała w świecie, który miała pod kontrolą. Publikowała to, co chciała, dla swojej społeczności, bez poczucia, że jest na świeczniku. Sytuacja zmieniła się wtedy, gdy temat jej związku zaczął żyć własnym życiem poza internetem i trafił do szerszego obiegu.

Działam w mediach społecznościowych od 14.–15. roku życia. Bardzo wcześnie zaczęłam, zawsze sprawiało mi to radość i nigdy nie miałam hejterów czy negatywnych komentarzy. W momencie, w którym wcale się tam nie pchałam i miałam nadzieję, że aż tak daleko nie zajdę do show-biznesu, telewizji czy artykułów. Przez przypadek tam trafiłam i wcale nie jestem fanką tego świata. Wolałam swój zamknięty świat w mediach społecznościowych, gdzie mogłam pokazywać to, co chciałam, gdzie nie było osób starszych, które i tak nie chcą mnie oglądać, tylko wyładowują swoją frustrację

Wraz z tym przyszło coś, czego wcześniej nie znała: masowe, często napędzane emocjami reakcje osób, które nie śledziły jej działalności i nie znały jej ani z muzyki, ani z codziennych treści.

Po ujawnieniu związku z Allanem Krupą wylał się na nią hejt

Jak się okazało, po ujawnieniu związku z Allanem Krupą na Nicol wylała się lawina hejtu. Dziewczyna długo mierzyła się z negatywnymi, bezpodstawnymi komentarzami, z którymi nie umiała sobie poradzić.

Hejt pojawił się przez ten związek. Osoby, które nie lubiły mojego wcześniejszego partnera, od razu też zaczęły mnie krytykować. Ludzie mnie oceniali, nie oglądając się na to, co pokazuję w mediach, nie znając mnie, tylko na podstawie tego, co widziały na zdjęciach albo co przeczytały w artykułach. Gdybym przeczytała połowę tego, co tam przeczytałam, też bym się nie lubiła

Na początku obraźliwe komentarze ją dotykały. Nowa skala oceniania była dla niej zaskoczeniem, bo wcześniej nie doświadczała podobnej fali. Z czasem jednak wypracowała mechanizm obronny: nie karmić tematu uwagą. Podkreśla, że dziś po prostu stara się tego nie czytać i nie wchodzić w spiralę sprawdzania kolejnych opinii.

Mam wspierające mnie osoby, staram się po prostu tego nie czytać. Na początku było to dla mnie coś nowego, więc czytałam i nie było to przyjemne, ale nauczyłam się tego nie czytać i to ignorować. Wiem, co jest moją pasją, co chcę robić i skupiam się na tym

Zobacz także: Kaczorowska ogłosiła, że odchodzi z "Klanu". Od razu musiała się tłumaczyć

Oliwia ze "ŚOPW" o relacjach z Łukaszem. Nie kryje radości

Reklama
Reklama
Reklama