Lawina komentarzy po „Tańcu z gwiazdami”. Fani show podzieleni
Za nami kolejny odcinek „Tańca z gwiazdami”, który przyniósł sporo niespodzianek. W czwartej odsłonie żaden uczestnik nie pożegnał się z programem Polsatu. To wywołało mieszane emocje widzów, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego w tanecznym show padły tak słabe noty. Niektórzy uznali też, że powiało nudą.

W 31. edycji „Tańca z gwiazdami” na parkiecie pozostało 10 par i właśnie one stanęły w centrum odcinka, w którym do układów dołączyli bliscy. W programie, razem z gwiazdami wystąpili m.in. siostra Sebastiana Fabijańskiego, tata Natalii Karczmarczyk, mama Pauliny Gałązki, syn Kamila Nożyńskiego, siostrzeniec Gamou Falla oraz dziewczyna Mateusza Pawłowskiego. Emocje budowały nie tylko występy, ale też fakt, że wieczór od początku był zapowiadany jako wyjątkowy.
Aż dwie pary zgarnęły maksymalny wynik w „Tańcu z gwiazdami”. Piotr Kędzierski znów wśród najgorszych
Oceny przyznawało jury tradycyjnym składzie w składzie: Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda i Iwona Pavlović. Najwyżej oceniono dwie pary, które dostały po 40 punktów: Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, którzy tańczyli z Mateuszem Banasiukiem, oraz Izabella Miko i Albert Kosiński którzy zaprosili na parkiet ojca aktorki. Na drugim biegunie znalazły się dwie pary z identycznym wynikiem po 26 punktów: Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, którzy wystąpili z mamą dziennikarza, oraz Kasper Porębski i Daria Syta, którzy zatańczyli z mamą influencera.
Warto zwrócić uwagę, że argentyńskie tango Boczarskiej i Banasiuka rozgrzało parkiet „Tańca z gwiazdami” do czerwoności.
Nikt nie odpadł z „Tańca z gwiazdami”. Widzowie są podzieleni
Finał odcinka przyniósł komunikat, na który część widzów czekała do samego końca. Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna przekazali, że zgodnie z tradycją programu nikt nie odpada, a wszystkie głosy jurorów i widzów zostaną zsumowane w kolejnym tygodniu. W praktyce emocje przenoszą się więc o tydzień dalej, a presja na parkiecie rośnie.
Po ogłoszeniu braku eliminacji dyskusja szybko przeniosła się do mediów społecznościowych, szczególnie na instagramowy profil programu. Część osób dawała do zrozumienia, że taki scenariusz był dla nich łatwy do przewidzenia i że nie czują zaskoczenia. Inni komentujący skupiali się na tym, że napięcie budowane przed ogłoszeniem decyzji było niepotrzebne, skoro finał odcinka kończy się bez pożegnania.
„Wiadome to było”, „Zawsze tak robią przy odcinkach z rodziną, do przewidzenia to było”, „Wielkie zaskoczenie”, „Żadna niespodzianka”, „No faktycznie szok, nie spodziewałam się. Co sezon to samo, nikt nie odpada w 1. odcinku i w odcinku rodzinnym”, „Kto by się spodziewał. Dlatego po ostatnim tańcu już wyłączyłam”, „No i po co ta reklama? Jakby od razu nie mogli powiedzieć”, czytamy w komentarzach.
Równolegle pojawiły się też reakcje, w których widzowie podkreślali, że rodzinny wieczór powinien kończyć się bez eliminacji.
„Super nagroda dla par”, „To mi się podoba! Tak powinno być”, „Fajnie, że dziś nikt nie odpadł”, „Najważniejsze, że żadna z par nie odpadła. Inaczej byłoby naprawdę smutno. Dobrze, że tym razem nic takiego się nie wydarzyło”, pisali widzowie,
Zobacz także:
- Sebastian Fabijański pochwalił się siostrą w "Tańcu z Gwiazdami". Jury nie było łaskawe
- Występ Mateusza Pawłowskiego z ukochaną w "TzG" oczarował widzów. Padły słowa o oświadczynach
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.