Reklama

Maciej Musiał po raz kolejny pokazał, że potrafi połączyć kreatywność z pomaganiem. Aktor włączył się w tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wystawiając na aukcję nietypową nagrodę, która szybko stała się hitem internetu. Zainteresowanie było tak duże, że finał licytacji zaskoczył nawet jego samego.

Maciej Musiał i jego aukcja na WOŚP

Maciek Musiał zaproponował zwycięzcy aukcji wspólny taniec poloneza - w dowolnym miejscu i okolicznościach. Może to być studniówka, wesele, impreza w domu, a nawet zupełnie nietypowa lokalizacja. Aktor zadeklarował, że pojawi się w eleganckim stroju lub w kostiumie stylizowanym na ten z filmu „Pan Tadeusz”. Po tańcu przewidziany jest także czas na rozmowę i wspólne zdjęcia.

Pomysł szybko zyskał ogromne zainteresowanie, a kwota na liczniku rosła z dnia na dzień. Jeszcze przed zakończeniem licytacji suma przekroczyła kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zaskakujący finał licytacji

Prawdziwe emocje pojawiły się jednak w ostatnich godzinach aukcji. Ostatecznie zwycięzca zapłacił ponad 100 tysięcy złotych, a cała kwota trafiła na konto WOŚP. Taki wynik zrobił ogromne wrażenie nie tylko na fanach, ale również na samym aktorze, który przyznał, że nie spodziewał się aż takiego finału. Musiał podkreślił, że najważniejsze jest to, że pieniądze pomogą w leczeniu i diagnostyce dzieci, bo właśnie na ten cel zbierane są środki podczas tegorocznego finału.

Jestem w szoku, ale nie ukrywam, że bardzo się cieszę, bo cel aukcji jest szczytny
- powiedział Maciej Musiał w rozmowie z 'Faktem'.

Aukcje z udziałem znanych osób od lat cieszą się dużą popularnością i skutecznie przyciągają uwagę do zbiórki. Wystawiane są nie tylko spotkania z gwiazdami, ale także unikalne doświadczenia, których nie da się kupić w żaden inny sposób. Przykład Macieja Musiała pokazuje, że kreatywność w pomaganiu naprawdę się opłaca.

Zobacz także:

Reklama
Reklama
Reklama