Reklama

Maryla Rodowicz to niekwestionowana królowa polskiej sceny muzycznej. 80-letnia artystka nie zamierza zwalniać tempa, a jej kolejne spektakularne sceniczne kreacje budzą ogrom emocji. Także podczas "Sylwestra z Dwójką" pomimo mrozu i silnych powiewów wiatru wokalistka zamierzała zrezygnować z ekstrawaganckich looków. Jak się jednak okazuje, to nie głęboko wycięte kowbojskie body czy obszerna suknia sprawiły jej kłopot na scenie podczas sylwestrowego koncertu. Teraz artystka zaskoczyła wyznaniem.

Maryla Rodowicz zachwyciła na "Sylwestrze z Dwójką"

Za nami emocjonujący koncert TVP, z którym z przytupem przywitaliśmy Nowy Rok. Ogromne emocje wzbudził Sting, który postanowił zrezygnować z playbacku i oczarował wszystkich występem na żywo. Głośno było również o Justynie Steczkowskiej, Dodzie, Dawidzie Kwiatkowskim czy duecie Kayah z Marylą Rodowicz.

Podczas wspólnego występu pań, obie artystki postawiły na iście kowbojskie białe total looki, pełne frędzli oraz z charakterystycznymi kapeluszami w roli głównej. To jeszcze nie wszystko. Ogromne emocje wzbudziło również solowe wyjście 80-letniej wokalistki, która w obszernej czerwonej sukni zasiadła na scenie na huśtawce, bujanej przez dwóch przystojniaków z odkrytymi torsami.

Maryla Rodowicz o problemach podczas sylwestrowego koncertu TVP

W sobotę, 3 stycznia 2026 roku, Maryla Rodowicz za pośrednictwem Instagrama postanowiła wrócić pamięcią do sylwestrowej zabawy z Telewizyjną Dwójką. Artystka, która na początku grudnia świętowała 80. urodziny opublikowała w sieci kadr w towarzystwie mężczyzn, którzy podczas "Sylwestra z Dwójką" towarzyszyli jej na scenie, bujając wokalistkę na ozdobionej kwiatami huśtawce.

Okazuje się, że w trakcie popisu z huśtawką na scenie doszło do wpadki.

A na scenie, na huśtawce wiatr tak wiał, że włosy, grzywka, misternie ułożona fryzura total, już nie miałam na nic wpływu, wszystko poszło hen sobie
- napisała na Instagramie Maryla Rodowicz.

To jeszcze nie wszystko. By tego było mało w trakcie występu artystki od jednej ze słuchawek oderwał się kabelek, co doprowadziło do poważnych problemów z odsłuchem.

Już na huśtawce okazało się, że oderwał się kabelek od prawej słuchawki - kontynuowała. Przez dłuższą chwilę dociskałam słuchawkę, miałam nadzieję, że zadziała. Ale to była tylko nadzieja. Za kulisami, po zejściu ze sceny, słuchawka została mi w ręku
- dodała.

Na koniec Maryla Rodowicz zwróciła się do przystojniaków, którzy przez cały czas towarzyszyli jej na scenie.

Na szczęście panowie ''bujacze'' wytrwali, rozebrani do pasa. Dziękuję panowie. Uratowaliście sytuację -
- skwitowała.

Spodziewaliście się, że coś takiego może wydarzyć się królowej estrady?

Zobacz także:

Maryla Rodowicz o problemach podczas sylwestrowego koncertu TVP
Maryla Rodowicz o problemach podczas sylwestrowego koncertu TVP, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama