Reklama

Rozstanie, dwójka małych dzieci i dom, który trzeba spłacać. Maciej Pela ujawnił, że po zakończeniu małżeństwa z Agnieszką Kaczorowską jego życie błyskawicznie stało się logistycznym i finansowym wyścigiem. Tancerz wskazuje na kredyt hipoteczny, który wciąż ciąży na nim, do tego dochodzą stałe wydatki związane z wychowaniem córek - Emilii (ur. 2019) i młodszej Gabrieli - przy opiece naprzemiennej. W pewnym momencie, jak podkreśla, liczyło się tylko jedno: wziąć kolejne zlecenie i dopiąć domowy budżet.

Maciej Pela szczerze o kredycie na dom. „Byłem w dołku”

Maciej Pela nie ukrywa, że po rozstaniu musiał mocno zmienić podejście do pieniędzy. Z jednej strony dochodziły koszty związane z dziećmi, z drugiej - raty kredytu hipotecznego za dom. W takiej układance nie ma miejsca na dłuższe zawahanie: opłaty przychodzą regularnie, a potrzeby dwóch córek są stałe niezależnie od tego, w którym domu akurat spędzają tydzień.

Maciej Pela podkreśla, że właśnie to było dla niego punktem odniesienia, gdy po rozstaniu próbował stanąć na nogi. W praktyce przekładało się to na decyzje bardzo „przyziemne”: domykanie rachunków, pilnowanie terminów i szukanie pracy tam, gdzie była dostępna - nawet jeśli wymagało to pełnej elastyczności i życia w ciągłym biegu.

Byłem w dołku finansowym, kiedy próbowałem tę karierę spinać. Na mojej głowie był kredyt hipoteczny - zresztą dalej jest - za dom i miałem wydatki na dzieci, miałem wydatki na kredyt hipoteczny, oczywiście jakieś tam rzeczy dodatkowe, jakieś zaległości, które się pojawiły, i byłem w takim totalnym dołku finansowym, że brałem każdą możliwą pracę, żeby się tylko spinało
powiedział na łamach serwisu Kozaczek.

Po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie tancerza mocno się zmieniło. Niedawno Maciej Pela ujawnił, jak wyglądają teraz jego święta z córkami, gdy doszło do podziału opieki nad dziećmi.

Maciej Pela szczerze o terapii. „Terapia dźwiga”

Tancerz mówi wprost, że po rozstaniu znalazł się w trudnym położeniu finansowym. Opisuje okres, w którym brał każdą możliwą pracę, bo tylko w ten sposób mógł utrzymać płynność i nie dopuścić do tego, by zaległości zaczęły rosnąć. W tle były nie tylko bieżące koszty, ale też dodatkowe wydatki, które pojawiają się nagle: sprawy organizacyjne, rzeczy dla dzieci, nieprzewidziane opłaty.

W rozmowie z Maciejem Pelą pojawia się jeszcze jeden ważny wątek: zdrowie psychiczne. Pela przyznaje, że zdecydował się na terapię, żeby uporządkować sprawy i przyjrzeć się schematom, które towarzyszyły mu na co dzień. Jednocześnie wskazuje, że kłopoty finansowe wymusiły rezygnację z prywatnych spotkań.

Czasami trzeba pewne rzeczy przesunąć w czasie, żeby wykorzystać narzędzia, które mamy dostępne, i idziemy na terapię, i ta terapia dźwiga
wyjaśnił.

Zobacz także:

Maciej Pela zdradził, kto spłaca kredyt na dom. Mówi o problemach
Maciej Pela zdradził, kto spłaca kredyt na dom. Mówi o problemach Pawel Wodzynski/East News
Reklama
Reklama
Reklama