Mąż Andziaks przerwał milczenie. Luka nie wytrzymał po fali krytyki, teraz się tłumaczy
Luka, czyli Łukasz Trochonowicz, kilka tygodni po publikacji głośnego filmu reaguje na krytykę internautów. Mąż Angeliki Trochonowicz, znanej jako Andziaks, rozwiewa wątpliwości i ujawnia, jakim jest ojcem dla swoich dzieci. Luka przypomniał słowa swojej żony i zwrócił się do internautów. Sprawdźcie, co napisał.

Andziaks i Luka to zdecydowanie jedna z najpopularniejszych par w polskim internecie. Internauci śledzą każdy ich ruch i z niecierpliwością czekają na kolejne filmy influencerów. Niedawno Andziaks i Luka po raz drugi zostali rodzicami, co jeszcze bardziej podgrzało emocje wokół pary. Teraz Luka ujawnił, jakim jest ojcem dla swoich dzieci i odniósł sie do fali hejtu, jaka wylała się na niego po słowach Andziaks.
Jedno zdanie Andziaks i zrobiła się afera
Na początku stycznia tego roku media społecznościowe obiegła radosna nowina. To właśnie wtedy okazało się, że Andziaks urodziła i po raz drugi została mamą. Jakiś czas po porodzie dumni rodzice ujawnili, że ich synek otrzymał na imię Franco, a do sieci zaczęło trafiać coraz więcej zdjęć i nagrań z chłopcem.
Niedawno Andziaks i Luka zabrali córkę i syna na wakacje do Dubaju, ale zanim wylecieli z Polski do sieci trafił film, który wywołał prawdziwe poruszenie wśród internautów. To właśnie wtedy padła uwaga, że przez pierwszy miesiąc życia Franco Luka zmienił może jednego pampersa. Fragment szybko zaczął żyć własnym życiem w sieci, a nagranie krążyło na TikToku, wywołując lawinę komentarzy i poruszenie wokół podziału obowiązków w domu.
(...) z Franco przez pierwszy miesiąc ja od Luki nie wymagałam niczego i przez pierwszy miesiąc Luka zmienił może jednego pampersa
Te słowa wywołały oburzenie, a na mąża Andziaks spadła ogromna krytyka. Teraz Luka się tłumaczy.
Luka reaguje na krytyczne komentarze
Po powrocie z wakacji w Dubaju Luka podzielił się wyczekiwaną nowiną, a później zorganizował Q&A. Podczas relacji na InstaStories odpowiadzał na pytania internautów, którzy zapytali go m.in. o hejt po słowach o opiece nad Franco. Mąż Andziaks odpowiedział w bardzo stanowczym wpisie:
Jestem w tym świecie 10 lat. Nie ma chyba rzeczy w internecie, którą mógłbym się przejąć. Martwić to ja się mogę zdrowiem rodziny, rozwojem dzieci i problemami życia codziennego, a nie tym, czy ktoś coś pisze na TikToku czy w komentarzu.
Luka zapewnia, że jego żona i dzieci sa zadowoleni z tego, jakim jest ojcem.
Żona jest ze mnie zadowolona, córka i syn (tutaj mam nadzieję) też, więc osoby, które faktycznie mogłyby mieć jakiś zarzut, są ze mną szczęśliwe. Czego mogę chcieć więcej?
W dalszej części wpisu Luka odnosi się do słów wypowiedzianych przez jego żone, które internauci źle odbierają. Dodał, czym są dla niego dzieci.
Często mówi się, że jesteśmy odklejeni od rzeczywistości. To chyba ja nie chcę być do niej przyklejony, skoro zdanie: ''Przez pierwszy miesiąc nie potrzebowałam pomocy Luki, bo byłam do małego przyklejona'', świadczy o tym, że jestem słabym ojcem albo że nie chcę się opiekować synem. Dzieci to mój największy skarb, a czym jestem starszy, to trochę działam, jak dziadek Jasio. Jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam. Fokus na rodzinę i rozwój, a nie na opinie piszących komentarze
Na koniec Luka zaapelował do internautów.
Jak spotkacie kogoś z mojego towarzystwa, to spytajcie, jakim jestem ojcem. Opinia bliskich będzie najbardziej wymierna
Zobacz także:
- Andziaks kupiła walizkę za fortunę. Wszystko dla dubajskich pampersów
- Franco. Co oznacza imię syna Andziaks i Luki? Oto, ile osób w Polsce je nosi
