Marcela Leszczak popłakała się w święta. Nagle ujawniła to o rozstaniu
Marcela Leszczak najprawdopodobniej nie będzie wspominała dobrze tych świąt. Była partnerka Michała Koterskiego w pewnym momencie poczuła się przytłoczona tym, co się dzieje w jej życiu prywatnym. Odpowiedziała na krytyczne komentarze, dotyczące jej rozstania z mężem.

Marcela Leszczak opublikowała na Instagramie emocjonalny wpis po świętach. Przyznała, że popłakała się podczas wielkanocnego śniadania, bo po raz pierwszy spędzała ten czas bez 8-letniego syna Fryderyka. Celebrytka odniosła się też do hejtu, komentarzy o pieniądzach i wątku rozwodu z Michałem Koterskim.
Marcela Leszczak trudno znosi święta bez syna.
Marcela Leszczak opisała, że tegoroczna Wielkanoc miała dla niej zupełnie inny ciężar niż wcześniej. Kiedy ona spędzała czas w Rzymie - w towarzystwie nowego partnera, rodziców i młodszej siostry - Fryderyk był z tatą oraz dziadkami. To był pierwszy taki układ świąt i, jak podkreśliła, emocje dopadły ją z zaskoczenia.
Leszczak przyznała, że rozpłakała się przy śniadaniu wielkanocnym. Dała też jasno do zrozumienia, że najbardziej boli ją nie tylko tęsknota za synem, ale i poczucie, że jej marzenie o „pełnej” rodzinie nie spełniło się w sposób, w jaki kiedyś to sobie wyobrażała.
Jednocześnie zareagowała na komentarze uderzające w jej macierzyństwo i sugerujące, że wybiera własne życie kosztem dziecka. Z jej relacji wynika, że fala ocen była na tyle intensywna, iż uznała, że nie może tego zostawić bez odpowiedzi.
Dziś popłakałam się na śniadaniu, które było dla mnie trudne, bo było bez Frysia. I to nie tylko o niego chodzi, a o niespełnione pragnienie posiadania kompletnej rodziny. Nie chcę niczego tu wyciągać z szacunku do taty Frysia, ale gdyby było dobrze między nami, nasz związek nie byłby przerwany przeze mnie dwoma rozstaniami i nasze małżeństwo trwałoby do dziś. Nie mam zgody na komentarze szczególnie celujące w moje macierzyństwo typu „porzuciła syna i poleciała z kochankiem do Włoch”
Marcela Leszczak ostro o komentarzach na temat rozstania z Michałem Koterskim. Przerwała milczenie
W dalszej części Leszczak przeniosła akcent na temat rozstania z Michałem Koterskim i zbliżającego się rozwodu. Zaznaczyła, że nie zamierza wyciągać szczegółów z życia prywatnego z szacunku do ojca dziecka, ale jednocześnie nie chce, by w obiegu zostawały uproszczone narracje, które - jak sugeruje - mijają się z rzeczywistością.
Najmocniej wybrzmiał wątek komentarzy o rzekomym „życiu na czyjś koszt”. Leszczak napisała, że ma dość przypisywania jej motywacji finansowych i etykietek, które wracają przy każdym medialnym zwrocie w jej życiu. Podkreśliła też, że to ona wyprowadziła się z mieszkania, zostawiając wszystko, i nie rościła sobie praw do majątku. Warto przypomnieć, że pod koniec marca Marcela Leszczak opowiedziała o poważnych problemach zdrowotnych.
W swojej relacji cofnęła się do początku znajomości z Koterskim. Wskazała, że gdy poznali się pod koniec 2016 roku, on miał nie mieć mieszkania ani auta, był trzeźwy od około dwóch lat i bez oszczędności. Dodała, że na starcie mieszkali w należącym do niej lokum na Mokotowie i poruszali się jej samochodem. Ten fragment miał, w jej ocenie, przeciąć spekulacje, że budowała relację z wyrachowania.
Mam nadzieję, że trafią tu szczególnie komentujące osoby, jak i te, które pokusiły się skomentować ostatni post Michała w niepochlebny sposób, że jestem np. toksyczna, albo alimenciara, czego sam Michał nie powiedziałby nigdy o mnie. To ja wyszłam z mieszkania, zostawiając wszystko i nie rościłam sobie praw do majątku (...). Wiem, że to bardzo prywatne i nigdy nie chciałam tego pisać, ale dziś miarka się przelała i chcę zatrzymać tę lawinę hejtu. Zresztą nie wiem, kto pisze w taki sposób, bo kiedy poznałam Michała, z końcem 2016 roku, był bez mieszkania, auta, zaledwie 2 lata trzeźwy i nie miał grosza przy duszy. My naprawdę zakochaliśmy się w sobie. Odsyłam was do Michała książki, o czym pisał. Sformułowanie, że „złapałam gościa na dziecko” ma się nijak do rzeczywistości i to najlepiej wie Michał i wszyscy, którzy mnie znają. Nie jestem dziewczyną z biednego domu, wręcz przeciwnie. Mam dosyć opinii, że z kimś jestem dla pieniędzy
Zobacz także:
- Doda spotkała się z byłym w święta. Padły zaskakujące słowa
- Małgorzata Rozenek-Majdan spędza święta bez syna. Ujawniła, co się stało
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.