Leon Myszkowski zabrał głos ws. konfliktu Steczkowskiej i Górniak. Powiedział to wprost
Leon Myszkowski w ostatnim wywiadzie odniósł się wprost do ostatniej medialnej afery między jego mamą Justyną Steczkowską a Edytą Górniak. Młody producent muzyczny i manager bez ogródek skwitowała całą sytuację: "Strzelanie ślepakami".

Leon Myszkowski rozwija swoja karierę medialną na pewno nie jako syn znanej mamy. Sam zajmuje się produkowaniem muzyki i otwarcie mówi o swoich muzycznych występach w roli DJ-a. W jednym z ostatnich wywiadów postanowił odnieść się do najnowszego medialnego spięcia między Justyną Steczkowską a Edytą Górniak.
Leon Myszkowski otwarcie o konflikcie Steczkowskiej i Górniak
Leon Myszkowski coraz częściej wypowiada się w mediach, a ostatnio zdecydował się udzielić dłuższego wywiadu Plejadzie. Jako nowy manager Justyny Steczkowskiej, został zapytany o ostatni medialny konflikt między piosenkarką a Edytą Górniak. Po tym, jak w rozmowie z Żurnalistą, Steczkowska nazwała Górniak "specyficzną", media na nowo obiegły wieści o domniemanym konflikcie między piosenkarkami. Myszkowski zdecydował się opowiedzieć o całej sytuacji z dużym dystansem.
To była wojenka? Po prostu strzelanie ślepakami do siebie nawzajem. To było wycięte z kontekstu. Specyficzny to jest każdy z nas. Jest ping-pong, ale właściwie to bardziej bym to nazwał strzelaniem z kapiszonów, bo to nie były dramy. Dramy poważne to są, wydaje mi się, jednak dużo większe i bardziej rozdmuchane rzeczy. Jak tak trochę patrzy się na to z boku, to ta wypowiedź w kontekście była totalnie czym innym niż wycięte pod tytułem 'jest specyficzna'
Leona Myszkowski w szczerym wyznaniu o mediach
W dalszej części wypowiedzi młody manager przyznał, że na tego typu medialne "wojenki" reaguje z przymrużeniem oka.
Tak by można każdą wypowiedź pociąć moją, twoją i wyciągnąć sobie z tego to, co by się chciało. Na 100 proc. można byłoby całą ideologię do tego dopisać. Ale czy te wojenki są mocno znaczące? To była wymiana - było zdanie, drugie zdanie, trzecie zdanie - koniec wojenki. Wydaje mi się, że to nie są grube, ciężkie tematy. Szczerze mówiąc, zawsze do tego podchodzę z przymrużeniem oka, bo to zawsze jest trochę przerysowane, trochę karykaturalne. To jest po prostu ubrane w piórka, a tak na dobrą sprawę pod spodem nie ma prawie niczego, a potem powstaje z tego coś gigantycznego. To jest urok mediów
Zobacz także:
- Steczkowska nazwała Górniak "specyficzną". Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać
- Steczkowska nie wytrzymała i zadzwoniła do Wojewódzkiego. Wyszło na jaw, co mu powiedziała
